Listopad 2016

Przydatne narzędzie do szybkiego usuwania kont internetowych

W dzisiejszych czasach, ludzie tworzą konta w serwisach internetowych jedno po drugim. Powstają dosłownie jak grzyby po deszczu. Jednak gdy część z nich jest nam niepotrzebna, likwidacja poszczególnych kont może zająć nam trochę czasu. Na szczęście są sposoby, aby przyspieszyć ten proces.

 

Szwedzcy programiści Wille Dahlbo i Linus Unnebäck stworzyli ciekawe narzędzie Deseat.me. Jest ono przydatne dla osób, które chcą zniknąć z internetu. Deseat.me zbiera informacje o wszystkich serwisach, do których logowaliśmy się z pomocą konta Google.

 

Po zalogowaniu, pojawi się nam lista usług podpiętych do konta Google. Wystarczy po prostu wybrać konta, które chcemy zlikwidować i sprawa załatwiona. Wystarczy, że poświęcimy na to kilka minut.

Aby zalogować się do Deseat.me, musimy oczywiście skorzystać z konta Google, lecz po zakończeniu całej operacji możemy usunąć narzędzie z listy aplikacji, połączonych z naszym kontem. Twórcy zapewniają, że gromadzą informacje dotyczące kont, do których podpięty jest adres mailowy, lecz nie otrzymują dostępu do poczty.

 


Matematyk oszacował, że cywilizacja ludzka ma 13% szans na wyginięcie w tym wieku

Wraz z rozrostem naszej cywilizacji i postępem w dziedzinie technologii, pojawiają się również nowe zagrożenia. Powstawanie nowych śmiercionośnych broni, rozwój sztucznej inteligencji i robotyki, rozwarstwienie społeczne, żądza pieniądza i władzy oraz destrukcja naszej planety i nadmiar wydobycia surowców naturalnych to tylko niektóre, najpoważniejsze przykłady. Nie powinien więc dziwić fakt, że naukowcy próbują przewidzieć kiedy nastąpi nasz koniec i wprost ostrzegają przed potencjalną zagładą ludzkości.

 

Dr Fergus Simpson, matematyk z Instytutu Kosmologii na Uniwersytecie Barcelońskim, wykonał własne obliczenia aby oszacować ryzyko upadku gatunku ludzkiego. Jego kalkulacje zostały oparte o tzw. argument zagłady, dzięki któremu można przewidzieć przyszłą liczebność populacji gatunku ludzkiego na podstawie całkowitej liczby urodzonych dotychczas ludzi.

 

Z jego obliczeń wynika, że dotychczas urodziło się około 100 miliardów ludzi i w przyszłości urodzi się jeszcze podobna liczba przedstawicieli naszego gatunku, zanim nastąpi koniec naszej cywilizacji. Simpson oszacował, że każdego roku istnieje ponad 0,2% szans na globalną katastrofę i 13% szans na to, że ludzkość nie dożyje następnego wieku.

 

Przewidywania matematyka są jednak dość optymistyczne w porównaniu do wizji innych badaczy. Przykładowo sir Martin Rees, brytyjski astronom i kosmolog przewiduje, że gatunek ludzki ma tylko 50% szans na przeżycie tego stulecia. Dr Fergus Simpson uważa, że ludzkość powinna w trybie pilnym rozpocząć działania w celu złagodzenia zagrożeń globalnych. Jego zdaniem, być może nie jesteśmy w stanie uniknąć pewnych wydarzeń, ale z pewnością jesteśmy w stanie opóźnić ich wystąpienie.

 

Źródła:

https://arxiv.org/pdf/1611.03072v1.pdf

http://www.independent.co.uk/news/science/mathematician-humans-extinct-2017-apocalypse-fer...


Japonia chce zbudować najszybszy superkomputer świata

Japońscy naukowcy będą pracować nad najszybszym superkomputerem na świecie, który pozwoli rozwinąć robotykę, sztuczną inteligencję i autonomiczne samochody. Kraj planuje przeznaczyć na to 19,5 miliardów jenów, tj. około 173 miliony dolarów.

 

Tamtejszy rząd chce za wszelką cenę nadążyć za Koreą Południową oraz Chinami - obecnie wiodącymi prym w technologiach komputerowych. Japońscy inżynierowie mają rozpocząć prace już w przyszłym roku. Premier Shinzo Abe chce aby kraj pokonał swoich rywali w dziedzinie sztucznej inteligencji i samojeżdżących samochodów. Nowy superkomputer ma zawierać technologię głębokiego uczenia się, która działa poza algorytmami.

 

Mówi się, że działanie komputera ma przypominać funkcjonowanie ludzkiego mózgu. W planach rządu japońskiego jest stworzenie potężnej maszyny, której praca ma naśladować drogi przekaźników nerwowych w mózgu człowieka. Warto dodać, że przyszły japoński superkomputer będzie o 30% potężniejszy od chińskiego superkomputera Sunway TaihuLight. Obecnie jest to najszybsza maszyna świata, która wykonuje 93 biliardy operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę.

 


Nowy superkondensator pozwoli naładować telefon w sekundy

Problem z bateriami w dzisiejszych urządzeniach elektronicznych jest wszystkim dobrze znany. Z czasem dochodzi do ich degradacji, przez co urządzenie działa coraz krócej i wymaga coraz częstszego ładowania. Jest to prawdziwa zmora dla dzisiejszych laptopów, smartfonów i tabletów. Miejmy jednak nadzieję, że najnowszy wynalazek wreszcie odmieni ten stan rzeczy.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Centralnej Florydy zaprezentowani nowy superkondensator, który można naładować w ciągu kilku sekund, natomiast urządzenie pracowałoby nawet przez tydzień bez konieczności ponownego ładowania. Jest on giętki, posiada niewielki rozmiar i dużą wydajność.

"Naukowcy z UFC odeszli zupełnie od koncepcji wykorzystania grafenu. Zamiast tego owinęli nanorurkami dwuwymiarowe materiały metaliczne o grubości zaledwie kilku atomów, tworząc coś, co sami nazwali superkondensatorem. Dzięki temu, powierzchnia przyjmująca ładunki jest bardzo duża, a przepływ elektronów pomiędzy rdzeniem a powłoką większy, niż w przypadku standardowych baterii." - podaje portal Conowego.pl.

Wynalazcy twierdzą, że ich nowy superkondensator może przetrwać ponad 30 tysięcy ładowań bez degradacji. Jego wydajność i możliwość szybkiego naładowania sprawia, że znajduje idealne zastosowanie w samochodach elektrycznych i ogólnie w elektronice.

 

Dobra wiadomość jest taka, że naukowcy z Uniwersytetu Centralnej Florydy mają zamiar opatentować swój superkondensator. Miejmy więc nadzieję, że nowe superkondensatory pozwolą odmienić dzisiejszą elektronikę.

 


Niezwykłe porównanie wielkości czarnych dziur, które rozwali Twój mózg

Czarna dziura to hipotetyczny obiekt, który pożera dosłownie wszystko, co znajduje się w jego okolicy. Wchłaniając materię i zderzając się z innymi czarnymi dziurami, może przekształcić się w supermasywną czarną dziurę - wielkie, przerażające monstrum.

 

Czarne dziury posiadają ogromną masę przy odpowiednio małej objętości. Według teorii względności, każde ciało, osiągając pewną gęstość, zamienia się w czarną dziurę. Dla przykładu, nasze Słońce musiałoby skurczyć się do rozmiarów niewielkiego miasta, a Ziemia przybrać postać orzecha ziemnego. Promień, w którym następuje ta transformacja, nazywamy promieniem Schwarzschilda.

 

Teraz wyobraźmy sobie, że jedna z najmniejszych czarnych dziur jakie zdołaliśmy dotychczas odkryć, XTE J1650-500, jest wielkości Manhattanu, ale posiada masę 3-4 Słońc. Inny potwór, M82 X-1, jest wielkości Marsa. Niektóre szacunki wskazują, że ta czarna dziura posiada masę tysiąca Słońc. Z kolei supermasywna czarna dziura, znajdująca się w centrum gromady galaktyk SPT-CLJ2344-4243 w gwiazdozbiorze Feniksa, to prawdziwy gigant, którego masa wynosi około... 20 miliardów Słońc.

Jednak same liczby nie oddają w pełni skali zjawiska. Proszę więc zobaczyć poniższe nagranie, które w idealny sposób pokazuje jak bardzo masywne są czarne dziury i naprawdę pobudza wyobraźnię. Zachęcamy również do obejrzenia wideo, w którym porównany został rozmiar planet i gwiazd w naszym Wszechświecie [link].

 


W Chinach uruchomiono największą na świecie linię telekomunikacji kwantowej

We wschodnich Chinach, po trzech latach prac, uruchomiono największą na świecie linię telekomunikacyjną, która wykorzystuje zjawisko splątania kwantowego. Technologia ta zapewni najwyższe bezpieczeństwo przesyłania danych.

 

Linia komunikacji kwantowej łączy obecnie Hefei, ośrodek administracyjny prowincji Anhui, z Szanghajem, największym miastem w kraju, położonym w delcie rzeki Jangcy. Jej długość wynosi 712 kilometrów, ale do końca tego roku zostanie powiększona do 2 tysięcy kilometrów i połączy Szanghaj z Pekinem. W ramach testów, specjaliści przeprowadzili już pierwszą wideokonferencję.

 

Komunikacja kwantowa wykorzystuje splątanie kwantowe fotonów. Nie ma możliwości przechwycenia transmisji bez jej zakłócenia, a każda próba odczytu informacji powoduje jej bezpowrotne zniszczenie. Żadna nieautoryzowana osoba nie będzie więc mogła przechwycić informacji.

 

W sierpniu, Chińczycy wystrzelili pierwszego na świecie satelitę do telekomunikacji kwantowej, który zostanie połączony z ziemską linią komunikacyjną. Pozwoli to na poufną wymianę informacji między Ziemią a przestrzenią kosmiczną.

 


SpaceX rozmieści na orbicie okołoziemskiej tysiące satelitów

Elon Musk przyzwyczaił już nas do swoich spektakularnych pomysłów. Proponujący szybką kolonizację Marsa ekscentryk, ma w planach jeszcze jeden spektakularny projekt. Tym razem chodzi o budowę konstelacji 4425 satelitów, które stworzą pierwszą spójną globalną sieć telekomunikacyjną.

 

Ambicją firmy SpaceX jest uzyskanie możliwości świadczenia szerokopasmowego Internetu pod każdą szerokością geograficzną, włączając w to bieguny i równik. Obecnie to właśnie w tych obszarach korzystanie z Internetu jest mocno utrudnione.

 

Skala projektu jest zdumiewająca, ponieważ obecnie na orbicie znajduje się 1419 aktywnych satelitów i około 2600 niedziałających, ale orbitujących na różnych wysokościach. Mówimy zatem o wystrzeleniu podobnej ilości satelitów do tej, która aktualnie znajduje się nad naszymi głowami. Nie będą to jednak wielkie niczym autobus wielotonowe satelity, tylko ważące około 300 kg średniej wielkości urządzenia.

Większość z satelitów znajduje się na wysokości 35 tysięcy kilometrów nad Ziemią, ale te, które planuje wystrzelić SpaceX, znajdą się na wysokości jedynie 1150 km. Dzięki niewysokiej orbicie możliwe będzie świadczenie usług internetowych z relatywnie niewielkim opóźnieniem, rzędu 30 ms. Wcześniejsze systemy satelitarne ze względu na to, że operują z wyższych orbit, nie są w stanie osiągnąć takich parametrów transmisyjnych.

 

System telekomunikacyjny SpaceX ma zapewnić dostęp do internetu z przepływnością do 1 Gbps dla użytkownika końcowego. Na obszarze większości Ziemi stanie się on dostępny już po wystrzeleniu 800 satelitów. Wynoszenie na orbitę kolejnych ma umożliwić zwiększenie wydajności i elastyczności systemu oraz prawdziwie globalne pokrycie z biegunami włącznie.

 


80% zawodów informatycznych zostanie zautomatyzowanych przez sztuczną inteligencję

Od lat jesteśmy ostrzegani przed wielką falą zmian, spowodowaną powszechną automatyzacją zawodów. Z wielu dotychczasowych szacunków wynika, że spora część ludzi straci swoją pracę na rzecz zaawansowanych robotów i sztucznej inteligencji. Niestety, dotyczy to nie tylko pracy w fabrykach czy zawodów, w których wykonywane są proste, powtarzające się czynności.

 

Oczywiście w przypadku tych najprostszych czynności, człowiek nie ma zbyt wielkich szans w rywalizacji z maszyną. Pracodawcy dostrzegają w tym ogromne korzyści - automatyzacja zawodów pozwoli przede wszystkim zmniejszyć wydatki i zwiększyć wydajność pracy.

 

Miliarder Vinod Khosla, inwestor oraz współzałożyciel Sun Microsystems uważa, że nawet 80% zawodów informatycznych przejmie sztuczna inteligencja. Dotyczy to także lekarzy, prawników czy księgowych. W związku z tym, mogą pojawić się również zupełnie nowe zawody, przeznaczone wyłącznie dla człowieka, lecz to nie zmienia faktu, że już dziś ludzie muszą poważnie zastanowić się nad swoją przyszłością. Khosla podsumował, że taka perspektywa, mimo wszystko, jest "ekscytująca".

 

Zagrożenie związane z robotyzacją zawodów w poszczególnych państwach jest na dość wysokim poziomie. Wyniki badań, przeprowadzonych przez ekspertów z Instytutu Nomura wskazują, że nawet 50% pracowników w Japonii straci pracę na rzecz robotyzacji. Jak wynika z analizy, przeprowadzonej na zlecenie ING-Diba, nawet 60% Niemców może czuć się zagrożonych. Również naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie ostrzegają, że niemal połowa Amerykanów może stracić swoją pracę w wyniku automatyzacji.

 


Rosjanie przygotowują zaawansowanego robota humanoidalnego do lotu w kosmos

Robot o nazwie FEDOR (Final Experimental Demonstration Object Research) przygotowuje się do lotu w kosmos, jako oficjalny członek załogi statku kosmicznego.

 

Według twórców, android posiada na tyle zaawansowaną sztuczną inteligencję, że jest w stanie samodzielnie wybierać najlepsze rozwiązania problemów, a jeśli to konieczne, specjalny operator może nim także zarządzać zdalnie.

 

Opublikowane materiały pokazują, że robot jest w stanie wykonywać zróżnicowane czynności, np. otwierać drzwi za pomocą klucza oraz posługiwać się różnymi narzędziami, a nawet prowadzić samochód.

 

Robot FEDOR jest wynikiem zaawansowanych badań Rosyjskiej Fundacji, która prowadzi obecnie ponad 50 projektów naukowych. Fundacja posiada 35 laboratoriów w wiodących uniwersytetach i instytutach badawczych w kraju.

 


Powstała termoelektryczna farba, która pozwala konwertować ciepło w elektryczność

Naukowcy opracowali niezwykłą farbę fotowoltaiczną, którą można wykorzystać do przetwarzania ciepła w energię elektryczną. Wystarczy pomalować nią dach budynku, który w okresie letnim nagrzewa się do bardzo wysokich temperatur.

 

Farba różni się od konwencjonalnych materiałów termoelektrycznych. Podczas gdy typowe materiały pokrywają jedynie płaske powierzchnie, najnowszy wynalazek naukowców z koreańskiego instytutu UNIST może pokrywać obiekty o dowolnych, nawet nieregularnych kształtach, które emitują ciepło odpadowe. Niecałkowita styczność między zakrzywionymi powierzchniami, a płaskimi termoelektrycznymi generatorami powoduje nieuniknione straty ciepła, co zmniejsza ogólną wydajność.

 

Urządzenia pomalowane nową farbą termoelektryczną wykazują wysoką gęstość mocy wychodzącej. Wartości te są konkurencyjne w stosunku do konwencjonalnych materiałów termoelektrycznych.

 

"Technika malowania farbą termoelektryczną może być stosowana do odzysku ciepła z jego dużych źródeł, np. budynków, samochodów, statków, na ogromną skalę" – twierdzi Jae Sung Son, współautor badania, naukowiec z instytutu UNIST – "Temperatura dachów, ścian budynków wzrasta do ponad 50 stopni Celsjusza w lecie. Jeśli zastosujemy farby termoelektryczne, te ogromne ilości ciepła odpadowego zostaną właściwie zagospodarowane".