Syntezator Lyrebird potrafi przyswajać dowolny głos

Kategorie: 

Źródło: Internet

Przyspieszając nadejście świata, w którym symulacja nie odróżnia się praktycznie od rzeczywistości, grupa ludzi z Kanady, pracującymi nad start-upem Lyrebird ogłosiła plany na powstanie usługi z bezpośrednim dostępem do internetu, która będzie w stanie naśladować każdy głos.

 

W celu umożliwienia imitacji każdego głosu, wynalazek potrzebuje do tego przynamniej 1-minutowego nagrania audio danej osoby, by zacząć mówić jej głosem. Dzieje się to poprzez wykorzystanie API, konwertując dostarczany tekst w wypowiadane słowa, brzmiące prawie identycznie jak ludzki kod źródłowy. 

 

W ramach reklamy zaprezentowano poprzez platformę Soundcloud potencjał Lyrebird, generując głosy znanych polityków: Baracka Obamy, Donalda Trumpa i Hillary Clinton:

Informują oni o powstaniu syntezatora, mówiąc zdania, których tak naprawdę nigdy nie powiedzieli. Mimo wszystko to oszustwo nie jest idealne. Można odczuć wrażenie szumu w tle oraz słychać, że powstaje wrażenie sztuczności dźwięku. Nie bacząc na te niedociągnięcia symulacja mowy polityków i tak brzmi przekonująco. Wzmocnienie udawania będzie można jeszcze osiągnąć poprzez wykorzystanie manipulacji twarzy w czasie rzeczywistym. 

 

Projekt rodzi jednak etyczne wątpliwości. Jest on porównywany do Photoshopa, ale dla dźwięku. System ten może użyć dowolnych słów głosem dowolnej osoby, których nigdy nie wypowiedziała, co na pewno budzi kontrowersje, szczególnie w świecie polityki.

 

Ludzie zajmujący się Lyrebird na swojej stronie internetowej podkreślili jednak temat dotyczący problemu natury etycznej, wynikający z rozwoju technologicznego. Zespół podkreśla, że imitacja głosu nie jest koniecznie wiarygodna: 

„Nagrania głosowe są obecnie uważane za silny dowód w naszych społeczeństwach, a zwłaszcza w jurysdykcjach wielu krajów.” „Nasza technologia kwestionuje słuszność tego dowodu, gdyż pozwala [komuś], by łatwo manipulować nagraniami audio.”

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj