Październik 2018

Radioteleskop CSIRO odkrył 20 nowych szybkich rozbłysków radiowych

Australijscy naukowcy z pomocą radioteleskopu CSIRO powiadomili o odkryciu nowych szybkich rozbłysków radiowych (FRB). Wśród nich są najbliższe i najjaśniejsze sygnały, jakie kiedykolwiek udało się wykryć.

 

Szybkie rozbłyski radiowe to potężne źródła promieniowania radiowego, które trwają zaledwie milisekundy. Nie wiemy co emituje te sygnały, ale im więcej zdołamy ich namierzyć, tym łatwiej będzie można poznać naturę tego zjawiska.

 

Pierwszy w historii szybki błysk radiowy został odkryty w 2007 roku. Od tego czasu namierzyliśmy wiele innych sygnałów, w tym również powtarzające się szybkie rozbłyski radiowe. Naukowcy szacują, że każdego dnia, na niebie można zaobserwować tysiące FRB, ale ze względu na ograniczone zasoby, widzimy tylko niektóre z nich.

Źródło: Alex Cherney/CSIRO

Radioteleskop CSIRO pozwolił australijskim badaczom wykryć 20 nowych szybkich rozbłysków radiowych w ciągu roku. Dzięki nowej technologii Australian Square Kilometre Array Pathfinder (ASKAP) potwierdzono, że FRB nie pochodzą z naszego galaktycznego sąsiedztwa, lecz z drugiej strony Wszechświata. Oczywiście nadal nie wiemy, co je powoduje, ale miejmy nadzieję, że w przyszłości dzięki kolejnym badaniom poznamy odpowiedź.

 


Stephen Hawking obawiał się powstania rasy superludzi

Stephen Hawking zmarł 14 marca 2018 roku. Brytyjski astrofizyk pozostawił po sobie liczne artykuły i eseje. Wśród nich zawarł między innymi swoje obawy co do przyszłości ludzkości. Według Hawkinga, techniki inżynierii genetycznej mogą zapoczątkować powstanie rasy superludzi.

 

Najnowsza predykcja słynnego astrofizyka dotyczy najbogatszych ludzi na świecie, którzy zainteresują się możliwościami, jakie oferuje inżynieria genetyczna. Stephen Hawking uważał, że bogacze zaczną wkrótce modyfikować swoje geny, a także geny swoich dzieci, aby zwiększyć ich inteligencję, pamięć, odporność na choroby czy nawet wydłużyć spodziewaną długość życia.

Techniki inżynieryjne będą oczywiście niedostępne dla przeciętnego człowieka, ale najbogatsi z pewnością skorzystają z tej okazji, nawet jeśli przyjęte zostanie prawo zakazujące modyfikowania ludzkich genów. Konsekwencją tego, według Hawkinga, będzie powstanie rasy superludzi, która będzie lepsza od „zwykłych” ludzi pod każdym względem i będzie miała o wiele większe możliwości. Astrofizyk uważał również, że przeciętni ludzie znajdą się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ nie będą w stanie konkurować z superludźmi.

 

Obawy Stephena Hawkinga są bardzo aktualne i jak najbardziej realne. Posiadamy już do swojej dyspozycji narzędzia modyfikujące geny, np. edytor CRISPR/Cas9. Jednak równie wielkim zagrożeniem jest cyborgizacja. W 2016 roku, profesor Yuval Noah Harari z Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie stwierdził, że najbogatsi ludzie świata staną się cyborgami i będą żyć wiecznie, natomiast ludzie biedniejsi zwyczajnie zostaną skazani na śmierć i zapomnienie.

 


Znany naukowiec ostrzega, że eksperymenty w LHC mogą zniszczyć Ziemię

Zdaniem coraz większej ilości naukowców, eksperymenty wykonywane za pomocą Wielkiego Zderzacza Hadronów - LHC - mogą doprowadzić do katastrofy. Brytyjski kosmolog, Martin Rees zasugerował, że rezultatem któregoś z eksperymentów być nawet ściśnięcie naszej planety do rozmiaru boiska futbolowego.

 

Martin Rees zrobił w środowisku naukowym spore zamieszanie, gdy oświadczył, że istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, iż eksperymenty polegające na zderzeniu cząstek elementarnych w wielkich akceleratorach jak LHC mogą doprowadzić do katastrofy. Jego zdaniem zagrożeniem jest możliwość powstania czarnej dziury, która może wessać ziemię.

Brytyjczyk zwrócił też uwagę, że przerażającą konsekwencją zderzeń cząstek z dużymi prędkościami może być reorganizacja kwarków w postaci skompresowanych obiektów, zwanych dziwadełkami, które są w stanie przekształcać wszystko co napotykają w nową formę materii. Może dojść do tego, że cała Ziemia zostanie tak przeksztalłcona w supergęstą kulę o średnicy 100 metrów.

Oprócz tego, Reese zwrócił uwagę na zagrożenie, jakie stwarza skoncentrowana energia w momencie rozbijania cząstek. Jego zdaniem może to wywołać tak zwane "przejście fazowe". W rezultacie mogłoby dojść do przerwania czasoprzestrzeni, co skutkowałoby kosmiczną katastrofą.

Ostrzeżenia kolejnego uczonego przed konsekwencjami eksperymentów w LHC są wciąż traktowane jako ciekawostki, a w tym samym czasie akcelerator w CERN prowadzi eksperymenty z coraz większą prędkością zderzeń, osiągając tym samym coraz wyższe ich energie. Czy obawa, że w pewnym momencie coś może pójść nie tak, to rzeczywiście tylko szaleństwo?

 


Dokonano pierwszej w historii obserwacji narodzin układu podwójnego gwiazd neutronowych

Astrofizycy z Kalifornijskiego Instytutu Technologii dokonali wyjątkowego odkrycia. Po raz pierwszy udało się dostrzec eksplozję supernowej, która zapoczątkowała narodziny układu podwójnego gwiazd neutronowych.

 

Zespół badaczy zaobserwował zjawisko dzięki Obserwatorium Palomar, które jest częścią Palomar Transient Factory (iPTF). Następnie astronomowie z całego świata przyglądali się temu zdarzeniu z pomocą teleskopów, które tworzą sieć obserwatoriów GROWTH.

 

Naukowcy zobaczyli osobliwą śmierć masywnej gwiazdy, która eksplodowała w postaci słabej i szybko zanikającej supernowej. Zaczęto sugerować, że gwiazda może mieć niewidzialnego towarzysza, który siłą grawitacji odbiera jej masę.

Źródło: NASA/JPL-Caltech/R. Hurt

Eksplozja supernowej jest rezultatem wyczerpania się zapasów paliwa w jądrze gwiazdy co najmniej ośmiokrotnie masywniejszej od Słońca. Gwiazda traci wszystkie swoje zewnętrze warstwy i pozostaje po niej gęsta gwiazda neutronowa. W wyniku eksplozji supernowej, umierająca gwiazda zwykle wyrzuca materię kilkakrotnie większą od masy Słońca. Jednak w tym konkretnym zdarzeniu, któremu nadano nazwę iPTF 14gqr, gwiazda wyrzuciła zaledwie 20% masy Słońca.

 

Badacze wywnioskowali, że gwiazda musiała być wcześniej otoczona dużą ilością materii, która została „skradziona” przez inne gęste ciało niebieskie i narodziła się wraz z nim. Ostatecznie okazało się, że zdarzenie iPTF 14gqr faktycznie było narodzinami zwartego układu podwójnego gwiazd neutronowych. Co więcej, gwiazdy te znajdują się tak blisko siebie, że w przyszłości zderzą się ze sobą, a kolizja wygeneruje fale grawitacyjne i elektromagnetyczne.

 

Była to pierwsza w historii obserwacja narodzin układu podwójnego gwiazd neutronowych. Dokonano jej przypadkowo, ponieważ zjawiska tego typu zdarzają się bardzo rzadko i są krótkotrwałe. Powyższe wnioski udało się wyciągnąć tylko dzięki obserwacji wczesnych faz supernowej.

 


W Polsce powstał pierwszy sklep bezobsługowy. To pierwszy taki supermarket w Europie

Popularne na świecie marki supermarketów stopniowo automatyzują swoje sklepy. Ten sam proces można już zaobserwować nawet w Polsce. Sieć supermarketów Bio Family posiada pierwszy bezobsługowy sklep, w którym zakupy można zrobić o każdej porze – nawet w święta i niedziele wolne od handlu.

 

Bio Family to sieć należąca do Mateusza Świtalskiego, syna założyciela znanych marek, takich jak Biedronka czy Żabka. Pierwszy supermarket został otwarty w Poznaniu w listopadzie 2017 roku, a aktualnie, Bio Family posiada w sumie trzy sklepy – dwa pozostałe znajdują się w Swarzędzu i we Wrocławiu.

 

Markety Bio Family wyróżniają się na tle pozostałych sklepów. Przede wszystkim znajdziemy w nich tylko i wyłącznie zdrową żywność, organiczne warzywa i owoce itp. Są to największe sklepy w Polsce ze zdrową żywnością, a zarazem jedyne, które posiadają tylko produkty z certyfikatem Bio. Teraz sieć Bio Family zdobyła popularność ze względu na plany zautomatyzowania swoich marketów.

Sklep w Poznaniu wprowadził kasy samoobsługowe i jest otwarty przez całą dobę, ale tylko dla specjalnych klientów. Aby nim zostać, trzeba wejść w posiadanie karty Open 24/7, która pozwoli zrobić zakupy bez udziału kasjera. Dzięki temu rozwiązaniu, markety Bio Family mogą być otwarte nawet w święta i niedziele wolne od handlu, ponieważ nie będzie w nich kasjerów. Jednak wtedy, za zakupy będzie można zapłacić tylko kartą lub poprzez systemy płatności Apple Pay i Google Pay.

Market Bio Family z Poznania jest pierwszym zautomatyzowanym i całodobowym ekologicznym sklepem w całej Europie. Jeśli testy zakończą się pomyślnie, powyższe rozwiązanie zostanie wprowadzone do pozostałych supermarketów.

 

Więcej: https://familybio.pl/


Sonda Voyager 2 znalazła się na granicy Układu Słonecznego

Już niebawem sonda kosmiczna Voyager 2 stanie się drugim ziemskim obiektem w historii, który opuści granice Układu Słonecznego. Bliźniak sondy, Voyager 1, rozpoczął swoją podróż w 1977 roku i pozostaje operacyjny, pomimo ponad 40 lat podróży kosmicznej.

 

Pierwotna misja zakładała przelot niedaleko czterech gigantów gazowych – Jowisza, Saturna, Urana oraz Neptuna. Było to możliwe dzięki rzadkiej konfiguracji planetarnej, która ma miejsce tylko raz na 175 lat. Okazało się więc, że to szansa, której NASA nie mogła przegapić.

 

Sześć lat temu, Voyager 1 stał się pierwszym z dwóch statków kosmicznych, które opuściły granice Układu Słonecznego. Teraz wszystko wskazuje na to, że niebawem dołączy do niego sonda Voyager 2.

Od końca sierpnia, instrument mierzący promieniowanie kosmiczne w sondzie wykazał wzrost wartości promieniowania o około 5%” – poinformowała NASA.

Voyager 1 wykrył podobny wzrost promieniowania około trzech miesięcy przed przejściem przez heliopauzę – teoretyczną granicę, na której wiatr słoneczny jest zatrzymywany przez ośrodek międzygwiezdny.

 

Dokładna data opuszczenia Układu Słonecznego nie jest jednak znana. – „W nadchodzących miesiącach będziemy obserwować sondę, jednak obecnie wciąż nie wiemy, kiedy dotrze ona do heliopauzy.” – dodał Ed Stone, naukowiec z zespołu projektowego Voyager.

 


Kalifornia wprowadza zakaz używania głupich haseł

Bezpieczeństwo w sieci to podstawa. Niestety, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Hasła typu: „123456”, „password” czy „admin” należą do najpopularniejszych na świecie i można je złamać bez większego wysiłku. Władze Kalifornii przyjęły właśnie nową ustawę, aby rozwiązać ten problem.

 

Information Privacy: Connected Devices to ustawa, która wejdzie w życie 1 stycznia 2020 roku. Od tego dnia, stosowanie banalnie prostych haseł dla urządzeń łączących się z internetem będzie zakazane. Dotyczy to między innymi komputerów, telefonów, routerów i kamer, produkowanych lub sprzedawanych na terenie Kalifornii.

 

Nowe przepisy będą wymuszać na producentach urządzeń elektronicznych wprowadzanie nowych funkcjonalności, związanych z bezpieczeństwem. Ustawa daje dwa rozwiązania – każde urządzenie będzie musiało zawierać unikalne hasło, albo każdy użytkownik będzie zmuszany do wprowadzenia własnego hasła po pierwszym uruchomieniu. W przeciwnym wypadku, konsumenci, którzy poniosą straty w wyniku ataków hakerskich, będą mieli prawo domagać się odszkodowań od producentów, którzy nie dostosują się do nowych przepisów.

Nie wiadomo jednak, w jaki sposób ustawa wpłynie na starsze urządzenia z lat 80. i 90., których hasła praktycznie nie da się już zmienić. Nowe przepisy mają uświadamiać użytkowników o konieczności zachowania bezpieczeństwa w internecie.

 


Neurobiolodzy odkryli część mózgu, która odpowiada za wolną wolę

Filozof Thomas Hobbes twierdził, że osoba działa z własnej woli tylko wtedy, gdy jej życzeniem jest uczynić konkretną rzecz i mogłaby ona bez przeszkód uczynić także co innego, gdyby tak zdecydowała. Definicja naukowa jest jednak o wiele bardziej precyzyjna. Sprowadza się ona do dwóch procesów poznawczych: woli oraz sprawczości.

 

Dzięki nowemu badaniu, naukowcy zidentyfikowali w mózgu dokładną lokalizację obszaru odpowiedzialnego za wolną wolę. Odkrycie to opublikowano w czasopiśmie naukowym Proceedings of National Academy of Sciences.

 

Jak twierdzą badacze, na nasze pojęcie wolnej woli składają się dwa czynniki: wola, czyli „pragnienie działania”, oraz sprawczość, czyli „poczucie odpowiedzialności za nasze czyny”. Aby poruszać się lub mówić, potrzebujemy obu procesów poznawczych. Zaburzenia w którymkolwiek z nich mogą spowodować, że ludzie stracą motywację do działania lub będą czuć się tak, jakby działali wbrew sobie.

 

Naukowcy z Beth Israel Deaconess Medical Center zbadali 28 przypadków, w których uszkodzenie mózgu wpłynęło na wolę pacjenta, uniemożliwiając mu poruszanie się lub mówienie. Kolejne 50 przypadków przeanalizowano pod kątem odczuwania działania wbrew sobie, gdy pacjentom wydawało się, że porusza nimi ktoś inny lub, że ich kończyny nie stanowią części ich ciała.

 

Aby dowiedzieć się, co dokładnie odpowiada za takie zaburzenia, wykorzystano tzw. metodę mapowania sieci. Nowa technika, która wcześniej umożliwiła naukowcom zlokalizowanie źródeł nieprawidłowych ruchów, złudzeń lub utraty świadomości, i tym razem pozwoliła na odkrycie przyczyny.

 

Obrażenia były różne, w zależności od przypadku, jednak wszystkie posiadały dwa wspólne obszary: przedni zakręt kory obręczy (odpowiedzialny za wolę) i przedklinek (odpowiadający za sprawczość).

 

Naukowcy postanowili potwierdzić swoje przypuszczenia także poprzez eksperyment na zdrowych pacjentach. Stymulowano te dwa obszary u ochotników i skutkowało to podobnymi, krótkoterminowymi zaburzeniami. Zdaniem specjalistów, odkrycie może okazać się bardzo ważne w przypadku prób leczenia różnego rodzaju zaburzeń psychicznych.

 


Fizycy mogli odkryć na Antarktydzie nową cząstkę, która nie pasuje do Modelu Standardowego

Fizycy głowią się nad tajemniczym zjawiskiem, które zaobserwowano nad Antarktydą. W marcu 2016 roku, należący do agencji NASA balon ANITA (Antarctic Impulsive Transient Antenna) wykrył dwa impulsy promieniowania kosmicznego. Co ciekawe, emisja nie pochodziła z kosmosu, lecz z Ziemi. Aż do dnia dzisiejszego, nikt nie potrafi wyjaśnić tego fenomenu.

 

Balon ANITA posiada antenę, pozwalającą wykrywać promieniowanie kosmiczne. Naukowcy są zdziwieni faktem, że aparatura badawcza wykryła impulsy promieniowania, które pochodziły z Ziemi. Próbowano to wyjaśnić na szereg różnych sposobów, lecz bez skutku. Niewykluczone, że mamy do czynienia ze zjawiskiem niezgodnym z Modelem Standardowym. Naukowcy sugerują, że balon ANITA mógł odkryć zupełnie nową cząstkę.

 

Astrofizycy z Uniwersytetu Stanu Pensylwania wskazują, że detektor neutrin IceCube, który znajduje się na Antarktydzie, wykrył podobne impulsy aż trzykrotnie. Dotychczas jeszcze nikt nie szukał powiązań między obserwacjami, dokonanymi przez ANITA i IceCube. Wspomniani fizycy zrobili to jako pierwsi – połączyli zestawy danych z dwóch detektorów i ustalili, że bez względu na to, czy cząstki pochodziły z Ziemi, czy z kosmosu, szansa, że są one kompatybilne z Modelem Standardowym wynosi mniej niż 1 do 3,5 miliona.

Detektor IceCube - źródło: IceCube Neutrino Observatory

Model Standardowy oczywiście nie jest doskonały i posiada wiele luk. Część naukowców uważa, że powyższe obliczenia wyraźnie wskazują, iż natrafiono na coś zupełnie nowego. Gdyby te tajemnicze sygnały, wychodzące z Ziemi, pochodziły od cząstek z Modelu Standardowego, byłyby to neutrina. Jednak neutrina o energii pozwalającej na przebicie się przez Ziemię i wyjście z drugiej strony planety nie mogłyby zostać wykryte przez ANITA i IceCube. Z kolei neutrina o większych energiach zostałyby przechwycone w drodze przez Ziemię. Dlatego wszystko wskazuje na to, że ANITA i IceCube wykryły coś, czego nie znamy.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Pensylwania teoretyzują, że detektory na Antarktydzie mogły odkryć tzw. sleptony stau – supersymetrycznych partnerów leptonów tau z Modelu Standardowego. Oczywiście w chwili obecnej jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o wielkim odkryciu. Potrzebne są kolejne badania, które w przyszłości być może dadzą nam jednoznaczną odpowiedź.

 


Naukowcy wzywają do stworzenia „Arki Noego” dla mikroorganizmów

Ludzkość przygotowuje się na najgorsze scenariusze. W Arktyce mamy już globalny bank nasion. Aktualnie trwają prace nad bankiem genów wszystkich żyjących istot na Ziemi. Naukowcy z Uniwersytetu Rutgersa w New Jersey uważają, że powinniśmy również stworzyć bank mikroorganizmów.

 

Nowa „Arka Noego” składałaby się z pożytecznych bakterii, pobranych od ludzi, których mikrobiomy pozostają nietknięte przez antybiotyki, złą dietę, urbanizację i inne negatywne czynniki. Ludzki mikrobiom zawiera bowiem tryliony mikroskopijnych organizmów, które żyją w naszych ciałach i pomagają nam utrzymać zdrowie.

Naukowcy z Uniwersytetu Rutgersa w New Jersey porównali taki bank mikroorganizmów do globalnego banku nasion, który powstał w norweskim archipelagu Svalbard na wyspie Spitsbergen. Ich zdaniem, ludzkość musi zachować różnorodność ludzkiej mikroflory, dopóki jeszcze istnieje. Na przestrzeni ostatnich kilku pokoleń zaczęliśmy tracić różnorodność mikrobiologiczną, co przyczyniło się do prawdziwej pandemii różnych zaburzeń, w tym zaburzeń odporności.

 

Bank mikroorganizmów działałby na tej samej zasadzie, co bank nasion. W przyszłości moglibyśmy zapobiec różnym chorobom poprzez wprowadzenie do organizmów utraconych drobnoustrojów. Zdaniem naukowców, powinniśmy jak najszybciej pobrać pożyteczne bakterie z odległych populacji Afryki i Ameryki Południowej, które mają największą różnorodność mikroflory, dopóki nie doświadczyły skutków urbanizacji.