Kolonizacja Wenus i Marsa - szanse i zagrożenia

Kategorie: 

Źródło: www.sciencemuseum.org.uk

Entuzjaści kolonizacji kosmosu twierdzą, że tylko międzyplanetarna ekspansja może uratować ludzkość przed zagładą. Mieszkańcy Ziemi realizują już pierwsze kroki mające na celu zbudowanie pierwszych kolonii na Marsie, lecz drugim, równie interesującym kandydatem do zamieszkania jest planeta Wenus.

 

Zainteresowanie budową specjalnych obiektów mieszkalnych na innych planetach rośnie z miesiąca na miesiąc. Jest to zadanie bardzo trudne do zrealizowania, ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych. Zimny i pustynny Mars, oraz piekielna Wenus to ciała niebieskie, na których ludzkość z powodzeniem może się osiedlić.

 

Wenus nie bez powodu określana jest jako siostra Ziemi. Obie planety posiadają zbliżone rozmiary. Przyspieszenie grawitacyjne Ziemi wynosi około 9,807 m/s2. W przypadku Wenus jest to 8,87 m/s2, a Marsa - tylko 3,711 m/s2. Niski poziom grawitacji ma bardzo zły wpływ na zdrowie człowieka, powoduje między innymi choroby mięśni i kości. Jeśli ludzie chcą przeżyć na Czerwonej Planecie, muszą w jakiś sposób rozwiązać ten problem.

 

Należy pamiętać, że Wenus jest planetą najbliższą Ziemi, więc transport ludzi i materiałów trwałby znacznie krócej niż w przypadku Marsa. Zaś tzw. okna startowe występują znacznie częściej niż dla innych planet. Na Wenus panują wyjątkowo surowe warunki, ale jesteśmy w stanie je zmienić, tak aby były bardziej przyjazne dla człowieka.

Źródło: ESA

Temperatura przy powierzchni wynosi od 437°C do nawet 500°C. Ciśnienie atmosferyczne jest ponad 90 razy większe niż na Ziemi, a niezwykle gęsta atmosfera składa się głównie z dwutlenku węgla. Naukowcy proponują abyśmy rozmieścili gigantyczne lustra tak aby odbijały promieniowanie słoneczne, tym samym prowadząc do ochłodzenia planety. Ewentualnie moglibyśmy również rozpylać w tamtejszej atmosferze odpowiednie chemikalia aby obniżyć temperaturę, zmniejszyć ilość CO2 i doprowadzić do opadów deszczu. W tym czasie, ludzie mogliby przebywać w "podniebnych miastach" - statkach powietrznych, zawieszonych na odpowiedniej wysokości. W bliżej nieokreślonej przyszłości, gdy temperatura na powierzchni Wenus będzie wystarczająco niska, ludzie będą mogli zacząć budować swoje osiedla zakładając, że będzie to w ogóle wykonalne.

Źródło:  Advanced Concepts Lab/NASA Langley Research Center

Mars to zupełnie inna historia. Powierzchnia Czerwonej Planety jest bardziej przyjazna, ale kolonizatorom będą przeszkadzały burze piaskowe, które mają tam charakter globalny. Niską temperaturę można podnieść na różne sposoby, np. poprzez sztuczne wywołanie globalnego ocieplenia. Elon Musk proponował nawet abyśmy zrzucili bomby termojądrowe na marsjańskich biegunach, co według niego jest tanim i skutecznym sposobem na stosunkowo szybkie ocieplenie planety.

 

Mars, jak wspominaliśmy wcześniej, posiada słabą grawitację, co jest poważnym problemem dla przyszłych kolonizatorów. Planeta jest mniejsza od Ziemi o około 50% i panuje tam bardzo niskie ciśnienie. W przeciwieństwie do Wenus, nie musielibyśmy tworzyć "latających miast" - moglibyśmy natychmiast przystąpić do budowy lądowych osiedli a nawet rozpocząć hodowlę roślinności. Jest to coś, z czym naukowcy eksperymentują u nas na Ziemi.

 

Jak widać,  gorąca Wenus i zimny Mars to dwa zupełnie odmienne światy, które posiadają pewne cechy wspólne. Pojawia się konieczność wpłynięcia na temperatury i zapewnienia sobie odpowiednich zapasów tlenu. Ludzie, którzy zechcą się osiedlić na obcej planecie, potrzebują skutecznej ochrony przed promieniowaniem kosmicznym. Nie wiemy nawet czy możliwe jest aby nasz gatunek ludzki mógł rozmnażać się poza naszą planetą. Warunki panujące na Marsie i Wenus mogą spowodować, że człowiek zacznie cierpieć na zupełnie nieznane nam dotychczas choroby. Ogólnie rzecz biorąc - kolonizacja innej planety jest możliwa, ale niezwykle ryzykowna.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kamila

Sahara.Idealny poligon do

Sahara.Idealny poligon do terraformingu. Oceany. Idealne miejsce do rozbudowy. Po co lecieć na Marsa skoro tutaj mamy pełno miejsca?

Skomentuj