Amerykańska organizacja ostrzega przed geoinżynierią

Kategorie: 

www.youtube.com
Choć od dłuższego czasu oswaja się nas z możliwością zastosowania technik geoinżynieryjnych, które uchronią nas przed globalnym ociepleniem i nieodwracalnymi zmianami klimatu, wciąż mało się mówi o negatywnych skutkach celowego ochładzania naszej planety a nawet unika się tego tematu.

 

Geoinżynieria może mieć poważny wpływ na opady deszczu na całym świecie. Organizacja National Center for Atmospheric Research (NCAR) zwraca uwagę, że geoinżynieria, która jest nierzadko postulowana w celu zmniejszenia ilości promieni słonecznych docierających do powierzchni Ziemi, jest niebezpieczna dla klimatu.

 

Niektórzy postulują stworzenie specjalnych centrów, w których będzie dochodziło do emisji związków siarki do atmosfery, na przykład za pomocą ogromnych "sztucznych wulkanów" składających się z wytwórni związków siarki i rury podwieszonej do balonu stratosferycznego. Inni maniacy proponowali, aby do atmosfery wprowadzać aerozole za pomocą statków oceanicznych, których ogromne kominy zostawiają siatkę smug, która potem mogłaby dać początek większemu zachmurzeniu a więc też obniżeniu temperatury.

 

Najbardziej popularną teorią geoinżynieryjną jest wykorzystanie do tego celu lotnictwa. Praktykują to od dawna Rosjanie, którzy opryskują niebo nad Moskwą jodkiem srebra, który zapewnia błękit nad głowami podczas defilad. Tutaj jednak mówimy o opryskach na większa skalę. Oficjalnie nic takiego nie ma miejsca, ale nieoficjalnie wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło „chemtrails” i nagle może się okazać, że wiele osób wierzy w to, iż opryski rzeczywiście są wykonywane.

 

Naukowcy z NCAR odkryli jednak, że tego typu emisje dodatkowych aerozoli do atmosfery mogą pogorszyć tylko sytuacje wywołując dodatkowo wyjątkowo nieprzyjemne efekty uboczne. Z modeli matematycznych wynika, że problem polega na zmianie wielkości opadów. Geoinżynieria wysusza atmosferę redukując poziom parowania.

 

Jak wiadomo podstawowym gazem cieplarnianym jest para wodna, więc efekt ochłodzenia taki jak po wybuchu Pinatubo w 1991 roku polega też na tym, że zdławiona została cyrkulacja termohalinowa. Tylko że erupcje wulkaniczne oddziałują w atmosferze tylko przez określony czas, a tu mowa jest o stałych działaniach polegających na emisji aerozoli do wyższych partii atmosfery. Celem tych działań będzie chyba uzyskanie globalnej temperatury zatwierdzonej przez jakąś komisję. Zaiste w dziwnym świecie przyszło nam żyć.

 

 

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/naukowcy-twierdza-ze-geoinzynieria-jest-szkodliwa-dla-klimatu

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj