Huawei zaprezentował dwie prototypowe baterie, które można naładować w ciągu kilku minut

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Kārlis Dambrāns/CC BY 2.0
Być może najnowsze baterie Huawei odmienią wreszcie sposób w jakim korzystamy ze smartfonów. Ten chiński koncern zaprezentował dwa akumulatory litowo-jonowe, które ładują się w niezwykle krótkim czasie.

 

Pierwsza bateria ładuje się naprawdę szybko - w ciągu dwóch minut jej stan naładowania wynosi 68%. Niestety posiada ona niewielką pojemność, 600 mAh, co sprawia iż nie znajdzie zbyt szerokiego zastosowania. Jednak drugi akumulator z powodzeniem można byłoby stosować w dzisiejszych smartfonach, gdyż możemy go naładować do pełna w około 10 minut.

 

Pojemność tej drugiej baterii wynosi 3000 mAh a według twórców, po jej naładowaniu możemy z powodzeniem rozmawiać przez telefon nawet przez 10 godzin. Co więcej, możliwość szybkiego ładowania nie powoduje żadnych skutków ubocznych.

 

Przyzwyczailiśmy się, że na tego typu wynalazki musimy czekać jeszcze lata i niestety dokładnie tak samo jest w przypadku najnowszych baterii. Huawei chce wprowadzić nową technologię ale nie wiadomo kiedy to nastąpi. Firma potrzebuje do tego specjalnych ładowarek i musimy poczekać aż zostaną odpowiednio zminiaturyzowane.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika wilga-23

Dopiero baterie i akumulatory

Dopiero baterie i akumulatory grafenowe zrewolucjonizują świat. Ładowanie będzie trwało sekundy.

Portret użytkownika blabla

E-tam baterie... Kto jest za

E-tam baterie...
Kto jest za tym aby kobiety były za darmo? i zawsze chętne?
Kto by tam wtedy sobie głowę zawracał bateriami Smile
 
W sumie to sami sobie jesteście winni, bo każda ma być łatwa, tylko nie córka Smile

Portret użytkownika alien

WOW ! Znowu rewolucyjne

WOW !
Znowu rewolucyjne batere!!!
Jaki sens jest wstawiać kolejny raz bajki o cudownych bateriach.
Jak będą na Allegro, to można wtedy pisać. A tak, to jest tylko zaśmiecanie strony jakimiś fikcjami w stylu:
"zdjęcie dinozaurów na księżycu: zobacz co one tam robiły!"

Skomentuj