Chiny rozpoczęły wyścig o cenne złoża helu-3 na Księżycu

Kategorie: 

Źródło: CNSA

Po wielu latach, świat znów zainteresował się Księżycem. Niestety tym razem nie chodzi już o samą obecność człowieka, czy badania Srebrnego Globu. To najbliższe nam ciało niebieskie stało się obiektem zysków, które będą pochodzić z eksploatacji zasobów naturalnych.

 

Księżyc skrywa ogromne bogactwa. Obecne tam złoża szacowane są na astronomiczną kwotę kilkudziesięciu kwadrylionów dolarów. Znajduje się tam między innymi cenny pierwiastek, jakim jest hel-3, w ilości nawet 5 milionów ton. Ludzkość mogłaby wykorzystać ten izotop np. jako paliwo w reaktorach fuzji jądrowej lub dla przyszłych statków kosmicznych.

 

Eksploatacja Księżyca, w przeciwieństwie do asteroid, jest bardziej korzystna, gdyż ta ogromna kosmiczna skała cały czas jest w naszym zasięgu. W grę wchodzą oczywiście koszta, związane z lotami, wydobyciem i sprowadzeniem na Ziemię lub wykorzystaniem zasobów na Księżycu. Mogą to być ogromne sumy, ale fakty są takie, że wyścig po pozaziemskie bogactwa trwa już od pewnego czasu.

 

3 stycznia, na niewidocznej stronie Księżyca, w kraterze Von Karmana, wylądował chiński lądownik Chang’e 4. Niedługo potem, na powierzchnię Srebrnego Globu wyjechał łazik Yutu-2, który ma za zadanie pobrać próbki gruntu. Sukces tej misji kosmicznej nie ma jednak charakteru wyłącznie naukowego.

Clive Neal z Uniwersytetu Notre Dame powiedział, że Chiny myślą na dekady na przód, podczas gdy uwagę Stanów Zjednoczonych przyciąga jedynie prezydentura. Amerykański ekspert wskazuje, że samo pobranie księżycowego gruntu nie przyniesie zysku, ale misja łazika Yutu-2 będzie mieć konsekwencje wybiegające daleko w przyszłość.

 

Podczas gdy USA wciąż planują powrót na Księżyc, Chiny już tam są i prowadzą testy, które pozwolą zorganizować bardziej skomplikowane misje kosmiczne. Celem przyszłych lotów będą oczywiście zasoby księżycowe. Sprowadzenie ich z powrotem na Ziemię wydaje się raczej mało opłacalne – bardziej korzystne jest wykorzystanie ich w kosmosie. Będzie to jednak wymagało stałej obecności na Księżycu i tego właśnie chcą dokonać Chińczycy.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika MłotemCzarnąHołotę

Skoro Księżyc wiekowo

Skoro Księżyc wiekowo zbliżony do wieku Ziemi ale o o wiele mniejszej powierzchni czynnej "nałapał" z wiatru słonecznego (w zależności od źródeł od 1-5mln ton He-3) to ile musiała go złapać Ziemia o o wiele większym polu przekroju w dod. zbrojna w pole magnetyczne-pułapkę ściągająca jony i atomy zjonizowane? Tymczasem tu i ówdzie czytam, ze na Ziemi ten izotop nie występuje albo "prawie" nie występuje - dlaczego? Gdzie się podział He-3 z atmosfery - skoro z gazu ziemnego ekstrahuje się inne jego izotopy to czyż i ten nie powinien się tam - nie mówiąc o atmosferze! - znajdować we względnej, ale jednak większej ilościowo niż na Księżycu obfitości!?

Wychodzą Helgi na Prinzplatz bez gaci, nuż je jakiś Maghreb'us weźmie, "ubogaci..."?

Portret użytkownika Młotem_w_Głupotę

Gdzieś wyczytał, że pole

Gdzieś Ty wyczytał, że pole magnetyczne ściąga cząstki? Właśnie je odpycha dzięki czemu możesz istnieć. A czemu helu nie ma w atmosferze? Dlatego bo jest lżejszy od powietrza i został wypchnięty. Na księżycu nie ma atmosfery więc nie ma co go wypchnąć. Proste i logiczne.

Portret użytkownika Jarek

Zgadzam się z moim przedmówcą

Zgadzam się z moim przedmówcą - Chiny myślą ponadpokoleniowo - coś co jest praktycznie nierealne w kazdym innym ustroju. Kwestią dyskusyjną jest podejście do człowieka w dobie pełnej informatyzacji, przeludnienia, problemów wyżywieniem ustrój demokratyczny rónież by sobie nie poradził i pytanie jest co byłoby gorsze...

Myślac z perspektywy przetrwania człowieka jako gatunku działania Chińczyków są całkowicie uzuasadnione...

 

miłego dnia

 

 

Portret użytkownika osa

Chiny działają zupełnie w

Chiny działają zupełnie w innej płaszczyźnie jeśli idzie o planowanie. Cenę jednak płacą zo to obywatele, których los kompletnie jest bez znaczenia w tym kontekście. Chociaż, możliwe że gdyby mieli wybór i świadomość celów, i tak by się część poświęciła dla budowy Chin jako największej i dominującej siły w każdej dziedzinie. Ale takie działania nie są możliwe w krajach demokratycznych, więc z perspektywy ilus tam lat do przodu okaże się to słąbością i pewnie 3-ci świat dawnych silnych krajów, zazdroszcząc im, nie będzie już taki pewny w kwestii oceny etycznej...

Portret użytkownika ledek

Nie zgadzam się! Los

Nie zgadzam się! Los Chińczyków poprawia się i to bardziej niż los Amerykanów czy Rosjan w ich ojczyznach. Oczywiście "nasza" propaganda nie widzi problemu np. w USA, gdzie 40 milionów obywateli żyje z food stamps (kartek) realizowanych w określonych sklepach, nie widzi problemu w "poprawie" losu Libijczyków czy Irakijczyków przez amerykańską machinę wojenną, a zawsze będzie troszczyć się o prawa człowieka, jego los tam, gdzie im wygodnie. "Okupacja" chińska Tybetu sprawiła, że Tybetańczycy nie chcą powrotu Dalajlamy z emigracji, a "działania pokojowe" USA w Libii sprawiły, że Libijczycy marzą o powrocie czasów Kadafiego. Chiny nie postawiły sobie za cel poprawy losu obywateli za cenę zapożyczania się na Zachodzie, a ta poprawa jest stymulowana i wymuszana przez ich własny rozwój gospodarczy. Droga niewątpliwie dłuższa ale rozsądniejsza. Ilość miliarderów w USA czy nawet Rosji nie świadczy ani o sile państwa, ani o zamożności społeczeństw.  Zapomnieliśmy o starej, dobrej zasadzie, że o dobrobycie, świadczy maksymalnie szeroka klasa średnia. Bogactwo i bieda sąsiadują ze sobą nie tylko w Rosji, ale i w USA. Istnieje wieksze zagrożenie powstania neobolszewizmu w USA, gdy zabierze się food stams milionom Amerykanów, niż w Chinach, gdzie los biedoty jest stabilny i nie wymaga od państwa szczególnych działań.

Portret użytkownika dfsfdsfsd

Chiny deklasuja zachod pod

Chiny deklasuja zachod pod wzgledem etyki. Chiny przestrzegaja prawa meidzynarodowego. Nie popelniaja zbrodni wojennych, nieleglanych inwazji, nie sa terrorystami ani nie wspieraja terroryzmy. To wszystko za to robi zachod. Ze inwigilacja obywateli? Zachod jeszcze mocniej inwiguluje.

Portret użytkownika Tomasz

@dfsfdsfsd Jeśli nic nie

@dfsfdsfsd Jeśli nic nie wiesz o łamaniu praw człowieka przez Chiny to nie znaczy, że nie są łamane. Są, i to w zasadzie w każdym aspekcie. Nie kompromituj się takimi wypowiedziami, bo to już nie poziom laika a poziom "pożytecznego idioty" (to precyzyjne, techniczne określenie zachowania człowieka a nie obelga - to tak przy okazji uwaga dla moderatora).

Portret użytkownika r.abin

Prawdę mówisz, albowiem nikt

Prawdę mówisz, albowiem nikt nie jest bez grzechu (wobec Boga) i bez winy (wobec Cara). Jak mawiał W.Churchil - "na uczciwość stać tylko ludzi prostych. My politycy - musimy kierować się rozumem". Podłość polityków (Alexis de Tocqueville) - można tylko stopniować. 30 lat minęło od zaprowadzenia spokoju - na Niebiańskim Placu i mamy spokój na Placu Czerwonym. USA (dla odmiany) - wprowadzają (s)pokój (i demokrację) - na całym Świecie (u siebie mają najwyższy wskaźnik pensjonariuszy "sanatoriów spokoju:). U nas tylko namiastka Białostocka - w dodatku z fatalną pomyłką ofiary pobicia.

Portret użytkownika Marek

No właśnie tu jest błąd w

No właśnie tu jest błąd w ocenie. Płacą ludzie teraz, zyskują w przyszłości. A tu slyszę pochły Chin jak to planują długofalowo, to na tym polega płaci sie teaz, żeby kożystać w przyszłości :D.

A kto płaci, no przecież, że obywatele.

Skomentuj