Naukowcy analizują teorię sztucznego Wszechświata

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com
Świat w którym żyjemy może być jedynie symulacją komputerową. Jeśli to prawda, wszystko to co nas otacza - przedmioty, ludzie - jest zatem nieprawdziwe, wraz z naszymi wspomnieniami i całą przeszłością. Według tej teorii, nasze życie przypomina jedną wielką grę komputerową.

 

Choć dla przeciętnego człowieka może to wydawać się zupełnie bez sensu, naukowcy bardzo poważnie podchodzą do tego tematu i nie wykluczają, że rzeczywiście możemy żyć w symulacji. Co to oznacza dla nas? Każda osoba na tym świecie, jej wspomnienia z przeszłości, myśli, uczucia, a nawet to co wydarzyło się w przeszłości i być może wydarzy się w przyszłości, jest jedynie częścią wielkiego programu komputerowego.

 

David Brin, astrofizyk oraz pisarz sf, wskazuje na chińską przypowieść o cesarzu który marzy o tym aby zostać motylem, który marzy o zostaniu cesarzem. Może jest to trochę skomplikowane, lecz Brin uważa, że obecnie może być rok 2050 ale ludzie żyją w programie, który symuluje nasze życie z początków XXI wieku. Takie przykłady moża wymieniać bez końca.

Nick Bostrom, szwedzki filozof, porównuje nasz Wszechświat do bardzo szczegółowego oprogramowania symulującego życie ludzi, wraz z ich historycznymi przodkami, prowadzonego przez bardzo zaawansowaną technologicznie cywilizację. Uczony wskazuje jednak na trzy scenariusze, spośród których jeden musi być prawdziwy, zakładając że nie jesteśmy sami we Wszechświecie:

 

  1. Wszystkie cywilizacje wymarły zanim stały się dojrzałe technologicznie.
  2. Wszystkie dojrzałe technologicznie cywilizacje przestały (z jakiegoś powodu) tworzyć symulacje.
  3. Ludzkość żyje w symulacji komputerowej.

 

Odnosząc się do powyższych trzech punktów, tzw. argumentu symulacji, Nick Bostrom wyjaśnia że wszystkie cywilizacje pozaziemskie albo wyginęły zanim zdołały się rozwinąć technologicznie (np. zniszczyły się nawzajem), albo wszystkie zdecydowały się nie tworzyć symulacji komputerowych (uznając je np. za nieetyczne lub nudne). Jeśli pierwszy i drugi punkt jest nieprawdziwy należałoby uznać, że jednak żyjemy w symulacji. Bostrom uważa, że wystarczy aby tylko jedna cywilizacja tworzyła symulacje, po czym te sztuczne światy będą się mnożyć w zastraszającym tempie, natomiast w jednym z nich najprawdpodobniej znajdziemy się my.

 

Z kolei Ray Kurzweil, naukowiec, informatyk i futurolog uważa, że nasz Wszechświat może być (przykładowo) eksperymentem naukowym jakiegoś studenta z innego świata. Według niego, dokładna symulacja nie różni się zbytnio od prawdziwej rzeczywistości. Prawa fizyki zostały przez niego porównane do zestawów procesów obliczeniowych. Po prostu wszystko to, co dzieje się w rzeczywistości, może zostać zapisane w postaci odpowiedniego kodu.

Potencjalni twórcy symulacji w której teraz żyjemy mogą nas również w pewien sposób podglądać, dawać jakieś znaki a być może nawet ingerować w nasze życie. Jednak wiadomo również, że każdy program może zawierać pewne błędy a twórcy mogą wprowadzać poprawki. Według Marvina Minsky'ego, naukowca zajmującego się sztuczną inteligencją, dzięki odpowiednio przeprowadzonym eksperymentom ludzkość mogłaby wykryć obecność programisty, twórcy naszego świata.

 

Jednak Martin Rees, brytyjski astronom i kosmolog zastanawia się czy moc obliczeniowa może mieć jakiekolwiek granice. Dziś naukowcy symulują zderzanie się galaktyk, ewolucje gwiazd itp. Czy potężny superkomputer pozwoli w przyszłości zasymulować cały Wszechświat lub układ słoneczny oraz życie inteligentnej cywilizacji na jednej z planet? Kluczowe pytanie jakie się nasuwa brzmi: czy stworzona przez nas szczegółowa symulacja zapoczątkuje nowy Wszechświat?

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika alien

Bo jak już skończą się

Bo jak już skończą się pytania - będziemy znali odpowiedź na wszystko - to nie będzie już celu aby żyć.
Więc Twoje przeczucie jest słuszne - nasza cywilizacja co raz większymi krokami zbliża się do końca. Może jeszcze nie w tym roku, ale kto wie, czy następny nie będzie tym ostatnim....

Głosuj przeciw
-560
Portret użytkownika blabla

Mi się wydaje, że chodziło o

Mi się wydaje, że chodziło o to, że tutaj ludzie się zabijają i to jest złe a w alternatywnym świecie to jest dobre.
Tutaj zabijanie jest karalne a tam jest dobre...
 
chociaż tak pisząc te słowa pomyślałem, że skoro zabijanie jest złe, to dlaczego wojskowi dostają ordery? Po co w ogóle istnieje wojsko i tyle różnego rodzaju broni jak nie do zabijania? - czyli tutaj w tym świecie zabijanie jest dobre...
A w tamtym świecie może być czymś złym...
 
 

Skomentuj