Zmniejszenie populacji ludzi na Ziemi ma być panaceum na globalne ocieplenie

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Walka z zachodzącymi zmianami klimatycznymi może wejść na zupełnie nowy, niebezpieczny poziom. Zdaniem międzynarodowej grupy specjalistów, samo ograniczenie spożycia mięsa, redukcja emisji dwutlenku węgla oraz rezygnacja z paliw kopalnych mogą nie wystarczyć, aby zapobiec globalnemu ociepleniu. Eksperci całkiem poważnie zaproponowali zmniejszenie liczby ludności na Ziemi.

 

W artykule opublikowanym na łamach czasopisma BioScience, ponad 11 tysięcy naukowców z całego świata podniosło „alarm klimatyczny” i wezwało do podjęcia drastycznych środków w imię ochrony ziemskiego klimatu. Tym razem nawiązano nie tylko do ratowania lodowców i lasów, ograniczenia emisji dwutlenku węgla i przejścia na odnawialne źródła energii, ale także wprowadzenie „kontroli populacji”.

 

Eksperci wskazują, że światowa populacja rośnie w coraz szybszym tempie. Ich zdaniem, należy „ustabilizować” wzrost, a nawet stopniowo zmniejszać liczbę ludności na Ziemi. Mówiąc wprost, naukowcy uważają, że na naszej planecie jest zbyt dużo ludzi i trzeba zacząć działać w tej sprawie, choć są świadomi tego, że wiele państw świata zmaga się z kryzysem demograficznym.

Tutaj pojawiają się problemy. Jeśli naukowcy chcą stosunkowo szybko pokonać globalne ocieplenie, w jaki sposób zamierzają zredukować liczbę ludności, która na dzień dzisiejszy wynosi około 7,7 miliarda? Jaka liczba ludności zostanie uznana za odpowiednią? Kto będzie decydował o tym, ile dzieci będzie mogło się rodzić w danym państwie i czy wprowadzone zostaną prawa do rodzenia dzieci, którymi będzie można handlować, podobnie jak w przypadku praw do emisji CO2?

 

Dyskusje w sprawie globalnego ocieplenia i środków, jakie należy podjąć, aby chronić ziemski klimat, niewątpliwie wchodzą na bardzo niebezpieczne tory. Naukowcy już sygnalizują, że depopulacja może być czymś dobrym – tylko czy nie stoi to w sprzeczności z prawem do życia, które gwarantuje powszechna deklaracja praw człowieka?

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.3 (4 votes)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika MłotemCzarnąHołotę

A może rozwiązaniem problemu

A może rozwiązaniem problemu byłaby depopulacja pewnej populacji państewka położonego w Plastelinie? Pomysł wcale nie taki pozbawiony logiki - już Mahatma Gandhi proroczo zauważył, że "zasobów Ziemi wystarczy dla wielu miliardów potrzebujących ale jest ich za mało dla zaspokojenia chciwości jednego zachłannego człowieka...". Jednego! a co dopiero ~8-9 mln!!

Wychodzą Helgi na Prinzplatz bez gaci, nuż je jakiś Maghreb'us weźmie, "ubogaci..."?

Portret użytkownika r.abin

Jakoś (tej inicjatywy) - nikt

Jakoś (tej inicjatywy) - nikt nie chce zacząć od siebie. Michalkiewicz zauważył, że już taki z wąsikiem próbował "zmniejszyć populację - tylko nie ten naród wybrał. Może transport indywidualny, zastąpić publicznym, a turystykę - pieszą, rowerową i wirtualną? 

Portret użytkownika ledek

Nie wiem dlaczego

Nie wiem dlaczego ograniczenie liczby ludności świata źle się kojarzy? To nie musi być robione w sposób amerykański czy hitlerowski, wojnami, obozami koncentracyjnymi itp. Chińczycy nie posłuchali Jana Pawła II, który im źle  radził i ograniczyli przyrost naturalny, a tym samym głód, biedę. W Afryce  jest głód, bo jest idiotyczna polityka kontroli populacji. Zasadniczo jej nie ma. Niestety pęd kopulacyjny jest przeogromny, a metodą dokarmiania tych, których Afryka jest w stanie spłodzić, niczego nie osiągniemy. Możliwości prokreacyjne tych ludzi są dużo większe niż możliwości produkcji żywności w krajach rozwiniętych. Gdy słyszę apele FAO o zwiększenie intensyfikacji gospodarki rolnej, by zmniejszyć głód na świecie, to pukam sie w czoło. To prosta droga do zagłady ludzkości. Jeśli nie ograniczymy zapędów kopulacyjnych w niektórych krajach, to za 20 lat będziemy mieli nie 100 milionów do wyżywienia, a cały miliard. To wszystko nic. Co się stanie, gdy znajdziemy sposób taniej bądź darmowej energii, nawet ekologicznej? Kto nakarmi kraje naftowe, które podzielą los krajów głodujących. Nawiasem mówiąc, jeśli nie poradzimy sobie z kontrolą populacji, to zrobi za nas to natura. Oczywiście, ekonomiści od razu zapłaczą, że kto zapracuje na emerytury starzejących się społeczeństw, bo składki płacimy nie dla siebie, a dla naszych rodziców, solidarnie, po komunistycznemu. Kto zapracuje? Przecież i tak coraz mniej pracujemy, bo wyręczają nas roboty, automaty, komputery. Dla kogo pracują zautomatyzowane fabryki? Dla ich właściciela? Gdy przestanie być pazerny, starczy dla wszystkich.   Ambasador dobrej woli UNICEF Artur Żmijewski  nie apeluje o rozsądek w polityce prokreacyjnej, a wspomaga jedynie już i tak monstrualne  możliwości prokreacyjne Afryki.  Niestety bezmyślne żywienie Afryki spowoduje wyłącznie wykładniczy wzrost jej populacji i wykładniczy wzrost trudności z pozyskaniem żywności. Jeśli komuś się wydaje, że może uratować życie drożdży (ludzi) w balonie (na Ziemi), ciągle dostarczając im cukru (pożywienia), to się myli.  To można zrobić humanitarnie, ale trzeba mieć mózg większy niż jacyś Żmijewscy, którzy żyjąc dostatnio, nie naruszywszy swych dóbr, bawią się w dobrych wójków.  

Portret użytkownika Dan

Jezeli Chiny byly w stanie

Jezeli Chiny byly w stanie ustawowo ograniczyc liczbe potomstwa to dlaczego nie inne panstwa? 1 dziecko na pare. Jest handel emisjami co2. To czas na handel dzietnosci. Jestem za. Tylko powiedzcie to Hindusom, Arabom oraz calej Afryce i Ameryce lacinskiej.. globalny problem wywolany przez zacofanie i religie, ktore maja dostep do technologii wytwarzanej w krajach z nizem demograficznym

Portret użytkownika r.abin

Stalin - jeszcze więcej

Stalin - jeszcze więcej potrafił (od Mao). W społecznościach zwierzęcych (po przekroczeniu limitu zagęszczenia) - dochodzi do wzajemnej eksterminacji (taki odpowiednik naturalnej regulacji ludskiej populacji - czyli rewolucji, albo wojen). Jackowski (już od kilku lat) - wróży coś takiego. Zachód, nie musi się depopulować - bo taki proces zachodzi aktualnie (grożąc zapaścią gospodarczą i emerytalną) Polska ma już problem z Ukraińcami - którzy będą pobierać polskie emerytury (a ZUS pada)

Skomentuj