Lipiec 2021

Zmiany w orbicie Ziemi umożliwiły powstanie złożonego życia

Naukowcy z University of Southampton odkryli, że zmiany orbity Ziemi mogły umożliwić rozwój złożonego życia. Doszło do nich, podczas najbardziej nieprzyjaznego epizodu klimatycznego, jakiego kiedykolwiek doświadczyła Ziemia.

Badacze z Chińskiej Akademii Nauk, Curtin University, University of Hong Kong i University of Tübingen, analizowali szereg skał, które odkładały się, gdy większość powierzchni Ziemi była pokryta lodem. Zespół badawczy udał się na pustkowia Australii Południowej. 700 milionów lat temu, Australia znajdowała się bliżej równika, znanego dziś ze swojego tropikalnego klimatu. Ich odkrycia opublikowano w czasopiśmie Nature Communications.

Badane przez nich skały wykazały jednoznaczny dowód na to, że pokrywy lodowe sięgały wówczas aż do równika, dostarczając dowodów na to, że Ziemia była całkowicie pokryta lodową skorupą. Zespół skupił swoją uwagę na skałach osadowych składających się z naprzemiennych warstw materiału bogatego w żelazo i krzemionkę. Skały te, zostały osadzone w pokrytym lodem oceanie, w pobliżu kolosalnych lądolodów.

„Nazywano to 'osadowym wyzwaniem' dla hipotezy Wielkiej Śnieżki” – mówi profesor Ross Mitchell, profesor Chińskiej Akademii Nauk w Pekinie. „Wysoce zmienne warstwy skalne wydawały się wykazywać cykle, które bardzo przypominały cykle klimatyczne związane z postępem i cofaniem się lądolodów... Żelazo pochodzi z otworów hydrotermalnych na dnie morskim. Normalnie atmosfera natychmiast utlenia wszelkie żelazo, więc żelazne formacje pasmowe zazwyczaj nie są w stanie się kumulować. Podczas okresu śnieżnej kuli, gdy ocean został odcięty od powietrza, te niezwykłe formacje, miały szansę się uformować.”

Wykorzystując podatność magnetyczną — miarę stopnia namagnesowania skał po wystawieniu na działanie pola magnetycznego — zespół dokonał odkrycia, że ​​archiwa warstwowych skał przechowują dowody na prawie wszystkie cykle orbitalne. Orbita Ziemi wokół Słońca zmienia swój kształt i nachylenie. Te cykle astronomiczne, zmieniają ilość napływającego promieniowania słonecznego, które dociera do powierzchni Ziemi, a tym samym kontrolują klimat.

Naukowcy doszli do wniosku, że zmiany orbity Ziemi umożliwiły powstawanie i zanikanie pokryw lodowych, umożliwiając rozwój okresowych obszarów pozbawionych lodu na Ziemi. To odkrycie, rozwiązuje jeden z głównych sporów klimatologów. Wyniki zespołu pomagają wyjaśnić nieliczne dowody na przepływ wody na powierzchni Ziemi, do którego doszło w okresie, gdy powinna była pozostać zamknięta w pokrywach lodowych. Nowe badanie, wskazuje na istnienie wolnych od lodu 'oaz' w oceanie śniegu, które stanowiły schronienie dla życia zwierząt, które przetrwały najbardziej ekstremalne wydarzenie klimatyczne w historii Ziemi.

 

Dodaj komentarz

loading...

Odkryto żółwia olbrzymiego uważanego za wymarłego od stu lat

Jeszcze pod koniec maja, władze Ekwadoru potwierdziły, że żółw olbrzymi znaleziony na Wyspach Galapagos, należy do gatunku, który został uznany za wymarły ponad sto lat temu. Park Narodowy Galapagos przygotowuje ekspedycję w poszukiwaniu nowych żółwi olbrzymich w celu uratowania tego gatunku.

 

Żółw został znaleziony dwa lata temu na wyspie Fernandina, jednej z najmłodszych i najbardziej nienaruszonych na archipelagu. Znaleziska dokonano podczas wspólnej wyprawy Parku Narodowego Galapagos i Organizacji Ochrony Galapagos. Naukowcy z Uniwersytetu Yale, zidentyfikowali zwierze jako gatunek Chelonoidis phantasticus, który został uznany za wymarły w poprzednim wieku. Uniwersytet Yale opublikował wyniki badań genetycznych, które zostały wykonane w oparciu o próbkę uzyskaną w 1906 roku.


Szczątki zwierzęcia schwytanego 5 kwietnia, 1906 roku

Wyspy Galapagos, to szczególne miejsce, które w XIX wieku stały się podstawą dla teorii ewolucji gatunków, stworzonej przez brytyjskiego naukowca Karola Darwina. Są one również domem dla wielu zagrożonych gatunków flory i fauny. Według danych Narodowego Parku Wysp Galapagos, obecną populację żółwi olbrzymich różnych gatunków, szacuje się na 60 000 osobników.


Samica gatunku Chelonoidis phantasticus odnaleziona w 2019 roku

Dodaj komentarz

loading...

Islandia może być częścią zatopionego kontynentu

Międzynarodowy zespół geologów zasugerował, że obecne terytorium Islandii jest częścią zatopionego kontynentu rozciągającego się od Grenlandii po Europę.

Do tej pory Islandia była dla geologów jedną z zagadek, ponieważ istniejące teorie, że powstała z oceanicznych skał wulkanicznych i jest przez nie otoczone, nie są poparte wieloma danymi naukowymi. Zwłaszcza, że grubość skorupy ziemskiej Islandii przekracza 40 kilometrów, czyli siedem razy więcej niż zwykła skała tego typu.

 

Dlatego naukowcy ze Służby Geologicznej Norwegii oraz Laboratorium Badań Geofizycznych Oceanu na Uniwersytecie w Brest (Francja) wysunęli założenie, że Islandia jest niczym innym jak pozostałością po zatopionym niegdyś kontynencie lub jego częścią. W tym przypadku gruba skorupa jest zrozumiała: jest po prostu kontynentalna.

 

Istnieją powody, by sądzić, że terytorium zatopionego kontynentu, jeśli naprawdę istniało, zajmowało około 600 tysięcy kilometrów kwadratowych, a być może nawet milion kilometrów.

 

Gdyby można było udowodnić obecność takiego ląduna mapie naszej planety miliony lat temu, oznaczałoby to, że superkontynent Pangea, co do którego uważa się, że rozpadł się ponad 50 milionów lat temu, w rzeczywistości nie uległ całkowitemu rozpadowi. Aby się tego dowiedzieć, potrzebne będą dalsze badania. Obejmą one kolekcję kryształów cyrkonu na Islandii i poza nią, a także wiercenie i inne prace. 

 

Opracowanie na temat hipotezy Islandii będącej pozostałością kontynentu zostało opublikowana w czasopiśmie GeoScienceWorld.

Dodaj komentarz

loading...

Tylko 7% ludzkiego DNA jest unikalne dla współczesnych Homo Sapiens

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/tylko-7-ludzkiego-dna-jest-unikalne-dla-wspolczesnych-h...

Według badań opublikowanych w piątek w czasopiśmie Science Advances, w najlepszym razie, zaledwie 7% naszego genomu jest unikalne i nie ma wspólnego z innymi ludźmi lub innymi wczesnymi przodkami. Do przeprowadzenia tej analizy, wykorzystano DNA wyekstrahowane ze skamieniałych szczątków neandertalczyków i denisowian, datowanych na około 40 000 lub 50 000 lat temu, a także próbki pochodzące od 279 współczesnych ludzi z całego świata.

 

Jednym z celów nowego badania była identyfikacja genów, które są unikalne dla współczesnych ludzi. Nathan Schaefer, biolog komputerowy z Uniwersytetu Kalifornijskiego i współautor nowej pracy, uważa że nowe ustalenia, unieważniają pogląd, jakoby Homo Sapiens, tak bardzo różnili się od neandertalczyków. Naukowcy odkryli, że zaledwie 1,5%-7% naszego genomu, jest unikalna dla naszego gatunku oraz wspólna dla wszystkich żyjących ludzi. Zgodnie ze słowami badacza:

„Jeśli zsekwencjonujesz grupę ludzi, możesz stworzyć drzewo, które pokaże, w jaki sposób wszyscy są spokrewnieni, średnio w całym genomie”

Te odcinki DNA zawierają najważniejsze wskazówki dotyczące tego, co tak naprawdę wyróżnia współczesnych ludzi od ich wymarłych przodków. Dotychczasowe odkrycia uwydatniają, że wbrew obiegowej opinii, jesteśmy bardzo młodym gatunkiem. Zgodnie z nowymi ustaleniami, jednym z niewielu wyróżniających nas czynników są regiony, o szczególnie dużym natężeniu genów związanych z rozwojem neuronalnym i funkcjami mózgu.

 Badanie rzuca też nieco więcej światła na denisowian jako gatunek. Jak podaje szczegółowe badanie, znacznie więcej wiadomo o tym, jak współczesne ludzkie DNA odzwierciedla przeszłe interakcje z neandertalczykami. Jest tak dlatego, że odkryto więcej szczątków neandertalczyków i więcej ich genomów jest dostępne dla nauki. Tymczasem, obecna wiedza na temat genomu denisowian, pochodzi z pojedynczej kości małego palca znalezionej w jaskini na Syberii.

 

Dodaj komentarz

loading...

Gwałtowne ochłodzenie mezosfery. Czy zbliża się epoka lodowcowa?

Satelity NASA odkryły, że mezosfera - warstwa atmosfery zmajdująca się 350 km nad powierzchnią Ziemi - stygnie i kurczy się. Wykorzystując dane zebrane przez dziesięciolecia, zespół NASA odkrył niespodziewane ochłodzenie mezosfery. Satelity dostarczyły łącznie około 30 lat obserwacji, które pokazują, że letnia mezosfera nad biegunami Ziemi ochładza się o 15 stopni Celsjusza i kurczy się o 200 metrów na dekadę.

 

Ponieważ mezosfera jest znacznie cieńsza niż część atmosfery w której żyjemy, wpływ gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla, różni się od ocieplenia, którego doświadczamy w pobliżu powierzchni. Oto co na ten temat powiedział James Russell, współautor badania i pracownik naukowy Hampton University w Wirginii:

„W pobliżu powierzchni Ziemi atmosfera jest gęsta. Dwutlenek węgla zatrzymuje ciepło w taki sam sposób, w jaki koc zatrzymuje ciepło ciała i utrzymuje temperaturę.”

Oznacza to, że do wyższej i cieńszej mezosfery dostaje się niewielka ilość ciepła Ziemi. Wzrost emisji gazów cieplarnianych, oznacza że ​​w kosmos uwalniane jest więcej ciepła, niż dociera do górnej warstwy atmosfery. Kiedy powietrze się ochładza, kurczy się, podobnie jak balon w zamrażarce. Między innymi dlatego, od 2016 roku globalne temperatury troposferyczne gwałtownie spadają. Dogmat „globalnego ocieplenia” jest kamieniem węgielnym wszelkich badań nad klimatem. W tym wypadku, sami badacze zauważają, że przyczyną tego zjawiska jest niska aktywność słoneczna, a nie działalność człowieka.

Przez ostatnie lata uważano, że taki spadek temperatury nie jest możliwy ze względu na stale rosnącą emisję CO2. Teraz mówią, że obserwowane spadki temperatur nie odzwierciedlają klimatu, ponieważ trwają tylko 5 lat. Jednym ze sposobów zauważenia ochłodzenia mezosfery na Ziemi jest przewaga chmur noctylowych prześwitujących (NLC) – tak zwanych obłoków świetlistych. NLC wymagają bardzo niskich temperatur rzędu -65°C. Nie dawno, te świecące chmury były ograniczone do Arktyki. W ostatnich latach, rozprzestrzeniły się one jednak daleko na południe. 

 

Dziś można je zobaczyć w Londynie, Paryżu, Rzymie, Los Angeles i Moskwie. Jak wspomniano powyżej, to ochłodzenie w mezosferze przenika teraz do niższych warstw atmosfery. W ciągu ostatnich kilku tygodni NLC, ponownie były widziane daleko za kołem podbiegunowym i objęły ponad połowę Europy. Po raz pierwszy w historii, zaobserwowano je w Granadzie w południowej Hiszpanii. Nie brakuje ekspertów, którzy twierdzą, że obecne anomalne zachowanie Słońca, zwiastuje nadejście kolejnej epoki lodowcowej.

 

Dodaj komentarz

loading...

Dodatkowy palec zmienia sposób działania mózgu

Naukowcy z Wielkiej Brytanii, ogłosili niedawno wyniki badania, w którym ludzie, zostali poproszeni o założenie i używanie dodatkowego kciuka. Eksperyment trwał przez kilka dni, podczas których badacze monitorowali aktywność kory ruchowej. Okazało się, że już po kilku dniach noszenia urządzenia, wzorce aktywności mózgu w korze ruchowej związane z każdym palcem uległy zmianie. Mówiąc dokładniej, stały się one bardziej podobne. Rezultaty eksperymentu, zostały omówione w czasopiśmie Science Robotics.

 

Większość elektromechanicznych sztucznych kończyn to protezy rąk i nóg, które ludzie utracili w wyniku urazu lub choroby. Istnieje jednak inny kierunek badań, dotyczący rozszerzenia możliwości ludzkiego ciała za pomocą sztucznych kończyn. Jednym z wykorzystań tej technologii, jest opracowany w 2017 roku dodatkowy kciuk autorstwa Danielle Clode. Palec jest przymocowany do dłoni naprzeciw kciuka. Razem z nim na nadgarstek zakłada się bransoletkę z dwoma silnikami elektrycznymi. Aby kontrolować dodatkowy palec należy używać dużych palców u stóp. Jeden odpowiada za zgięcie, a drugi kontroluje rotację. Ten schemat pozostawia wolne ręce i działa dobrze, ale ma też oczywistą wadę. Palcem nie można ruszać podczas chodzenia.

 

Badania pokazują, że od wczesnych etapów rozwoju w mózgu tworzy się wyraźna reprezentacja dłoni i poszczególnych palców. Okazało się jednak, że wzorce aktywności kory ruchowej związane z ruchem palców uległy znacznym zmianom przed, w trakcie i po stosunkowo długotrwałym używaniu nowego palca. Udział w eksperymencie, wzięło 36 praworęcznych ochotników (24 w grupie głównej i 12 w grupie kontrolnej, którzy nosili niekontrolowalny palec). 

Przez okres około tygodnia, ochotnicy uczestniczyli w ośmiu sesjach eksperymentalnych. Początkowo każdy z nich nosił dodatkowy palec przez godzinę, oswajając się z nim, ucząc zasad kontroli i słuchając instrukcji. Następnie, odbyła się czterogodzinna sesja z zadaniami i skanami fMRI. W ciągu kolejnych pięciu dni, wolontariusze wykonywali różne zadania przez dwie godziny dziennie. Mowa tu o takich zadaniach jak podnoszenie i przestawianie przedmiotów, trzymanie szklanki ręką i wyjmowanie z niej przedmiotów tą samą ręką za pomocą łyżki. Po tym nastąpił kolejny czterogodzinny eksperyment i kolejny skan fMRI.

 

W trakcie badania, autorzy zdecydowali się przeprowadzić kolejny skan 7-10 dni po zakończeniu eksperymentów, ale udało im się przyciągnąć tylko 12 uczestników. Wyniki wskazały jednak na możliwość pomyślnej integracji nowej kończyny. Zauważono również, że dopiero kolejne badania pozwolą odczytać długofalowy wpływ dodatkowego palca, na ludzkie mózg. Wliczając w to okres potrzebny na regenerację po zaprzestaniu używania urządzenia przez daną osobę.

 

Dodaj komentarz

loading...

Japońscy odkrywcy ustanowili rekord! Wykonali odwiert na głebokości 8 kilometrów p.p.m

Japońscy odkrywcy, pobili niedawno rekord świata, wykopując najgłębszy odwiert na morzu. Wykorzystywany przez nich gigantyczny próbnik tłokowy, dotarł na głębokości ponad 8 kilometrów. Badaczom udało się również wydobyć rdzeń o długości 37 metrów.

 

Rekord, został ustanowiony jeszcze 14 maja 2021 roku, na pokładzie statku Kaimei, należącego do projektu badawczego Expedition 386. Do wykopu, doszło na stanowisku w Rowie Japońskim na zachodnim Pacyfiku. Samo opadnięcie sprzętu na dno oceanu zajęło badaczom 2 godziny i 40 minut. Poprzedni rekord został ustanowiony jeszcze w 1978 roku, kiedy statek wiertniczy Glomar Challenger wydobył rdzeń z dna rowu Mariańskiego na głębokości 7 kilometrów.


Lena Maeda, ECORD/IODP/JAMSTEC

Expedition 386 to efekt współpracy Europejskiego Konsorcjum ds. Badań i Odwiertów Oceanicznych (ECORD) oraz Japońskiej Agencji ds. Nauki i Technologii Morskiej (JAMSTEC). Do 10 maja badacze zebrali w sumie 342 metry próbek rdzeniowych z ośmiu lokalizacji wzdłuż całego rowu japońskiego. Naukowcy chcą je wykorzystać do zrozumienia historii trzęsień ziemi w Japonii i na zachodnim Pacyfiku. Naukowcy mają nadzieję, że odzyskany 37-metrowy rdzeń zachowa szczegóły starożytnych trzęsień ziemi, które miały miejsce przed jakimikolwiek pisemnymi dowodami.
 

Dodaj komentarz

loading...

Nowy implant pozwolił sparaliżowanej osobie pisać z niezwykłą szybkością

Nowo powstały interfejs mózg-komputer stworzony przez konsorcjum BrainGate, rejestruje sygnały z kory ruchowej, przekształcając je w litery. Nowy implant i system komputerowy działają ponad dwukrotnie szybciej niż dotychczasowe rozwiązania, umożliwiając nagranie do 90 znaków na minutę. Naukowcy opisali swój nowy wynalazek, w artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature.

 

Neurofizjologom udało się przekształcić sygnały mentalne z mózgu, w tekst pisany w czasie rzeczywistym. Nowy system został przetestowany w laboratorium, gdzie skutecznie czytał i interpretował sygnały z kory ruchowej, która normalnie kontroluje ruchy rąk. Urządzenie, pozwoliło sparaliżowanemu pacjentowi napisać około 16 słów na minutę.

 

Na ochotnika zgłosił się 65-letni mężczyzna z urazem rdzenia kręgowego. Dwa miniaturowe czujniki mierzące tylko 4 x 4 milimetry, zostały zamocowane na powierzchni jego kory mózgowej. Każdy z nich miał układ 100 najcieńszych elektrod, które wbijały się w korę ruchową. W związku z tym, każdy z dwóch czujników rejestrował sygnały z około stu neuronów, przesyłając je do komputera.

Program został przeszkolony w rozpoznawaniu wzorców aktywności komórek, w momentach w których pacjent wyobrażał sobie, że pisze ręcznie tekst. Zgodnie z założeniami badaczy, odstęp między słowami oznaczono zapisanym symbolem „>”. Tak przygotowany system był w stanie rozpoznawać litery z dokładnością do około 95 procent przy prędkości 16 słów na minutę. Statystyki pokazują, że jest to około 3/4 normalnej szybkości pisania, u osób powyżej 65 roku życia.

 

Niestety, korzystanie z interfejsu wiąże się z pewnymi zagrożeniami. Instalacja czujników wymaga niebezpiecznej procedury, a sam system musi być wstępnie przeszkolony dla każdego pacjenta. Stworzenie wydajniejszych i tańszych interfejsów mózg-komputer, stało się ostatecznym celem konsorcjum BrainGate. Czy już wkrótce, powstaną bezprzewodowe, bezpieczne i w pełni automatyczne systemy, które umożliwią nam komunikację ze sparaliżowanymi ludźmi?

 

Dodaj komentarz

loading...

Badania wykazały, że codzienne spożywanie grzybów znacznie zmniejsza ryzyko raka

Według nowych badań spożywanie zaledwie 18 gramów grzybów dziennie, czyli około dwóch średniej wielkości grzybów, może prawie o połowę zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka.

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Advances in Nutrition naukowcy przyjrzeli się 17 pracom naukowym dotyczącym raka, które ukazały się w latach 1966-2020. W badaniach tych przeanalizowano ponad 19 tysięcy pacjentów z rakiem.

 

Grzyby są często uważane za super-żywność, ponieważ są bogate w witaminy, składniki odżywcze i przeciwutleniacze. Nowe badanie wykazało, że spożywając 18 gramów każdego rodzaju grzybów każdego dnia, osoba zmniejszyła ryzyko zachorowania na raka o zdumiewające 45 procent!

 

Okazało się też, że grzyby takie jak shiitake i boczniaki zawierają większe ilości ergotioneiny, ważnego aminokwasu związanego z niższym ryzykiem zachorowania na raka. Wyniki analizy dostarczają ważnych dowodów na ochronne działanie grzybów przeciwko rakowi. Potrzebne są jednak dalsze badania, aby lepiej zdefiniować zaangażowane w działanie antyrakowe mechanizmy.

Dodaj komentarz

loading...

Osoby religijne są szczególnie podatne na efekt placebo

Osoby religijne są bardziej podatne na korzyści związane z przyjmowaniem leków placebo lub leków obiecujących duchowe i nadprzyrodzone uzdrowienie. Opublikowane niedawno wyniki badań, pokazały, że placebo może wywoływać znaczące reakcje mózgu, a także pozytywne doświadczenia związane z przekonaniami religijnymi. 

 

Efekt placebo wykorzystuje się w medycynie od wieków. Na czym on polega? Istnieje wiele różnych rodzajów placebo o różnym wpływie na parametry zdrowotne. Aby spełnić założenia placebo, należy dochować kilku warunków. Chory musi być przekonany, że otrzymał prawdziwy lek. Z reakcjami na placebo wiąże się wiele mechanizmów psychologicznych. Wzrost nadziei, pozytywne oczekiwania i spadek niepokoju mogą zmienić nastawienie, które steruje reakcją pacjenta na leczenie.

 

W tym badaniu zbadano efekt placebo w kontekście wierzeń i praktyk religijnych. Uczestnicy otrzymali nieszkodliwą substancję (wodę z kranu) wraz z słowną sugestią, że woda będzie pochodzić z sanktuarium w Lourdes (miejsce pielgrzymek katolickich z doniesieniami o cudownych uzdrowieniach). W badaniu placebo, wzięło udział 37 kobiet, które były przekonane, że woda z sanktuarium w Lourdes miała pozytywny wpływ na ich duchowy, emocjonalny i fizyczny stan. W jednej grupie, uczestnicy pili wodę z kranu oznaczoną jako „woda z Lourdes” (placebo). W innej (kontrolnej) sesji otrzymali wodę z kranu oznaczoną jako „woda z kranu”.

Uczestnicy oceniali swój stan fizyczny podczas eksperymentu i byli pytani o konkretne myśli, uczucia i doznania cielesne bezpośrednio po każdym z dwóch zabiegów. Placebo zmniejszyło rsFC (aktywność mózgu w stanie spoczynku lub w stanie bez zadania) w przedniej i ciemieniowej sieci kontroli poznawczej i zwiększyło rsFC w sieci odpowiedzialnej za uwagę (wyspowe połączenie móżdżkowe). Podczas sesji uczestnicy ocenili swój stan emocjonalny jako bardzo przyjemny i spokojny. Bezpośrednio po sesji, uczestnicy zgłaszali wzrost intensywności przyjemnych doznań cielesnych i pozytywnych emocji (np. wdzięczności) po wypiciu wody z Lourdes. Wyniki te stanowią pierwszy dowód na to, że placebo, w kontekście wierzeń i praktyk religijnych, może zmienić stan emocjonalny i wywołać realne zmiany w strukturze kontroli poznawczej mózgu.

 

 

 

Dodaj komentarz

loading...