Akcja ratunkowa na morzu z udziałem drona zakończona sukcesem

Kategorie: 

Parada Robotów

W miniony czwartek Fundacja „Instytutu Mikromakro” wspólnie z sopockim WOPR zorganizowała pokaz akcji ratunkowej zaginionego surfera przy użyciu drona. Wnioski płynące z wydarzenia jednoznacznie pokazują, że w lotach ratunkowych należy dążyć do pełnej automatyzacji. Dzięki temu czas akcji zostaje skrócony do niezbędnego minimum.

 

W dniach 20 i 21 maja odbyło  się w Gdyni konwersatorium pod hasłem „Systemy inteligentne w ochronie gospodarki”, zorganizowane przez Fundację „Instytut Mikromakro”. Podczas wydarzenia uczestnicy rozmawiali na temat tego w jakim stopniu systemy inteligentne (drony, roboty, systemy fuzji informacji) mogą zwiększyć bezpieczeństwo naszej gospodarki oraz jaki wpływ na jej stan mają media społecznościowe. Dodatkowo uczestnicy wzięli udział w zorganizowanym w czwartek rano pokazie akcji poszukiwawczej, zaginionego surfera, przy użyciu drona. Pozorant znalazł się w wodzie 200 metrów od lądu. Nad przebiegiem akcji czuwał Prezes sopockiego WOPR - Marcin Burda. Akcja ratunkowa trwała 15 minut.  

 

„W lotach ratunkowych należy dążyć do pełnej automatyzacji. Dyżurny, gdy otrzymuje wezwanie do akcji, programuje na mapie kierunek lotu, naciska guzik i maszynę podrywa w powietrze. Nie ma czasu na pracę operatora. Sprzęt musi być intuicyjny. Wówczas ewentualne zmiany kierunku nalotu, prowadzący akcję ratunkową może wprowadzić myszką w aplikacji sterującej maszyną.”– mówi Sławomir Kosieliński, Prezes Fundacji „Instytut Mikromakro”.

 

Zaawansowana automatyzacja pozwala skrócić czas akcji ratunkowej do niezbędnego minimum. Jak dodaje Kosieliński „Dzisiaj mniej ważne jest, czy maszyna ma pływaki, dwa śmigiełka, czy dziesięć. Natomiast priorytetem jest, aby konstruktorzy zapoznali się z doświadczeniami ratowników i wsłuchali się ich potrzeby. Nie można konstruować sprzętu bez porozumienia się z użytkownikiem.”   

 

Przeprowadzenie pokazu akcji ratunkowej z użyciem drona daje do myślenia. Okazuje się, że wykorzystanie systemów bezzałogowych daje ogromne możliwości służbom odpowiedzialnym za przeprowadzenie akcji poszukiwawczych. Kluczowe jest tutaj jednak porozumienie i wsłuchanie się w ich potrzeby, co pozwoli usprawnić pracę osób koordynujących tego rodzaju sytuacje. Warto wyciągnąć wnioski z wielu nieudanych prób uratowania osób, które zaczęły się topić. Być może właśnie rozwój automatyzacji i fuzja informacji pozwoli zmniejszyć liczbę ofiar wypadków na morzu.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj