Naukowcy będą tworzyć sztuczne chmury, aby manipulować klimatem

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Geoinżynieria, czyli modyfikacja globalnej pogody, wkrótce stanie się powszechnie akceptowanym faktem. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda przygotowują się do pierwszego eksperymentu, polegającego na rozpylaniu związków chemicznych w stratosferze celem ochłodzenia globalnej temperatury.

 

Temat, który dotychczas był traktowany wyłącznie jako teoria spiskowa, jest właśnie przedmiotem debaty amerykańskich naukowców, którzy chcą odtworzyć efekt erupcji wulkanicznej, aby zwiększyć odbijanie promieni słonecznych. Będzie to faktycznie pierwszy oficjalny eksperyment, który odbędzie się poza laboratorium.

 

Pod koniec lipca, naukowcy z Uniwersytetu Harvarda utworzyli zewnętrzny panel doradczy, aby zbadać potencjalne etyczne, środowiskowe i geopolityczne skutki rozpylania związków chemicznych w atmosferze Ziemi. Projekt pod nazwą ScoPEx (Stratospheric Controlled Perturbation Experiment) będzie polegał na rozpylaniu niewielkiej ilości cząsteczek węglanu wapnia na wysokości około 20 km nad poziomem morza. Naukowcy chcą tego dokonać z pomocą balonu atmosferycznego, który następnie zbada sztucznie wytworzoną chmurę.

Eksperyment został ogłoszony w 2018 roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zespół naukowców przeprowadzi go już w drugiej połowie 2019 roku. Następnie odbędą się badania, aby ustalić, czy metoda odbijania promieni słonecznych celem obniżenia temperatury jest w ogóle skuteczna i bezpieczna dla klimatu.

 

Geoinżynieria wywołuje skrajne reakcje. Z jednej strony postrzegana jest jako konieczność w obliczu rosnących globalnych temperatur, lecz z drugiej strony, pojawiają się obawy, że zabawa ziemskim klimatem może tylko pogorszyć naszą sytuację.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika r.abin

W stratosferze [Wikipedia] -

W stratosferze [Wikipedia] - jest mało wilgoci, a chmury (w troposferze z reguły) są nietrwałe. Zastosowanie (nieszkodliwego) węglanu - jako zarodków kondensacji wody - może spowodować opady deszczu i zmniejszyć pokrywę chmur (co da efekt odwrotny). Ale Bóg z nimi - to jest dobry sposób na wydanie klimatycznego myta.

Portret użytkownika TomaszK

Tu nawet nie chodzi o myto,

Tu nawet nie chodzi o myto, tylko o to że problem rozwiązuje się poprzez zlikwidowanie przyczyny. Niestety, świat idzie ku "klimatowi" Wenus (oczywiśćie nie sensu stricte) i patrząc na decyzje globalnych "graczy" nic już temu nie zapobiegnie. Układ wytrącony z kruchej równowagi, który z natury swojej ma tendencję do niedającej się powstrzymać reakcji łańcuchowej skończy się tragicznie dla nas. Symulacje są jednoznaczne.

Portret użytkownika r.abin

Taka "krucha równowaga" -

Taka "krucha równowaga" - nazywa się nietrwałą. Przez ostatnie 2,8mln lat, mieliśmy coś takiego - 100tys lat glacjału i 10tys lat ocieplenia. Poprzednie ocieplenia, były cokolwiek większe  (o 2-3 K) - choć CO2, było ok 300ppm. Niewykluczone, że przejdziemy do "równowagi stabilnej" i lody na biegunach stopnieją - jak było przed 100 mln lat. Dla mieszkańców wybrzeży do 100m.n,p.m,  bedzie to katastrofa, ale przybędzie ziemi uprawnej na Grenlandii i Antarktydzie. Srednia temperatura Ziemi była wtedy 18 st.C (obecnie 15). Obecnie byłoby to (przy CO2 - 1600 ppm) - o 1 stopień wiecej, ale jak ograniczymy ten gaz do 800ppm - to wyżej 18 stopni (3 więcej niż obecnie), nie powinno być. Wenus u nas nie będzie - najwyżej Francja (lub Hiszpania). Czasu też mamy dożo - jakieś 1000 - 1500 lat

Skomentuj