Eksperyment w RHIC może wygenerować dziwadełka, które zniszczą Ziemię

Kategorie: 

Detektor STAR w Relatywistycznym Zderzaczu Ciężkich Jonów (RHIC) - Foto: Enrique Diaz
Za kilkanaście tygodni odbędzie się eksperyment w Relatywistycznym Zderzaczu Ciężkich Jonów (RHIC), o którym niedawno wspominaliśmy. Niektórzy uczeni wyrażają obawy, że może dojść do powstania hipotetycznych cząsteczek, zwanych dziwadełkami, które doprowadzą do zniszczenia naszej planety.

 

Jeszcze zanim akcelerator RHIC wszedł w stan operacyjny, czyli przed 2000 rokiem, niektórzy uważali że przeprowadzane w nim eksperymenty wyprodukują czarne dziury lub cząstki dziwne, które nawet w ciągu kilku sekund mogą zniszczyć Ziemię. Z tego też powodu w 1999 roku powołano odpowiednią komisję, która miała zbadać te katastroficzne wizje. Kilka miesięcy później komisja oświadczyła jednak, że RHIC nie stwarza żadnego zagrożenia.

 

Obecnie akcelerator ten działa już niemal 15 lat a naukowcy dokonali wielu fascynujących odkryć. Jednym z nich jest plazma kwarkowo-gluonowa o temperaturze 4 bilionów stopni Celsjusza, która to według uczonych powstała tuż po Wielkim Wybuchu.

 

Ze względu na budżet, w 2013 roku zalecano zamknięcie RHIC, jednak wprowadzona w tym miesiącu regulacja powołuje komisję, która ma ocenić efektywność wszystkich laboratoriów finansowanych z pieniędzy podatników. Profesor Eric E. Johnson z Wydziału Prawa University of North Dakota oraz Michael Baram, emerytowany profesor Szkoły Prawa w Boston University uważają, że jest do dobry moment aby dokonać ponownej oceny w sprawach bezpieczeństwa z akceleratorem RHIC.

 

Johnson i Baram postulują utworzenie nowej komisji, która zbada czy istnieje w ogóle oraz jak wysokie jest zagrożenie zniszczenia naszej planety przez ten akcelerator. Obawy te są spowodowane wprowadzonymi ulepszeniami. Zderzacz przygotowuje się właśnie do eksperymentu, w którym będzie operował na 18-krotnie wyższych jasnościach, niż został do tego zaprojektowany. Tłumaczy się to tym, że naukowcy będą mogli dokonać bardziej szczegółowych badań plazmy kwarkowo-gluonowej.

 

Zwraca się również uwagę, że RHIC operuje obecnie w mniejszym zakresie energii niż w przeszłości a według raportu z 1999 roku, niższe energie powodują znacznie większe zagrożenie. Akcelerator został pierwotnie zaprojektowany do pracy z energią rzędu 100 GeV (gigaelektronowoltów), natomiast tegoroczny eksperyment będzie wykorzystywać moc równą 7.3 GeV.

 

Uczeni obawiają się, że zmiany te mogą zwiększyć ryzyko wygenerowania hipotetycznych cząsteczek, zwanych dziwadełkami. Niektóre hipotezy zakładają, że dziwadełka te mogą spowodować reakcję łańcuchową i zamienić wszystko w dziwną materię. Według kosmologa i astronoma, Sir Martina Rees'a, Ziemia może stać się wtedy "obojętną, ultragęstą kulą o średnicy 100 metrów".

 

Głównie Johnson i Baram wyrażają zaniepokojenie, że pierwotne oszacowanie ryzyka z 1999 roku mogło nie być obiektywne, ponieważ członkowie komitetu badawczego planowali uczestnictwo w eksperymentach RHIC lub mieli w tym jakiś interes. Założenie nowej, różnorodnej komisji jest ich zdaniem dobrą okazją dla uzyskania prawidłowych, niezależnych analiz. Raport bezpieczeństwa z 1999 roku głosi, że RHIC bedzie pracował ze stosunkowo wysokimi energiami, co zmniejszy prawdopodobieństwo utworzenia się dziwadełek. Jednak teraz, akcelerator pracuje na niższych energiach. Z tego też powodu konieczne jest świeże spojrzenie na ten problem.

 

 

Źródło: http://phys.org/news/2014-02-chances-particle-collider-strangelets-earth.html

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Misiek

Jak łatwo jest sprzedać

Jak łatwo jest sprzedać ludziom niezaznajomionym z tematyką chwile grozy... Od miliardów lat Ziemia jest bombardowana przeróżnymi cząstkami z każdego przedziału energii, jaki możemy wytworzyć w akceleratorach, a także o energiach ogromnie przewyższających nasze możliwości. Niektóre z nich posiadają energie wiele miliardów razy większe, niż osiągane w dzisiejszych eksperymentach i jakimś cudem ciągle istniejemy. Wśród cząstek promieniowania kosmicznego zdarzają się energie makroskopowe, porównywalne do energii dużych pocisków. Podczas zderzenia z cząsteczkami atmosfery wytwarzają błyski na niebie, rejestrowane przez przyrządy w promieniu wielu kilometrów. Gdyby mikorskopijne, czarne dziury albo dziwadełka sprawiały realne zagrożenie, już dawno nas by tu nie było, a życie w naszym Wszechświecie byłoby niemożliwe z powodu braku planet innych, niż "100 metrowe, ultragęste kule". Te obawy to kuriozum skali pozwu przeciwko LHC w obawie o produkcję zagrażających Ziemi czarnych dziur...
 
Pozdrawiam.

Skomentuj