Naukowcy chcą rozszyfrować mowę kotów

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Nick Savchenko/CC BY-SA 2.0

Naukowcy ze szwedzkiego Uniwersytetu w Lund uruchomili pięcioletni projekt, którego celem jest rozszyfrowanie języka kotów. Do roku 2021, lokalni eksperci od fonetyki obiecują wyjaśnić, jak należy rozumieć rozmaite miauczenie i mruczenie kota.

 

Dzikie koty zwykle przestają miauczeć po osiągnięciu dorosłości. Wtedy nie jest im już ono potrzebne, aby przyciągnąć uwagę swoich matek, żądając uczucia i mleka. Jednak po udomowieniu koty nauczyły się porozumiewać z ludźmi emitując różne dźwięki i właśnie to stało się przyczyną badania. W celu określenia dokładnego znaczenia poszczególnych sygnałów, lingwiści ze Szwecji rejestrują dźwięki 50 kotów, które mieszkają w różnych miejscach.

 

Naukowcy starają się zrozumieć, w jakim znajdują się nastroju i co wpływa na zwierzęta powodując wydawanie przez nie dźwięków. Testowano między innymi życzliwość, radość, zabawę, głód, podrażnienie i gniew. Wstępne wyniki wskazują, że koty mogą świadomie zmieniać intonację i melodię miauczenia, tak aby wnieść do przekazu przekonanie, że wskazuje to na pilną wiadomość, wyrażającą ich stan emocjonalny.

 

Specjaliści z Lund mają nadzieję nie tylko przetłumaczyć koci język na ludzki, ale także pomóc właścicielom w lepszym komunikowaniu się ze swoimi zwierzętami. Wreszcie, we współpracy z badaczami z Uniwersytetu Linköping lingwiści chcą sprawdzić, czy kocia mowa różni się od siebie na przykładzie dwóch miast ze Szwecji. Badanie zakłada analizę ewentualnego lokalnego akcentu lub dialektu.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu: Innemedium.pl

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Marti BB

koty przechodziły okresy

koty przechodziły okresy separacji i mieszania dla tego w jednym mieście zaistnieje podstawowe podobieństwo dżwięków ale też duży zakres różnic między osobnikami. zauważyłem, że koty daleko spokrewnione mają pewne trudności we wzajemnym rozumieniu się w porównaniu z blisko spokrewnionymi. te badania to taka zabawa plus zarobek. wystarczy zapytać byle babcinkę ze wsi która wszystko wyjaśni. podobnie z medycyną. tyle bezsensownego cierpienia zwierząt laboratoryjnych a wystarczyłoby nie niszczyć wiedzy już istniejącej która nadal jest o wiele potężniejsza niż proszkowa medycyna choćby przez wiedzę o powodach i zapobieganiu chorób.

Portret użytkownika g-lo

Najpierw niech rozszyfrują

Najpierw niech rozszyfrują mowę swoich przodków koczkodanów. Zwracając uwagę na tematykę "badań", to jak sądze są to lewicowi "naukowcy" żerujący na grantach z naszych pieniędzy? Tylko oni moga błyszczeć istnie małpimi pomysłami.

Skomentuj