Maj 2018

Zaskakujące odkrycie potwierdza, że układ jelitowy to nasz drugi mózg

Naukowcy po raz pierwszy bezpośrednio zaobserwowali aktywność neuronów, ale nie w mózgu, lecz w jelitach. Jelitowy układ nerwowy, tzw. drugi mózg, zawiera miliony neuronów i odgrywa w naszym organizmie bardzo ważną rolę, której jeszcze do końca nie poznaliśmy.

 

Układ jelitowy jest bardzo często opisywany jako drugi mózg, ponieważ funkcjonuje niezależnie od naszego „głównego” mózgu. Jest to także drugie największe w naszym organizmie skupisko komórek nerwowych i podobnie jak nasz „pierwszy” mózg, układ ten pozostaje dla nas tajemnicą.

Naukowcy z Flinders University z pomocą nowo opracowanej techniki obrazowania powiadomili o przełomowej obserwacji aktywności neuronalnej w jelitach. Po raz pierwszy udało się zobaczyć wypalanie się neuronów podczas pracy mięśni jelit. Tego ważnego odkrycia dokonano na myszach.

 

Niestety wciąż dokładnie nie wiadomo, jak wielki wpływ układ jelitowy może wywierać na nasze samopoczucie i zdrowie psychiczne. Nie wiemy również jak może wyglądać współpraca pomiędzy tymi dwoma mózgami. Ciekawostką jest, że jelitowy układ nerwowy wytwarza i pochłania aż 95% serotoniny i 50% dopaminy. Jeszcze kilka lat temu nikt nie spodziewał się, że układ jelitowy może być aż tak złożony. Dziś okazuje się, że określanie go mianem drugiego mózgu wcale nie jest przesadą

 

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Jneurosci.

 


Jak stworzyć silne hasło, a jakich unikać?

W dobie wszechobecnego dostępu do internetu, bezpieczeństwo w sieci to podstawa. Należy pamiętać o najważniejszych kwestiach – nie powinniśmy odwiedzać podejrzanych portali, klikać w wyskakujące dziwne reklamy i otwierać tajemniczych plików, które zostały pobrane na nasz komputer bez naszej wiedzy. Podstawą jest również silne hasło, które nie zostanie złamane przez pierwszą lepszą osobę. Wbrew pozorom, to właśnie brak takiego hasła jest bardzo częstą przyczyną włamań.

 

Jak wynika z najnowszych badań, które zostały przeprowadzone przez Politechnikę i Uniwersytet Stanowy Wirginii oraz twórców Dashlane, popularnego menedżera haseł, większość ludzi popełnia identyczne błędy podczas tworzenia haseł. Najczęściej dla własnej wygody, hasłem staje się popularny klub sportowy lub jakieś banalnie proste słowo, które jest nie tylko łatwe do zapamiętania, ale także do odgadnięcia.

 

Badacze przeanalizowali ponad 6 milionów haseł, które były używane przez użytkowników internetu. Pochodzą one z danych, które wyciekły na przestrzeni ostatnich lat. Na tej podstawie udało się sprawdzić i określić najczęściej popełniane błędy. Gang Wang, informatyk z Politechniki i Uniwersytetu Stanowego Wirginii powiedział, że ponad połowa ludzi posługuje się jednym, identycznym lub nieco zmodyfikowanym hasłem na wielu portalach. To oznacza, że jeśli haker odgadnie hasło na jednej stronie to z dużym prawdopodobieństwem uda mu się złamać pozostałe hasła, a tym samym przejąć wszystkie konta należące do danej osoby.

Kolejnym typowym błędem jest tworzenie haseł, składających się z łatwego do odgadnięcia ciągu znaków, takich jak: „123456” lub „qwerty”. Inny przykład, podany przez Ganga Wanga, to tworzenie charakterystycznych haseł typu: „fuckyou”, „iloveyou”, „fuckoff” lub „lovelove”, a także opieranie się o nazwy firm, jak np.: „ferrari”, „mustang”, „linkedin”, czy „cocacola”. Na takiej samej zasadzie, wielu użytkowników internetu tworzy hasła powiązane z zespołami muzycznymi lub klubami sportowymi. Należy pamiętać, że cierpliwość to drugie imię hakerów.

 

Badacze dali również kilka wskazówek, do których należy się stosować, jeśli chcemy uniknąć włamania. Przede wszystkim powinniśmy tworzyć hasła składające się najlepiej z co najmniej ośmiu przypadkowo wybranych liter, znaków i liczb. Wielkość liter również robi różnicę. Każde założone przez nas konto powinno posiadać oddzielne hasło. Informatycy odradzają również korzystania z niezabezpieczonych sieci Wi-Fi. Wszystkie nasze hasła powinniśmy przechowywać w bezpiecznym miejscu – prawdopodobnie najlepiej nadaje się do tego zeszyt.

 

Warto przypomnieć zeszłoroczne statystki, które co roku przygotowuje firma SplashData. Poniższa lista przestawia 25 najpopularniejszych haseł, które najczęściej udawało się złamać w 2017 roku. Unikajmy ich za wszelką cenę!

1. 123456 - zajmuje pierwsze miejsce nieprzerwanie od czterech lat!

2. Password

3. 12345678

4. qwerty

5. 12345

6. 123456789

7. letmein

8. 1234567

9. football

10. iloveyou

11. admin

12. welcome

13. monkey

14. login

15. abc123

16. starwars

17. 123123

18. dragon

19. passw0rd

20. master

21. hello

22. freedom

23. whatever

24. qazwsx

25. trustno1

 


Wielka Brytania może wkrótce otworzyć pierwszą trupią farmę

Władze Wielkiej Brytanii mogą wydać zgodę na otwarcie pierwszej w tym kraju tzw. trupiej farmy. Jest to zewnętrzne laboratorium, w którym bada się proces rozkładu organizmów żywych – a konkretniej ludzi. Eksperci sądowi już poszukują wolontariuszy, który zgodzą się oddać swoje ciało po śmierci.

 

Na całym świecie istnieje tylko dziewięć trupich farm. Siedem z nich powstało w Stanach Zjednoczonych. Podobne laboratoria znajdują się w Australii i Holandii. Specjaliści prowadzą tam różne eksperymenty z udziałem ludzkich zwłok. Szczątki pozostawiane są na ziemi, a badacze obserwują proces rozkładu. W innych przypadkach zakopuje się je, zanurza w wodzie, wiesza na drzewie lub sprawdza rolę owadów w procesie rozkładu. Chodzi o to, aby zrozumieć jak ludzkie ciało rozkłada się w różnych warunkach.

 

Z pewnością jest to dość kontrowersyjny pomysł. Wielka Brytania dotychczas prowadziła tego typu testy na zwierzętach – przeważnie na świniach. Lecz wkrótce może się to zmienić. Dr Anna Williams, antropolog z Uniwersytetu Huddersfield, prowadzi rozmowy z Human Tissue Authority, pozarządowym organem publicznym, należącym do Departamentu Zdrowia. Władze podobno są zainteresowane taką działalnością.

 

Trupie farmy pozwalają przyglądać się rozkładowi ludzkich zwłok, co znajduje zastosowanie w medycynie sądowej. Dzięki nim łatwiej jest ustalić czas zgonu i odnaleźć potencjalnych morderców na podstawie materiału biologicznego, jaki można znaleźć w ciele ofiary. Zewnętrzne laboratoria pozwoliły Stanom Zjednoczonym zidentyfikować seryjnego mordercę i gwałciciela z Chicago, Johna Wayne'a Gacy'ego, który zamordował 33 osoby.

 


Chiny zapraszają wszystkich do swojej stacji kosmicznej

Kiedy ważą się losy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Chiny nie próżnują. Przykładem może być niedawny, znaczący krok chińskich władz, które zapraszają cały świat do ich własnej stacji orbitalnej, która zostanie umieszczona na orbicie Ziemi już w 2022 roku.

 

Ambasador Chin przy ONZ i innych organizacji międzynarodowych oświadczył w Wiedniu, że Chińska Stacja Orbitalna nie będzie należeć wyłącznie do Chin, ale także do reszty świata. W kosmicznym projekcie będą mogły uczestniczyć wszystkie kraje, niezależnie od ich wielkości czy statusu gospodarczego.

 

Chińska Stacja Orbitalna to potencjalnie największe zagrożenie dla amerykańskiej oraz rosyjskiej dominacji lotów kosmicznych, która miała miejsce w ciągu ostatnich sześciu dekad. Mimo to władze Chin deklarują pomoc krajom rozwijającym się w tworzeniu ich własnych programów kosmicznych. Jest to zupełnie nowe podejście, ponieważ do tej pory takie współprace były mocno ograniczone.

Już teraz europejscy astronauci, tacy jak Samantha Cristoforetti, która spędziła 200 dni w kosmosie w latach 2014-2015, podróżują do Chin, aby uczyć się tamtejszego języka i współpracować z chińskimi naukowcami. Co więcej, Europejska Agencja Kosmiczna zawarła umowę z Chińską Agencją Kosmiczną, wedle której europejscy astronauci będą mogli odwiedzać chińską stację kosmiczną w latach 2020.

 


Jak wynika z najnowszych badań, Pluton nie jest planetą, a wielką kometą

Choć Pluton został odkryty w 1930 roku, astronomowie wciąż nie wiedzą, czy ten odległy obiekt należy zakwalifikować do kategorii planet, czy też planet karłowatych. Teraz naukowcy doprowadzili do jeszcze większego zamieszania i wysunęli śmiałą teorię, zgodnie z którą Pluton jest ogromną kometą.

 

Pluton „był” przez wiele lat planetą, ale w 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna postanowiła zdegradować go do rangi planety karłowatej. Od tamtego czasu, Układ Słoneczny oficjalnie posiada 8 planet. Oczywiście wielu naukowców nie zgadza się z tym i prowadzi walkę, aby wspomniana organizacja przywróciła mu jego należytą chwałę.

 

Tymczasem astronomowie z amerykańskiej organizacji badawczo-rozwojowej Southwest Research Institute dołożyli swoją teorię, którą oparto o wyniki najnowszych badań. Postanowiono połączyć wyniki analizy składu chemicznego Plutona, którą dokonała sonda kosmiczna New Horizons w 2015 roku, z danymi uzyskanymi w ramach misji Rosetta, podczas której zbadano powierzchnię komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.

Źródło: NASA/JHUAPL/SwRI

Astronomowie opracowali kosmochemiczny model formowania się Plutona. Wykazano, że Sputnik Planitia, pokryty lodem region w kształcie serca, posiada podobny skład do lodu, który znajduje się na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Szacowana ilość azotu w lodowcu jest spójna z oczekiwaną ilością, gdyby Pluton powstał z aglomeracji około miliarda komet, lub innych obiektów z Pasa Kuipera.

 

Na tej podstawie badacze z Southwest Research Institute twierdzą, że Pluton nie jest ani planetą, ani planetą karłowatą, ale gigantyczną kometą. Co na to Międzynarodowa Unia Astronomiczna? Pluton jest, jaki jest, a spór toczy się wyłącznie wokół nomenklatury, który sam w sobie nie ma większego sensu, lecz nazwanie obiektu o średnicy 1188 km kometą jest dość intrygujące.

 


Niemieccy naukowcy sugerują, że napęd EM Drive nie powinien działać

Liczne badania nad relatywistycznym silnikiem elektromagnetycznym EM Drive wywołują niemałe kontrowersje. Problem tkwi w tym, że napęd działa, ale naukowcy nie rozumieją na jakiej zasadzie i twierdzą, że może łamać prawa fizyki. Tymczasem zespół niemieckich badaczy zaczął doszukiwać się w nim ewentualnych wad i znalazł jedną, która według niego może decydować o błędnych pomiarach.

 

Podczas niedawnej konferencji Space Propulsion Conference w Hiszpanii, Martin Tajmar z Uniwersytetu Technicznego w Dreźnie zaprezentował wyniki swoich badań nad napędem EM Drive. Podczas eksperymentów faktycznie udało się uzyskać ciąg, choć silnik korzysta wyłącznie z energii elektrycznej i nie emituje żadnego gazu pędnego. Jednak zespół Tajmara odnalazł czynnik, który może wpływać na pomiary końcowe.

 

Naukowcy w swojej pracy wskazali, że w wyniku interakcji magnetycznej z nieprawidłowo zabezpieczonym okablowaniem może powstawać sztuczny ciąg i jest to ważny czynnik, który należy brać pod uwagę. Gdy obracano silnikiem EM Drive, kierunek ciągu zmieniał się, ale jego siła pozostawała taka sama. Zdaniem niemieckich badaczy, to jasno wskazuje, że ciąg nie powstaje z napędu EM Drive, lecz z nieznanej interakcji elektromagnetycznej.

 

Martin Tajmar zamierza kontynuować swoje badania, aby wykryć kolejne potencjalne wady niezwykłego napędu, który przynajmniej teoretycznie nie powinien działać. Wszystkie dotychczasowe testy innych zespołów badawczych wskazywały, że EM Drive generuje ciąg. Natomiast naukowcy z Chin nie tylko zbudowali własną wersję takiego silnika, ale także testują go w przestrzeni kosmicznej i niestety nie dzielą się z nami wynikami swoich eksperymentów.

 


Wyniki badań sugerują, że supernowe mogą odpowiadać za masowe wymierania na Ziemi

W ostatnich latach, naukowcy już otwarcie przyznają, że doświadczamy najwyraźniej szóstego masowego wymierania gatunków na Ziemi. Jednocześnie próbują ustalić co wywołuje to niepokojące zjawisko, które obserwuje się na całej planecie. Najnowsze badania wskazują, że winne mogą być wybuchy supernowych.

 

Astrofizyk Brian Thomas z Washburn University w Kansas postanowił sprawdzić, czy śmierć gwiazdy w pewnej odległości od nas może wywrzeć wpływ na Ziemię i żyjące gatunki. Naukowiec wziął pod uwagę supernowe, które wybuchły około 2,5 miliona i 8 milionów lat temu w odległości ponad 160 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Jest to dość blisko w skali kosmicznej.

 

Thomas zastosował serię modeli, aby dowiedzieć się, w jaki sposób promienie kosmiczne powstałe w wyniku wybuchu supernowych uderzają i wpływają na atmosferę Ziemi, a także jaki jest wpływ tego zjawiska na organizmy żywe na naszej planecie. Autor tego badania ustalił, że fala wysokoenergetycznych cząstek nie doprowadzi do natychmiastowej zagłady, ale będzie uderzać w atmosferę Ziemi przez bardzo długi czas – od kilkuset do nawet kilku tysięcy lat.

Zjawisko to spowoduje spadek stężenia ozonu w atmosferze. Po 300 latach od momentu, w którym pierwsze cząstki zaczną penetrować atmosferę, nastąpi spadek koncentracji ozonu o około 26%, co przyczyni się do zwiększenia ilości docierającego do powierzchni Ziemi promieniowania ultrafioletowego.

 

Nie ma absolutnej pewności, czy eksplozje supernowych mogą powodować masowe wymierania. Wiadomo jednak, że bombardowanie ziemskiej atmosfery cząstkami promieniowania kosmicznego nie pozostanie bez wpływu na życie na Ziemi. Może to objawiać się np. w postaci uszkodzenia DNA organizmów żywych, co przyczyni się do ich śmierci, lub utrudni ich możliwość przetrwania. Mówimy tu oczywiście o procesie, który trwa setki lub kilka tysięcy lat. Supernowe z pewnością nie przyczyniają się do natychmiastowego masowego wymierania, ale mogą to robić na dłuższą metę.

 


Indie chcą posiadać zrobotyzowaną armię

Największe mocarstwa świata interesują się robotyzacją armii, choć wywołuje to słuszne kontrowersje. W pełni autonomiczne systemy bojowe będą potrafiły samodzielnie decydować o swoich działaniach, a w przyszłości będą mogły nawet eliminować cele bez udziału człowieka. Podczas gdy ONZ waha się nad wprowadzeniem zakazu dla prac nad autonomicznymi maszynami wojennymi, Indie zamierzają przyłączyć się do wyścigu zbrojeniowego.

 

Robotyzacja armii stała się nowym ogólnoświatowym trendem. Indie co prawda nie posiadają jeszcze nawet dronów bojowych, ale zdają sobie sprawę z tego, że sztuczna inteligencja będzie odgrywała coraz większa rolę w przyszłych wojnach. Dlatego kraj zamierza rozpocząć prace nad własnymi inteligentnymi systemami zbrojeniowymi, wzorując się na potędze Chin i Stanów Zjednoczonych.

 

Premier Narendra Modi zwrócił uwagę, że roboty i sztuczna inteligencja prawdopodobnie staną się najważniejszymi wyznacznikami zdolności obronnych i ofensywnych przyszłych armii. Indie zamierzają w tym celu wykorzystać swoją wiodącą rolę w dziedzinie technologii informatycznej.

 

Oczywiście taka transformacja sił zbrojnych to bardzo powolny proces, który w przypadku Indii zajmie wiele lat. Tamtejszy rząd powołał w lutym grupę zadaniową ds. sztucznej inteligencji, która jest na etapie tworzenia mapy drogowej dla tego projektu. Autonomizacja ma nie tylko ulepszyć armię poprzez robotyzację sił lądowych, powietrznych i morskich, ale także zmienić zasady prowadzenia wojny nuklearnej i biologicznej oraz wzmocnić bezpieczeństwo narodowe i w cyberprzestrzeni. Centrum ds. Sztucznej Inteligencji i Robotyki (CAIR) pracuje nad projektami inteligentnych robotów, a jednocześnie Indie będą próbowały uwzględnić obawy krytyków w kwestii zastosowania autonomicznych systemów zbrojeniowych, które mogą samodzielnie wybierać i eliminować cele, co w przyszłości mogłoby doprowadzić do katastrofy.

 


Odkryto nową planetę karłowatą, której orbita potwierdza istnienie Dziewiątej Planety

Od kilku lat trwają aktywne poszukiwania kolejnej planety Układu Słonecznego, którą nazwano po prostu Dziewiątą Planetą (lub Planetą X). Dotychczas nie udało się jej namierzyć, ale astronomowie odkrywają kolejne ciała niebieskie poza orbitą Neptuna. Obiekty te posiadają dziwne orbity, które wskazują na obecność masywnej planety.

 

David Gerdes wraz z zespołem badawczym z Uniwersytetu Michigan powiadomił o wykryciu ciała niebieskiego, które otrzymało nazwę 2015 BP519. Jest to prawdopodobnie planeta karłowata, ale nie w tym rzecz. Naukowcy zwrócili uwagę na jej nietypową orbitę, która jest nachylona pod kątem 54 stopni względem płaszczyzny Układu Słonecznego. Jak podaje IFLScience, 2015 BP519 potrzebuje ponad 8.900 lat, aby wykonać jeden pełny obieg orbitalny.

Źródło: Lucy Reading-Ikkanda/Quanta Magazine

Dla odkrywców, sprawa jest jednoznaczna. Dziwna orbita tego ciała niebieskiego, podobnie jak wielu innych obiektów potwierdza, że na krańcach Układu Słonecznego musi znajdować się jakaś masywna planeta. Przypuszcza się, że tzw. Dziewiąta Planeta może posiadać masę do 10 razy większą od Ziemi i swoją grawitacją wpływa na orbity innych ciał niebieskich. Zatem orbita 2015 BP519 stanowi dowód pośredni na istnienie Planety X.

 

Niestety ta tajemnicza planeta wciąż ukrywa się przed naszym wzrokiem. Mimo zaawansowanych instrumentów do obserwacji, nie jesteśmy w stanie jej namierzyć i nie wiemy nawet gdzie zacząć szukać. Jednak im więcej odkryjemy ciał niebieskich z nietypową orbitą, taką jak 2015 BP519, tym bliżej będziemy odnalezienia Dziewiątej Planety. Jest to tylko kwestia czasu.

 


Naukowcy twierdzą, że ośmiornice mogą pochodzić z kosmosu

Ośmiornice to niesamowite istoty morskie. Są inteligentne, posiadają trzy serca, płynie w nich błękitna krew i potrafią zmieniać kolor oraz kształt. Z tych i wielu innych powodów, ośmiornice są często nazywane podwodnymi kosmitami. Zdaniem niektórych naukowców, zwierzęta te naprawdę mogą pochodzić z kosmosu.

 

W czasopiśmie Progress in Biophysics and Molecular Biology opublikowana została praca, w której zawarto opinie 33 różnych naukowców. Wśród nich pojawił się Chander Wickramasinghe, brytyjski matematyk, fizyk, astronom i astrobiolog. Jest on także zwolennikiem teorii panspermii, która zakłada, że życie przybyło na Ziemię z kosmosu.

 

Zespół naukowców twierdzi, że tzw. eksplozję kambryjską - nagłe pojawienie się ogromnej liczby różnych form makroskamieniałości i złożonych form organizmów wielokomórkowych w warstwach geologicznych około 541 milionów lat temu, mógł zainicjować „deszcz” mikroorganizmów z kosmosu. Ich zdaniem, obce retrowirusy odgrywały kluczową rolę w dywersyfikacji życia w ziemskich oceanach. Autorzy uważają również, że nie można wykluczyć ewentualności, w której zamrożona kałamarnica lub jaja ośmiornicy przybyły na Ziemię kilkaset milionów lat temu wraz z kometami.

Powyższa teoria o ośmiornicach-kosmitach spotkała się z odrzuceniem. Wielu naukowców uznało pracę Chandera Wickramasinghe'a i innych badaczy, wśród których nie ma ani jednego zoologa, jako czystą spekulację. Jednak patrząc na ośmiornice i jej zachowania trzeba przyznać, że w tej spekulacji może być ziarnko prawdy.