Maj 2021

Naukowcy z Singapuru opracowali urządzenie do „komunikacji” z roślinami

Zespół naukowców pod kierunkiem Nanyang Technological University w Singapurze opracował urządzenie, które może dostarczać sygnały elektryczne do i z roślin. Naukowcy byli w stanie wykorzystać te technologię, do zmuszania roślin aby wykonywały proste polecenia. Mowa tu więc o technologii, umożliwiającej "komunikację" z roślinami.


Naukowcy od dziesięcioleci wiedzą, że rośliny wysyłają sygnały elektryczne, aby wyczuwać i reagować na swoje środowisko. Jednak sygnały elektryczne roślin są bardzo słabe i można je wykryć tylko wtedy, gdy elektroda ma dobry kontakt z powierzchniami rośliny. Owłosione, woskowate i nieregularne powierzchnie roślin utrudniają podłączenie dowolnego cienkowarstwowego urządzenia elektronicznego i uzyskanie niezawodnej transmisji sygnału. Aby sprostać temu wyzwaniu, zespół NTU czerpał inspirację z elektrokardiogramu (EKG), który służy do wykrywania nieprawidłowości serca poprzez pomiar aktywności elektrycznej generowanej przez narząd.

Naukowcy umieścili swoje urządzenie na powierzchni muchołówki - mięsożernej rośliny z włochatymi płatkami liści, które zamykają się na owadach. Urządzenie ma średnicę 3 mm i jest nieszkodliwe dla rośliny. Nie wpływa na jej zdolność do fotosyntezy, a jednocześnie skutecznie wykrywa sygnały elektryczne. Za pomocą smartfona, zespół przesyłał impulsy elektryczne do urządzenia dzięki czemu zdołano zmusić muchołówkę do zamykania liści na żądanie, w ciągu 1,3 sekundy.

 

Naukowcy twierdzą, że ich odkrycia, opublikowane w styczniu w czasopiśmie naukowym Nature Electronics, pokazują perspektywy przyszłego projektowania roślinnych systemów technologicznych. Zespół badawczy przewiduje przyszłość, w której rolnicy będą mogli podjąć kroki zapobiegawcze w celu ochrony swoich upraw, korzystając z opracowanego przez siebie urządzenia „komunikacyjnego”. Oto co na ten temat powiedział główny autor badania, Chen Xiaodong, profesor przewodniczący Katedry Nauki o Materiałach i Inżynierii w NTU Singapur:

„Zmiany klimatyczne zagrażają bezpieczeństwu żywności na całym świecie. Monitorując sygnały elektryczne roślin, możemy być w stanie wykryć możliwe sygnały o niebezpieczeństwie i nieprawidłowości. W rolnictwie rolnicy mogą dowiedzieć się, kiedy choroba postępuje, nawet zanim na uprawach pojawią się objawy pełnego rozwinięcia, takie jak pożółkłe liście. Może to dać nam możliwość szybkiego działania w celu maksymalizacji plonów. populacja."

Dodaj komentarz

loading...

Masowa sprzedaż humanoidalnych robotów rozpocznie się jeszcze w tym roku

Firma Hanson Robotics zajmująca się rozwijaniem sztucznej inteligencji i robotyki, zamierza rozpocząć masową produkcję humanoidalnych maszyn. Pierwsze egzemplarze przeznaczone na sprzedaż mają trafić na "półki" w pierwszej połowie 2021 roku.

 

Posunięcie firmy, ma stanowić odpowiedź na coraz częstsze wypowiedzi medialne odnośnie tego, że branża robotyki będzie odgrywać coraz większą rolę podczas pandemii. Roboty Sophia i Hanson, mają rzekomo pomagać w opiece zdrowotnej podczas pandemii. Roboty mogą również pomagać klientom z branż takich jak handel detaliczny i linie lotnicze.

Technologia wykorzystana przy budowie robota Sophia jest reklamowana na całym świecie od jej zaprezentowania w 2016 roku. Robot brał udział w kilku wywiadach telewizyjnych, a w 2017 roku został uznany przez Organizację Narodów Zjednoczonych za pierwszego nieludzkiego „mistrza innowacji”. Królestwo Arabii Saudyjskiej nadało nawet Sofii obywatelstwo.

Hanson planuje sprzedać „tysiące” droidów, ale nie trudno oszacować konkretną liczbę nabywców. Firma planuje również wprowadzić w 2021 roku robota medycznego o nazwie Grace. Twórcy robota uważają, że pandemia może pomóc wzmocnić więź między ludźmi a maszynami. Warto jednak chyba przypomnieć, że jest to ten sam robot który w ramach żartów, twierdził że zniszczy ludzkość. Nie ma jednak chyba powodu do zmartwień. Zanim roboty osiagną wystarczający poziom rozwoju by okazało się, iż nie był to żart, minie jeszcze wiele dekad.

Dodaj komentarz

loading...

Naukowcy planują „odzwyczaić” komary od picia ludzkiej krwi

Rosyjscy i amerykańscy naukowcy zebrali genom komarów, aby „odzwyczaić” je od picia ludzkiej krwi a tym samym przenoszenia pasożytów wywołujących malarię. Gdyby się to powiodło najniebezpieczniejsze zwierzę tropików - jakim jest komar - nie mogłoby się pochwalić taką ilością ofiar wśród ludzi.

Genom komara zebrany przez naukowców z Rosji i Stanów Zjednoczonych może ułatwić walkę z malarią. Nowe dane pomogą znaleźć regiony genów odpowiedzialnych za przenoszenie choroby. W badaniu, które rozpoczęło się w 2018 roku, wzięli udział eksperci z Virginia Polytechnic Institute, George Washington University i ITMO University. Praca naukowców została opublikowana w czasopiśmie GigaScience.

 

Zdaniem uniwersytetu zdobyta wiedza może pomóc wpłynąć na określone gatunki, tak aby komary wywołujące malarię przestały żerować na ludzkiej krwi lub nie przenosiły pasożytów. Wcześniej naukowcy dysponowali referencyjnym genomem tylko jednego gatunku, Anopheles gambiae, ale teraz mają do dyspozycji jeszcze dwa gatunki afrykańskich komarów malarii: Anopheles coluzzii i Anopheles arabiensis.

 

Złożoność genomu komara jest zadaniem na średnim poziomie. Z jednej strony ma dość duży materiał genetyczny: około 300 milionów znaków, a to tylko dziesięć razy mniej niż człowiek. Z drugiej strony komary mają tylko trzy pary chromosomów, a nie 23, ponieważ z jednego komara pozyskuje się mało materiału genetycznego, użyto materiału z całej kolonii, czyli składa się z DNA wielu osobników.

 

Genom wyizolowano na Virginia Polytechnic University, gdzie do eksperymentów przetrzymywane są całe kolonie owadów. Następnie przystąpili do jego montażu specjaliści z Rosji. Naukowcy planują nowe projekty związane z montażem genomów referencyjnych innych rodzajów komarów wywołujących malarię.

 

W sumie 400 jako komary malarii klasyfikowanych jest kilkadziesiąt gatunków owadów , ale 30 z nich uważa się za główne wektory zakażeń. Malarię wywołuje pasożyt Plasmodium, który po ukąszeniu jest przenoszony na ludzi przez komary. Aby zwalczyć tę chorobę, ważne jest, aby zrozumieć, jak powstają różnice na poziomie genetycznym w zachowaniach żywieniowych nosicieli komarów i ich bezpieczniejszych „krewnych”.

 

W przeszłości stosowano już inżynierię gentyczną w celu eliminacji populacji komarów, które mogły przenosić niebezpieczne patogeny wywołujące chorobę Denga lub rozprzestrzeniające wirus Zika. W kilku miejscach na świecie wypuszczano zmodyfikowane genetycznie komary, które miały wywołać bezpłodność w następnych pokoleniach, co miało zapewnić kontrolę ich populacji. Eksperci przestrzegają, że tego typu zabawy mogą się nam odbić czkawką jeśli naruszymy delikatną równowagę w przyrodzie.

 

Dodaj komentarz

loading...