Neurobiolodzy odkryli, co dzieje się z mózgiem po śmierci człowieka

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Laura Dahl/CC BY-NC 2.0

Mózg to najbardziej tajemniczy organ w ludzkim organizmie. Choć naukowcy od zarania dziejów aktywnie badają ten narząd, wciąż tak naprawdę niewiele o nim wiemy. Przykładowo od tysięcy lat nauka próbuje zrozumieć co dzieje się z mózgiem po śmierci człowieka i wygląda na to, że zespół neurobiologów właśnie poznał odpowiedź na to pytanie.

 

Naukowcy z Centrum Badań nad Udarem Mózgu (CSB) przy Uniwersytecie Medycznym Charité w Berlinie przedstawili wyniki swoich badań na łamach czasopisma Annals of Neurology. Udało im się zaobserwować zjawisko „tsunami mózgu”, które dotychczas widziano tylko i wyłącznie u zwierząt.

 

Neurobiolodzy wykazali, że mózg pozostaje żywy na kilka minut po zatrzymaniu akcji serca. Gdy serce przestaje pompować krew, mózg w bardzo krótkim czasie traci swoje zapasy tlenu. W ciągu 20-40 sekund następuje niedokrwienie mózgu, a neurony przechodzą w tryb uśpienia, aby za wszelką cenę zachować resztki energii. Mózg staje się praktycznie nieaktywny elektrycznie, choć wciąż może zostać przywrócony do życia – przynajmniej teoretycznie.

Po kilku minutach następuje tzw. tsunami mózgu - dochodzi do nagłego i intensywnego wzrostu aktywności neuroelektrycznej. Wtedy neurony uwalniają całą swoją energię, która rozlewa się po całym mózgu i następuje śmierć. Naukowcy po raz pierwszy zaobserwowali „tsunami mózgu” u człowieka, a dzięki przyszłym badaniom być może uda się w jakiś sposób powstrzymać śmierć mózgu.

 

Autorzy badania zwrócili również uwagę, że jeden z odcinków serialu: „Star Trek: Następne Pokolenie” z 1988 roku przedstawia sytuację, w której komandor Beverly Crusher, główny lekarz pokładowy, próbuje ożywić porucznik Tashę Yar i opisuje dokładnie ten sam proces, który właśnie został odkryty przez naukowców.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika suawco

Star Trek = 80% sci 20% fi a

Star Trek = 80% sci 20% fi. Scenariusz często konsultowany w świecie naukowym czego nie można powiedzieć o dziecinnych fantazjach w Star Wars - przepraszam jeśli obrażę fanów. Bardzo dużo pokazywanych w S-T gadżetów jako fiction wchodziło dekady później do realnego świata - to fascynujące. Bardzo pobudzało wyobraźnię i stymulowało do kreatuwności i tego by samemu wymyśleć jakiś wynalazek.

Portret użytkownika Padawan

Star Wars to baśnie a nie

Star Wars to baśnie a nie naukowa fikcja, tyle że osadzone adekwatnie do epoki, czyli w świecie technologii, jak na współczesne baśnie przystało. Trzeba być naprawdę tępym, żeby nie rozumieć przesłania, którym rozpoczyna się każda kolejna część - "Dawno temu, w odległej galaktyce".

Portret użytkownika ledek

Te amerykańskie przesłania

Te amerykańskie przesłania zawsze mnie zastanawiały. Amerykańska walka o światowy pokój metodą wojny, jest jak walka dziwki o cnotę udzielającą się w burdelu. W naszej mentalności agent CIA to pozytywna postać, a agent KGB to negatywna. Indoktrynacja polityczna zrobiła swoje. Jakoś amerykańscy filmowi agenci nie zapobiegli wymordowaniu atomem miast japońskich, zrzuceniu więcej bomb na Wietnam niż Hitler w WW II, paleniu napalmem, nalotom dywanowym, dioksynom i defoliantom zrzucanym na niewinnych ludzi. Przesłania przesłaniami, a życie skrzeczy. Nie oznacza to wcale, że nie było w historii kinematografii amerykańskiej pozytywnych przykładów. Tak się akurat składa, że kiedyś mięliśmy kino światowe w TV, a teraz mamy przede wszystkim amerykańskie, poprzerywane reklamami, bo przecież złotówa w oczach się świeci, a to jest główne przesłanie dziej szych, patologicznych czasów.

Skomentuj