Czy doświadczenia bliskie śmierci można wytłumaczyć halucynacjami?

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

W naszej niekończącej się próbie zrozumienia tego, co dzieje się z nami po śmierci, ludzie od dawna traktowali doświadczenia bliskie śmierci (NDE) jako pewne wskazówki. Osoby, które otarły się o śmierć często twierdzą, że widziały i doświadczały wydarzeń odmieniających ich życie, np. światło na końcu tunelu, czy spotkania ze zmarłymi krewnymi. Jednak eksperci uważają, że nadprzyrodzony charakter tych doświadczeń można wyjaśnić naukowo.

 

Doświadczenie bliskiej śmierci jest bardzo głębokim wydarzeniem psychologicznym z elementami mistycznymi. Zwykle występuje u osób bliskich śmierci lub w sytuacjach silnego bólu fizycznego czy emocjonalnego, ale może również pojawić się po atakach serca i urazach mózgu, a nawet podczas medytacji i omdlenia. Nawet jedna trzecia ludzi, którzy byli bliscy śmierci, opowiadają o tych niezwykłych przeżyciach.

 

Doświadczenie bliskiej śmierci zwykle wiąże się z uczuciem zadowolenia, psychicznego oderwania się od ciała (tzw. doświadczenia poza ciałem), poruszania się w długim ciemnym tunelu oraz wchodzenia w jasne światło. Oczywiście wiek i kultura danej osoby może w istotny sposób wpływać na rodzaj doświadczeń. Przykładowo w Indiach, wiele osób zgłaszało „spotkanie” z Jamą, hinduistycznym bogiem śmierci i zmarłych. Amerykanie mówią, że widzieli Jezusa, z kolei dzieci opowiadają o spotkaniach z przyjaciółmi i nauczycielami.

Zdecydowana większość zgłoszonych przypadków ma charakter pozytywny, które czasem nawet pomogły zmniejszyć lęk przed śmiercią. Jednak niektóre doświadczenia bliskie śmierci są negatywne i obejmują uczucia, takie jak brak kontroli czy świadomość nieistnienia i mogą przywoływać wizje piekła.

 

Neurolodzy Olaf Blanke i Sebastian Dieguez zaproponowali dwa rodzaje doświadczeń bliskich śmierci. Pierwszy typ jest związany z lewą półkulą mózgu, cechuje się zmienionym poczuciem czasu i wrażeniem latania. Typ drugi, obejmujący prawą półkulę, charakteryzuje się widzeniem lub komunikowaniem się z duchami oraz słyszeniem głosów, dźwięków i muzyki. Chociaż nie jest jasne, dlaczego istnieją różne rodzaje doświadczeń bliskich śmierci, różne interakcje między regionami mózgu wytwarzają te odrębne doświadczenia.

Płaty skroniowe odgrywają ważną rolę w doświadczeniach z pogranicza śmierci. Ten obszar mózgu jest zaangażowany w przetwarzanie informacji zmysłowych i pamięci, więc nienormalna aktywność w tych płatach może powodować dziwne wrażenia i percepcje.

 

Pomimo kilku teorii, stosowanych do wyjaśniania doświadczeń bliskich śmierci, dotarcie do sedna tego, co je powoduje, jest bardzo trudne. Ludzie religijni wierzą, że doświadczenia bliskiej śmierci dostarczają dowodów na życie po śmierci - w szczególności oddzielenie duszy od ciała. Z kolei naukowe wyjaśnienia dla doświadczeń bliskich śmierci obejmują depersonalizację, która jest poczuciem bycia odłączonym od ciała. Amerykański astronom, popularyzator nauki i pisarz Carl Sagan zasugerował nawet, że stres związany ze śmiercią wywołuje wspomnienie narodzin, co sugeruje, że zjawisko „tunelu” jest ponownym wyobrażeniem kanału rodnego.

Jednak z powodu fantazyjnego charakteru tych teorii, pojawiły się inne wyjaśnienia. Niektórzy badacze twierdzą, że uwalnianie endorfin podczas stresujących wydarzeń może wywołać coś w rodzaju doświadczenia bliskiej śmierci, szczególnie poprzez zmniejszenie bólu i zwiększenie przyjemnych doznań. Również środki znieczulające, takie jak ketamina, mogą symulować cechy charakterystyczne dla zjawiska NDE, takie jak doświadczenia poza ciałem.

 

Inne teorie sugerują, że doświadczenia bliskiej śmierci wynikają z dimetylotryptaminy (DMT), leku psychodelicznego, który występuje naturalnie w niektórych roślinach. Rick Strassman, profesor psychiatrii, zaobserwował w badaniu z lat 1990-1995, że ludzie mieli doświadczenia mistyczne i bliskie śmierci po wstrzyknięciu DMT. Według Strassmana, organizm w sposób naturalny wytwarza DMT przy narodzinach i śmierci, jednak nie ma jednoznacznych dowodów na poparcie tego poglądu. Ogólnie rzecz biorąc, teorie oparte na substancjach chemicznych są nieprecyzyjne i nie mogą wyjaśnić pełnego zakresu zjawisk, związanych z doświadczeniami bliskimi śmierci.

 

Naukowcy wyjaśniali także doświadczenia bliskie śmierci niedotlenieniem mózgu. Jeden z badaczy stwierdził, że piloci samolotów, którzy doświadczyli utraty przytomności podczas szybkiego przyspieszania, opisywali doświadczenia podobne do NDE, jak na przykład wizję tunelu. Brak tlenu może również wywoływać padaczkę skroniową, która prowadzi do halucynacji. Omamy te mogą być zbliżone do doświadczeń bliskich śmierci.

Najbardziej rozpowszechnionym wytłumaczeniem dla doświadczeń bliskich śmierci jest hipoteza o umierającym mózgu, która sugeruje, że zjawiska związane z NDE są halucynacjami, wywołanymi przez aktywność w mózgu, gdy komórki zaczynają umierać. Dzieje się to w sytuacji kryzysowej, co wyjaśniałoby relacje osób ocalałych z katastrof. Problem z tą teorią, choć jest prawdopodobna, polega na tym, że nie wyjaśnia ona pełnego zakresu cech, które mogą występować podczas doświadczeń bliskich śmierci, takich jak doświadczenia poza ciałem.

 

Obecnie nie ma jednoznacznego wyjaśnienia dla zjawiska NDE. Naukowcy wciąż prowadzą badania i starają się zrozumieć to enigmatyczne zjawisko. Niezależnie od tego, czy są to zjawiska paranormalne, czy też nie, doświadczenia bliskie śmierci są niezwykle ważne – dają wielu ludziom znaczeń, nadziei i celów, a jednocześnie doceniają ludzkie pragnienie „przeżycia” śmierci.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Ili

Jestem obenautą. Nic już nie

Jestem obenautą. Nic już nie jest dla mnie kwestią wiary, lecz doświadczenia. Poza ciałem można odkryć wiele interesujących rzeczy, nawet obecność Stwórcy. Mózg może zachowywać się jak projektor i wysłać obraz nas samych na zewnątrz ciała lub do innych światów. Żaden problem. Przecież to komputer, który przesyła, analizuje informacje, tworzy pakiety myśli, a te zaś skłaniają ciało do pewnego działania. 

Rzeczywistość mogę porównać do zamkniętego pudła, a ciało do folii bąbelkowej. Ktoś nas zapakował i wysłał w kosmos, bardzo długą podróż. Kiedy opakowanie jest nieszczelne, możemy zobaczyć coś więcej niż świat i schematy wokół. A kiedy pękną wszystkie bąbelki ulotni się nasze duchowe powietrze.

Muszę zaznaczyć, że moje odmienne stany świadomości pojawiają się zazwyczaj spontanicznie, na pewnym etapie snu. To działa jak przełącznik: "cyk i jest światło".

Portret użytkownika ???

A osoba doświadczająca tej

A osoba doświadczająca tej "halucynacji" nagrała film lub zrobiła zdjęcie tego krewnego?

Być może to działa podobnie jak sny, można tam zobaczyć przeszłe i przyszłe wydarzenia (choćby głośny przypadek wyniku i okoliczności mundialowego meczu Polska Senegal) - ale jest to doświadczenie subiektywne, którego nie można w żaden sposób utrwalić, a jedynie zapamiętać fragmenty i opowiedzieć innym lub sporządzić notatkę.

Portret użytkownika ledek

"Ludzie religijni wierzą, że

"Ludzie religijni wierzą, że doświadczenia bliskiej śmierci dostarczają dowodów na życie po śmierci" Ludzie religijni mają podaną papkę do wierzenia, a nie własne doświadczenia OBE, których religie  nie uwzględniają w swej filozofii. Czytałem sporo z tej tematyki, ale o spotkaniach z Jezusem nigdy. Jak można widzieć piekło czy czyściec, skoro one zostały stworzone przez kler rządny pieniędzy, całkiem niedawno? Biblia o nich nie wspomina? Czyżby mrzonki np. papieża Grzegorza I się miały materializować, który wynalazł Czyściec dla podreperowania finansów kurii rzymskiej? Niestety autor pominął pewną bardzo ważną sprawę. W OBE bardzo często ludzie bliscy śmierci opowiadają o rozmowach, zdarzeniach, miejscach rzeczywistych, których ze względu na swój  stan nie powinny znać, a które zgadzają się z rzeczywistymi. Ludzie ślepi od urodzenia zaczynają mówić o kolorach. Autor skupił sie nad materialistycznym, wręcz "marksistowskim" podejściu do mózgu. Pewno unikał czytana Monroe, Ebena Alexandra, Moodego czy Davida Hyatta. Katolickie opowieści na ten temat są  tylko odpowiedzią na zjawisko, którego nie dało się zwalczyć, więc trzeba było je oswoić. To znana taktyka. Dlaczego Boże Narodzenie czy Wielkanoc są w miejscu pogańskich świąt przesileń i równonocy? Gdyby Sobótka (Noc Kupały) zdobyły większą popularność, to katolicyzm już czekał z "nocą świętego Jana (noc świętojańska). Szkoda, że 22 lipca nie zastąpili swoimi świętami. Niestety dla autora, halucynacje to  coś wyimaginowanego, a nie opowiadanie o tenisówkach na parapecie cztery piętra wyżej, które tam znaleziono.  Moja kuzynka opowiadała mi o swych doświadczeniach, która nigdy nie czytała żadnej pozycji z tej dziedziny, a które miały swe pokrycie w rzeczywistości. Umierający mózg nabiera ponadludzkich możliwości?

Portret użytkownika Tomasz123

Do Ledek.Rzecz w tym ,że

Do Ledek.Rzecz w tym ,że odpowiedź jest w Biblii(Piśmie Świętym).Opowiada o tym księga Ezechiela 8;1-18BP:"(1) Stało się to w szóstym roku, szóstego [miesiąca] w piątym [dniu] miesiąca; [gdy] siedziałem u siebie w domu, a starsi Judy siedzieli przede mną, dotknęła mnie tam ręka Pana, Jahwe. (2) Spojrzałem: oto [ukazało się] coś podobnego do widoku ognia. Od podobieństwa jego bioder ku dołowi - ogień, zaś od jego bioder wzwyż jakby podobieństwo jasności, jak gdyby blask pozłacanego srebra. (3) Wyciągnął [coś na] kształt ręki i uchwycił mię za kędziory mej głowy. Duch uniósł mię między ziemię a niebo i przeniósł mię w widzeniu Bożym do Jerozolimy, do wejścia bramy wewnętrznej, zwróconej ku północy, tam gdzie był ustawiony bożek zazdrości, pobudzający do zazdrości [z żarliwości]. (4) A oto tam znajdowała się Chwała Boga Izraela, podobna do tej, którą widziałem na równinie. (5) Powiedział mi: Synu człowieczy, wznieś swoje oczy w kierunku północy. Zwróciłem oczy w kierunku północnym, a oto z północnej strony bramy ołtarza u wejścia [znajdował się] ów bożek zazdrości. (6) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy widzisz, co one robią? Te wielkie obrzydliwości, jakie Dom Izraela tu czyni, abym się oddalił z mego sanktuarium. Zobaczysz jednak jeszcze większe obrzydliwości. (7) I zaprowadził mię do wejścia na dziedziniec. Spojrzałem: oto jakiś otwór był w ścianie. (8) Polecił mi: Przebij ścianę, synu człowieczy. Przebiłem ścianę, a oto [ukazało się] jakieś wejście. (9) Rzekł do mnie: Wejdź i zobacz te niecne obrzydliwości, które oni tu czynią. (10) Wszedłem i zobaczyłem: oto wszędzie dookoła na ścianie były wyryte wszelkiego [rodzaju] wyobrażenia płazów, wstrętnych bydląt i wszystkich bożków Domu Izraela. (11) Siedemdziesięciu mężów ze starszyzny Domu Izraela - Jaazaniasz, syn Szafana, był wśród nich - stało przed nimi, każdy z kadzielnicą w swym ręku, z której unosiła się woń dymu kadzielnego. (12) I spytał się: Cóż widziałeś, synu człowieczy, co czynią w ciemności starsi Domu Izraela, każdy w celi z obrazem swego bożka? Mówią bowiem: Jahwe nas nie widzi. Jahwe opuścił kraj. (13) Powiedział mi: Zobaczysz znów jeszcze większe obrzydliwości, które oni popełniają. (14) I zaprowadził mię do wejścia w bramę Domu Jahwe, która znajdowała się po stronie północnej. A tam oto siedziały kobiet opłakujące Tammuza. (15) Zapytał mię wtedy: Widziałeś, synu człowieczy? A zobaczysz znów jeszcze większe od tych obrzydliwości. (16) Wprowadził mię na wewnętrzny dziedziniec Świątyni Jahwe. Oto wejście do miejsca Świętego Jahwe. Między przedsionkiem a ołtarzem stało około dwudziestu pięciu mężów. Każdy był odwrócony plecami do miejsca Świętego Jahwe, a twarze mieli zwrócone ku wschodowi. Padali oni na twarz przed słońcem w kierunku wschodu. (17) Zapytał mię tedy: Widziałeś, synu człowieczy? Czyż to zbyt mało dla Domu Judy, iż popełnia obrzydliwości, które tu czynią? Napełnili bowiem kraj gwałtem, a [teraz] znowu mnie obrażają. Oto przykładają oni gałązkę do swych nosów. (18) [Przeto] Ja także będę działał w gniewie. Moje oko nie wejrzy z litością i nie zmiłuje się. Głosem wielkim będą wołać do mych uszu, ale ich nie wysłucham."                                                                                                      I jeszcze księga Ezechiela 11;23-25BP :" (23) I wyszła Chwała Jahwe spośród miasta, i stanęła na górze, która jest na wschód od miasta. (24) Duch zaś uniósł mię i przywiódł w widzeniu [mocą] Ducha Bożego do Chaldei, do wygnańców. I opuściło mię widzenie, które miałem. (25)Opowiedziałem tedy wygnańcom wszystkie sprawy Jahwe, które mi ukazał."                                                     Jak widać "duch" od Boga Jahwe(Jehowy) może przenieść jaźń w dowolne miejsce.Rzecz w tym ,że przenosiny jaźni miały nie tylko osoby głęboko religijne.Co było efektem tych przeniesień jaźni?Przeświadczenie że"czy się stoi ,czy się leży ,życie w niebie się należy".Czyli można dowolnie postępować,a i tak będzie się miało życie wieczne "gdzieś tam".Może przypomnę ,że taki zbrodniarz jak Hitler, też wspominał o wizjach, i na pewnym etapie mistrzowsko rozgrywał II Wojnę Światową.Członkowie SS jawnie zajmowali się demonizmem.Być może demony(upadłe anioły Szatana) umożliwiają tzw."zwykłym ludziom "coś tam zobaczyć w sytuacjach zagrożenia życia,żeby ci później propagowali "życie po śmierci dla każdego".Tymczasem Biblia mówi co innego,przyrównuje śmierć do snu.              Ewangelia Jana 11;11-14:" (11) To rzekł. A potem mówi im: Nasz przyjaciel Łazarz zasnął, ale idę go obudzić. (12) Powiedzieli Mu uczniowie: Panie, jeżeli zasnął, wyzdrowieje. (13) Jezus mówił o jego śmierci, im zaś się wydawało, że mówił o zwykłym zaśnięciu. (14) Wtedy więc Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł. "

Portret użytkownika dan

Polecam przeczytac ksiazke

Polecam przeczytac ksiazke pod tytulem Dowód , napisana przez amerykanskiego profesora- nurochirurga, ktory trafia na oddzial intensywnej terapii do szpitala w ktorym sam pracuje w stanie smierci klinicznej mozgu. Przez 7 dni lezy podlaczony do respiratora. Mozg w tym czasie nie daje zadnych odczytow- jego koledzy z pracy- lekarze stwierdzaja martwice. Po 7 dniach gdy rodzina juz mysli o odlaczeniu go od sprzetu podtrzymujacego zycie, facet wraca do zywych. Juz kilka dni pozniej zaczyna normalnie funkcjonowac. Jako profesor neurochirurg probuje zrozumiec to czego doswiadczyl gdy go nie bylo ... poniekad dlatego ksiazka ma tytul "Dowod" . Goraco polecam przeczytac bez uprzedniego zaglebiania sie w recenzje zeby wyrobic sobie wlasne zdanie co do tresci tam zawartych.

Portret użytkownika Dangerus

Byłem jedenaście dni w

Byłem jedenaście dni w śpiączce mózgowej. Mieli mnie odłączyć już po trzech dniach, ale jeden lekarz miał nadzieję. Szybko wracałem do logicznego myślenia. Jednak po odzyskaniu przytomności nie wiedziałem ile jest dwa razy dwa. Rozpoznawałem tylko rodziców i brata. Long story.

Portret użytkownika Racjonalista

W książce "Neuronauka o

W książce "Neuronauka o podstawach człowieczeństwa" V.S. Ramachandrana czytałem, że uczucie opuszczania ciała (eksterioryzacji) może być związane z zaburzeniem pracy prawego zakrętu kątowego 

Skomentuj