W 1975 roku, kot Chester uratował naukowca przed biurokratycznym szaleństwem

Kategorie: 

Źródło: Flickr/jawshouamoua/CC BY-NC 2.0
Publikacja prac naukowcych może przysporzyć wielu problemów. Przekonał się o tym Jack H. Hetherington, profesor fizyki w Michigan State University. W jego artykule z 1975 roku pojawiały się notoryczne błędy, przez co nie nadawał się do publikacji na łamach czasopisma Physical Review Letters. Jednak problem udało się sprytnie rozwiązać.

 

Zanim Hetherington złożył swoją pracę naukową, jego kolega wskazał na błędy - tekst został napisany w pierwszej osobie liczby mnogiej, choć naukowiec był jedynym autorem. Z tego powodu, redakcja Physical Review Letters nie opublikowałaby jego opracowania. Jak na tamte czasy, przepisanie całej pracy z uwzględnieniem formy pierwszej osoby liczby pojedynczej było zarówno czasochłonne, jak i kosztowne.

 

Hetherington wpadł na pewien pomysł. Na stronie tytułowej, przy swoim nazwisku, postanowił dopisać drugiego autora, co natychmiast rozwiązałoby cały problem. Nie wybrał jednak nazwiska innego naukowca - nie chciał dzielić się swoim osiągnięciem z inną osobą, więc podał... imię swojego kota, a dokładniej: F.D.C. Willard. Skrót F.D. oznacza nic innego jak Felis domesticus, C. to Chester, imię kota, zaś W. to Willard, imię ojca Chestera.

 

"Autorzy" pracy złożyli swój podpis na dokumencie - Hetherington zanurzył łapę swojego kota w atramencie i przycisnął ją do kartki ze stroną tytułową. Naukowiec rozesłał kopie swojego artykułu to 10 znajomych. Praca ostatecznie znalazła się na łamach Physical Review Letters 24 listopada 1975 roku.

Co ciekawe, w 1978 roku organizatorzy 15. Międzynarodowej Konferencji Fizyki Niskich Temperatur w Grenoble zamierzali zaprosić na konferencję "profesora" Willarda. Ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu gdy odkryto, że F.D.C. Willard jest w rzeczywistości kotem.

 

Nie jest to jednak jedyny przypadek, gdy zwierzę zostało współautorem pracy naukowej. W 1978 roku, Journal of Experimental Medicine opublikował artykuł amerykańskiej immunolożki Polly Matzinger i jej psa, Galadriela Mirkwooda. Zaś w 2001 roku, na łamach czasopisma Physica B pojawiła się praca Andrieja Geima i jego chomika H.A.M.S. ter Tisha. Gryzoń był jednocześnie przedmiotem eksperymentu (lewitacja w silnym polu magnetycznym) oraz współautorem badania.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Skomentuj