Listopad 2019

Informatycy mogą zostać wkrótce zastąpieni przez sztuczną inteligencję

Od lat jesteśmy ostrzegani przed wielką falą zmian, spowodowaną powszechną automatyzacją zawodów. Z wielu dotychczasowych szacunków wynika, że spora część ludzi straci swoją pracę na rzecz zaawansowanych robotów i sztucznej inteligencji. Niestety, dotyczy to nie tylko pracy w fabrykach czy zawodów, w których wykonywane są proste, powtarzające się czynności.

 

Oczywiście w przypadku tych najprostszych czynności, człowiek nie ma zbyt wielkich szans w rywalizacji z maszyną. Pracodawcy dostrzegają w tym ogromne korzyści - automatyzacja zawodów pozwoli przede wszystkim zmniejszyć wydatki i zwiększyć wydajność pracy.

 

Miliarder Vinod Khosla, inwestor oraz współzałożyciel Sun Microsystems uważa, że nawet 80% zawodów informatycznych przejmie sztuczna inteligencja. Dotyczy to także lekarzy, prawników czy księgowych. W związku z tym, mogą pojawić się również zupełnie nowe zawody, przeznaczone wyłącznie dla człowieka, lecz to nie zmienia faktu, że już dziś ludzie muszą poważnie zastanowić się nad swoją przyszłością. Khosla podsumował, że taka perspektywa, mimo wszystko, jest "ekscytująca".

 

Zagrożenie związane z robotyzacją zawodów w poszczególnych państwach jest na dość wysokim poziomie. Wyniki badań, przeprowadzonych przez ekspertów z Instytutu Nomura wskazują, że nawet 50% pracowników w Japonii straci pracę na rzecz robotyzacji. Jak wynika z analizy, przeprowadzonej na zlecenie ING-Diba, nawet 60% Niemców może czuć się zagrożonych. Również naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie ostrzegają, że niemal połowa Amerykanów może stracić swoją pracę w wyniku automatyzacji.

 

 


Sieć 5G może zakłócać pracę radarów pogodowych

Sieć 5G może przyczynić się do wielkiej rewolucji w technologii telefonów komórkowych, ale nie wszystkie aspekty jej wprowadzenia mogą pozytywnie wpłynąć na otoczenie. Według najnowszych informacji, istnieje spore ryzyko, że sieć 5G funkcjonowałaby na tych samych częstotliwościach, na jakich działają radary meteorologiczne, co mogłoby doprowadzić do mniejszej dokładności prognoz pogody.

Problem powstał, gdy w Australii wystapiono z wnioskiem o wydzierżawienie pasma 3,6 GHz na potrzeby działania nowej sieci 5G. Zmusiłoby to lokalnych dostawców internetu do przeniesienia się na pasmo 5,6 GHz, które aktualnie jest już wykorzystywane przez radary meteorologiczne. Przeciwnicy inicjatywy przedstawili swoje obawy twierdząc, że mogłoby dojść do zakłóceń w prognozach pogody, objawiających się np. poprzez fałszywe chmury deszczowe, pojawiające się na radarach.

 

W kraju kangurów pojawiły się propozycje, aby oddzielić sprzęt technologiczny od radarów pogodowych, które korzystają z tej samej częstotliwości. Przyjęto, że dystans 40 km powinien wystarczyć do prawidłowego funkcjonowania obu elementów, ale w rzeczywistości może się okazać, że konieczne będzie jeszcze większe zwiększenie odległości.

Źródło: pixabay.com

Niewątpliwie rząd australijski stoi przed trudnym zdaniem. Celem jest uwolnienie wystarczająco dużo przestrzeni do poprawnego działania sieci 5G, nie utrudniając zarazem pracy meteorologom. Wkrótce powinniśmy poznać odpowiedź, czy wilk będzie syty i owca cała.

 

 


W Chinach odkryto nietypowego dinozaura ze skrzydłami nietoperza

Dopiero stosunkowo niedawno ustalono, że starożytne gady nie zawsze miał skórę pokrytą łuskami tak jak jest to w czasach obecnych. Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że były również gady pokryte piórami. Jednak dopiero co odkryty gad z Chin zaskoczył naukowców bo zamiast piór miał skrzydła przypominające dzisiejsze nietoperze.

 

Skamieniałe szczątki niezwykłego stworzenia odkryto w prowincji Liaoning w Chinach. Paleontolodzy  szacują że pokłady, w których znaleziono szczątki tego dinozaura pochodzą sprzed 163 mln lat.  Nowo identyfikowane ziemskie zwierzę nazywa się oficjalnie Ambopteryx longibrachium.

Badania pokazują, że należy do grupy skansoriopteryksów, malutkich pierzastych dinozaurów wspinających się na drzewa. Jednak w  przeciwieństwie do swoich "krewnych", Ambopteryx longibrachium miał błoniaste skrzydła podobne do tych, jakie mają nietoperze.

Naukowcy uważają, że dinozaury mogły szybować skacząc z drzew. Paleontolodzy sugerują, że te skrzydła były prawdopodobnie krótkotrwały projektem ewolucji, która później poszła w kierunku skrzydeł pierzastych.

 

Odkrycie z Chin to pierwszy przypadek gatunku tego typu. Jednak nietoperze to ssaki a tutaj mamy do czynienia zdecydowanie z gadem. Ze względu na to, że do czasów dzisiejszych nie przetrwał żaden gatunek ptaków, który wykorzystywałby takie błoniaste skrzydła, może to świadczyć, że był to alternatywny pomysł natury na latanie, który ostatecznie został porzucony i zastąpiony innym.