luty 2018

W Krakowie uruchomiono największą na świecie wieżę antysmogową

Dziś w Krakowie o godzinie 18:00 oficjalnie uruchomiono największą na świecie wieżę antysmogową. Urządzenie skutecznie oczyszcza powietrze w promieniu kilkunastu metrów. Smog Free Tower ma przede wszystkim zwrócić uwagę na problem zanieczyszczonego powietrza.

 

7-metrowa wieża została zaprojektowana przez Daana Roosegaarde'a. Technologia miała swój debiut w 2015 roku w mieście Rotterdam w Holandii, gdzie zasysała powietrze niczym wielki odkurzacz. Rok później identyczna instalacja powstała w Chinach.

Smog Free Tower to największa na świecie wieża antysmogowa, która w ciągu jednej godziny potrafi oczyścić około 30 tysięcy metrów sześciennych powietrza. Konstrukcja jest energooszczędna - pobiera tylko 1400 wat mocy. Co więcej, zawarty w zanieczyszczonym powietrzu węgiel jest poddawany wysokiemu ciśnieniu i wykorzystywany do produkcji biżuterii. Pieniądze uzbierane ze sprzedaży pierścionków są przeznaczane na budowę kolejnych wież.

Źródło: Smog Free Project

Wynalazek holenderskiego projektanta zyskał dużą popularność na całym świecie. Smog Free Tower będzie instalowana w kolejnych państwach. Teraz przyszedł czas na Polskę. Wieża antysmogowa powstała właśnie w Krakowie w parku Jordana i będzie oczyszczać powietrze przez dwa miesiące. Koszty budowy zostały pokryte przez ING Bank Śląski.

 

Oczywiście konstrukcje takie jak Smog Free Tower nie pozwolą rozwiązać problemu smogu. Powietrze będzie faktycznie czyste, ale tylko w najbliższym otoczeniu. Wieża antysmogowa ma przede wszystkim zwrócić uwagę na ten problem i zachęcić do działań na rzecz czystego powietrza w mieście, jak i w całej Polsce.

 


Ludzkie geny pozostają aktywne nawet po śmierci

Wyniki najnowszych badań udowadniają, że nasze postrzeganie śmierci jest błędne. Umieranie to dosyć powolny proces, który zdaniem niektórych naukowców można zatrzymać. Geny człowieka uznanego za zmarłego wciąż pozostają aktywne przez kolejne godziny i prawdopodobnie próbują przywrócić organizm do życia.

 

Wyznaczenie dokładnej granicy między życiem a śmiercią jest bardzo trudne. Badania opublikowane w 2017 roku ujawniły nadaktywność genów w organizmach martwych zwierząt i ludzi. W przypadku myszy i rybek zebrafish (tzw. danio pręgowane) odkryto setki genów, które pozostają hiperaktywne odpowiednio przez 24 godziny i 4 dni po śmierci. Z kolei w przypadku ludzi zaobserwowano nadaktywność genów przez co najmniej 12 godzin od zgonu.

 

Jeśli chodzi jednak o ludzkie zwłoki to sprawa jest dość interesująca - naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie odkryli bowiem hiperaktywność genów odpowiedzialnych za system odpornościowy i zwalczanie stresu oraz tych, które są aktywne tylko w stadium rozwoju zarodka, po czym przechodzą w stan uśpienia i w obliczu śmierci próbują przywrócić ciało do życia.

 

Najnowsze badania stanowią kontynuację powyższych. Międzynarodowy zespół naukowców zajmował się badaniem zmian zachodzących w RNA. Cząsteczki te postrzegane są jako słabe i niestabilne. Testy wykazały jednak, że RNA potrafi być wyjątkowo trwałe. Po śmierci wciąż dochodzi do transkrypcji niektórych genów z DNA na RNA. Procesy molekularne mogą trwać tak długo aż wyczerpią się niezbędne dla nich enzymy i związki chemiczne.

Naukowcy badali aktywność oraz degradację genów w 36 różnych rodzajach tkanek ludzkich, między innymi w tkankach mózgowych, skórnych i płucnych. Materiał pobrano od ponad 500 dawców, którzy byli martwi najdłużej do 29 godzin. Okazało się, że pośmiertna aktywność genów była różna w zależności od tkanki.

 

Badacze ustalili wzory tej aktywności i na tej podstawie stworzyli program komputerowy, który w przyszłości może posłużyć lekarzom sądowym w celu precyzyjnego ustalenia czasu zgonu. Eksperymenty zespołu z Uniwersytetu Tennessee w Knoxville skupiały się zatem na wykorzystaniu tej wiedzy w praktyce. Nowa metoda nie jest jeszcze na tyle skuteczna - na aktywność genów po śmierci może wpłynąć wszystko, począwszy od temperatury, w której znaleziono ciało po wiek zmarłego. Potrzebne są dalsze eksperymenty, aby oprogramowanie uwzględniało wszystkie czynniki.

 

Wspomniane badania nad martwymi organizmami pozwoliły nam odkryć, że ponowna aktywacja uśpionych genów ma związek z formowaniem się komórek nowotworowych. To z kolei wyjaśnia dlaczego biorcy narządów od zmarłych dawców mają większą zachorowalność na raka. Ponadto, nadaktywność genów w organizmie ludzkim, która przypomina walkę ze śmiercią i próbę przywrócenia go do życia może wyjaśniać tajemnicze przypadki, w których zmarli niespodziewanie budzą się w kostnicy czy w trumnie i pokonują śmierć.

 


Według najnowszych badań, alkohol jest bardziej szkodliwy dla mózgu niż marihuana

W przeszłości przeprowadzono wiele badań, które skupiały się na negatywnym wpływie zażywania alkoholu i marihuany oraz porównywały szkody wyrządzone przez te używki. Niejednokrotnie wykazano, że konopie mogą być bardziej destrukcyjne dla naszego mózgu niż alkohol. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że jest dokładnie na odwrót.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder postanowili sprawdzić co jest bardziej szkodliwe dla ludzkiego mózgu - alkohol, czy marihuana. W tym celu przyjrzeli się niektórym istniejącym już badaniom rezonansu magnetycznego, aby sprawdzić stan zdrowia mózgu ponad tysiąca ludzi w różnym wieku. Uczeni skupili się na istocie białej i istocie szarej, czyli na dwóch podstawowych składnikach ośrodkowego układu nerwowego.

 

Badacze ustalili, że spożywanie alkoholu powoduje wyraźne zmniejszenie rozmiaru istoty szarej i integralności istoty białej. Zmiany te dotyczą przede wszystkim dorosłych, którzy w ciągu swojego życia częściej mieli kontakt z alkoholem. Jednocześnie w przypadku marihuany i innych kanabinoidów nie zaobserwowano żadnych długoterminowych negatywnych zmian w istocie szarej czy istocie białej.

Powyższe badania wskazują, że długotrwała ekspozycja na alkohol jest szkodliwa dla mózgu - w przeciwieństwie do marihuany. Naukowcy twierdzą, że wciąż niewiele wiadomo o wpływie marihuany na stan zdrowia mózgu - nie mamy do końca pewności, czy jej używanie przynosi szkody, czy też korzyści. Jednak zarówno w przypadku marihuany, jak i alkoholu wykazano w przeszłości, że zażywanie niewielkich ilości tych substancji nie powinno wywierać negatywnych efektów ubocznych, ale za to może przynieść pewne korzyści. Wygląda na to, że najważniejsze jest po prostu zachowanie umiaru, gdyż wszystko w nadmiarze może nam zaszkodzić.

 


Japonia zbudowała najmniejszą na świecie rakietę, przeznaczoną do wynoszenia satelitów

Agencja kosmiczna JAXA przeprowadziła 2 lutego pierwszą udaną próbę najmniejszej rakiety kosmicznej na świecie. Z jej pomocą udało się wynieść na orbitę okołoziemską niewielkiego satelitę.

 

Rakieta o nazwie SS-520-5 została wystrzelona z kosmodromu Utinoura w południowo-zachodniej Japonii. Jest to właściwie specjalny pocisk rakietowy, który może wynosić na orbitę mikrosatelity. Podczas tego startu wystrzelono 35-centymetrowego mikrosatelitę Tricom-1R. 

 

Konstrukcja rakiety SS-520-5 jest oparta na japońskiej rakiecie meteorologicznej SS-520. Odróżnia ją przede wszystkim to, że w swej kosmicznej wersji otrzymała dodatkowy trzeci człon podczas lotu. Kosmiczny pocisk ma 10 m długości i 50 cm średnicy. Rakieta SS-520-5 miała masę około 2,6 tony, w tym 2 tony to paliwo.

Źródło: JAXA

Wcześniej, w styczniu 2017 roku, JAXA uruchomiła rakietę SS-520-4, ale wtedy wystrzelenie zakończyło się niepowodzeniem. Problem wystąpił z powodu awarii okablowania, która wystąpiła w drugim członie. Według przedstawicieli JAXA, udało się przezwyciężyć te kłopoty i ostatnie odpalenie SS-520 zostało uznane za sukces. 

 


Czy jedzenie śniegu jest bezpieczne? Naukowcy odpowiadają

Prawdopodobnie każdy z nas jako dziecko zajadał się śniegiem i ignorował ostrzeżenia swoich rodziców. Mówiono nam, że śnieg mimo swojej czystej bieli jest zanieczyszczony i nie powinno się go jeść. Więc jak to z tym jest?

 

W 2017 roku naukowcy z rumuńskiego Uniwersytetu Sapientia przeprowadzili eksperyment. W styczniu i w lutym, badacze pozbierali śnieg z parku i ronda w mieście Miercurea-Ciuc. Materiał umieścili w sterylnych, hermetycznie zamkniętych pojemnikach. Śnieg pozbierano gdy temperatury na zewnątrz znajdowały się w przedziale od -1,1°C do -17.4°C. Naukowcy próbowali wyhodować w nim bakterie.

 

W pierwszym miesiącu temperatury były niższe. Już po jednym dniu, w śniegu pojawiły się mikroorganizmy w ilości pięciu bakterii na milimetr śniegu. Z kolei w lutym, gdy za oknami było cieplej, ilość bakterii po jednym dniu hodowania była cztery razy wyższa niż w styczniu.

 

Naukowcy stwierdzili, że wzrost liczby mikroorganizmów w śniegu ma związek z zanieczyszczeniem powietrza. Zdaniem badaczy, świeży śnieg, który poleży na podwórku maksymalnie przez pół dnia przy niższych temperaturach nie powinien stanowić dla nas żadnego zagrożenia. Odradza się jednak jedzenia "starego" śniegu sprzed dwóch dni. Oczywiście niewielkie ilości białego puchu w żaden sposób nie powinny nam zagrozić. Informacja ta jest raczej skierowana do rodziców, którzy powinni pamiętać, że dziecko zajadające się nieświeżym śniegiem może doświadczyć problemów zdrowotnych.

 


Marynarka wojenna USA otrzymała największy na świecie autonomiczny okręt ACTUV

Testy nowoczesnego zrobotyzowanego okrętu ACTUV dobiegły końca. Bezzałogowy trimaran został właśnie przekazany w ręce US Navy. Jest to oficjalnie największy na świecie bezzałogowy okręt.

 

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, ACTUV (Anti-Submarine Warfare Continuous Trail Unmanned Vessel) przechodził przez liczne testy na morzu. Prace nad projektem trwały od 2010 roku. Maszyna posiada 40 metrów długości, waży 140 ton i osiąga prędkość maksymalną 27 węzłów, tj. 50 km/h.

Źródło: DARPA

Główną zaletą autonomicznego okrętu jest możliwość pokonywania bardzo długich dystansów i pozostawania na morzu przez wiele tygodni. ACTUV nie potrzebuje załogi, a koszty jego utrzymania są wyjątkowo niskie - jest to kwestia do 20 tysięcy dolarów za dzień pracy. To naprawdę mało w porównaniu do dzisiejszych niszczycieli, które pochłaniają setki tysięcy dolarów dziennie.

 

Bezzałogowy trimaran będzie przede wszystkim przeszukiwać wody pod kątem obecności wrogich okrętów podwodnych. Autonomiczna maszyna może również wykonywać operacje zwiadowcze i wiele innych zadań, podczas których życie marynarzy mogłoby zostać narażone. Marynarka wojenna USA twierdzi, że ACTUV nie będzie posiadał uzbrojenia, lecz w przyszłości oczywiście wszystko jest możliwe. Bezzałogowy okręt już w tym roku będzie wykonywał pierwsze zadania i prawdopodobnie zapoczątkuje on proces robotyzacji amerykańskich okrętów wojennych.

 


Głęboka stymulacja mózgu poprawia pamięć. Metoda może okazać się przydatna w walce z Alzheimerem

Naukowcy postanowili wypróbować głęboką stymulację mózgu na pacjentach z epilepsją, aby sprawdzić, czy łagodne impulsy elektryczne pozwolą poprawić ich pamięć. Badania wykazały, że stymulacja prądem elektrycznym konkretnych regionów w ludzkim mózgu daje zauważalne korzyści.

 

Zespół badawczy, którym przewodzili naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii zaprosili do eksperymentów 25 pacjentów cierpiących na epilepsję. Uczestnicy badania mieli zapamiętać 12 słów, które pojawiały się na ekranie przez 1,6 sekundy. Następnie wykonywali serię zadań arytmetycznych - naukowcy chcieli w ten sposób odwrócić ich uwagę, aby następnie sprawdzić ile słów pacjenci zdołają sobie przypomnieć.

 

W pierwszej kolejności, uczestnicy odpowiadali bez głębokiej stymulacji mózgu. Następnie badacze stymulowali ich boczny płat skroniowy, który odpowiedzialny jest między innymi za pamięć, z pomocą prądu elektrycznego o natężeniu 3,5 miliampera. Wykazano, że technika ta pozwoliła zwiększyć prawdopodobieństwo przypomnienia słów o 15%.

 

Jest to jedno z pierwszych badań, które analizuje wpływ prądu elektrycznego na pamięć. Autorzy badania zwracają uwagę, że jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, czy stymulacja elektryczna mózgu przynosi korzyści. Należy mieć na uwadze, że rażenie mózgu prądem daje bardzo różne efekty - mogą one być korzystne, lub nawet szkodliwe dla zdrowia. Zależy to przede wszystkim od natężenia prądu oraz regionu mózgu poddawanego takiej stymulacji. Jednak wstępnie można założyć, że stymulacja elektryczna regionu odpowiedzialnego za pamięć - bocznego płatu skroniowego - faktycznie daje zauważalne korzyści. Wyniki badań pojawiły się w czasopiśmie Nature Communications.

 


Chiny wyposażą nuklearne okręty podwodne w sztuczną inteligencję

Sztuczna inteligencja z całą pewnością odmieni nasz świat. Jednak to tylko i wyłącznie od ludzi zależy, czy ten świat będzie lepszy, czy też wręcz przeciwnie. Niestety sztuczna inteligencja jest coraz częściej postrzegana jako narzędzie, które może zupełnie odmienić sposób prowadzenia wojen.

 

Inteligentne systemy zyskują coraz większą popularność na całym świecie. Największe mocarstwa od lat integrują sztuczną inteligencję z technologiami wojennymi. W ten sposób powstają jeszcze bardziej zabójcze machiny wojenne. Chiny nie ukrywają, że chcą zostać liderem w rozwoju i wdrażaniu sztucznej inteligencji. Na tej samej zasadzie Państwo Środka chce odbudować swoją marynarkę wojenną. Chińscy naukowcy informują, że w tym celu pracują nad wprowadzeniem sztucznej inteligencji na pokład atomowych okrętów podwodnych, która ma zastąpić przestarzałe systemy komputerowe.

 

Sztuczna sieć neuronowa ma przede wszystkim pomagać załodze okrętu w podejmowaniu decyzji podczas rutynowych operacji i działań wojennych. System będzie przetwarzać duże ilości danych pozyskiwanych z czujników okrętu podwodnego lub innych systemów obserwacyjnych. Technologia pozwoli szybciej i skuteczniej wykrywać wrogie jednostki, zwiększy wydajność i czujność załogi oraz zastąpi ją w niektórych czynnościach. 

Prawdopodobnie jest to krok w kierunku pierwszych bezzałogowych okrętów podwodnych sterowanych zdalnie, lub takich, które będą obsługiwane przez sztuczną inteligencję. Chińscy naukowcy wskazują, że armia nie będzie zmniejszać liczebności załóg gdy powstaną nowe inteligentne systemy komputerowe dla okrętów podwodnych. Człowiek wciąż będzie decydował o najważniejszych kwestiach, takich jak np. atak na jednostkę wroga, choć z biegiem czasu nie można wykluczyć, że Chiny zainteresują się kompletną autonomizacją swoich okrętów. Istnieje możliwość zhakowania pokładowych systemów komputerowych, lecz Chiny prawdopodobnie będą próbowały rozwiązać ten problem stosując kryptografię kwantową.

 


W Indiach opracowano najcieńszy materiał świata

Po wynalezieniu grafenu, naukowcy na świecie zaczęli pracować nad nowymi dwuwymiarowymi materiałami, które posiadałyby równie interesujące właściwości. W Indiach dokonano przełomu na tym polu. W Instytucie Technologii Gandhinagar powstał najcieńszy materiał świata.

 

Zespół badawczy stworzył nanowarstwy, które są niewidoczne dla gołego oka. Nowy materiał posiada grubość jednego nanometra - jest 100 tysięcy razy cieńszy od kartki papieru. Dla porównania, ludzki włos posiada grubość około 80 tysięcy nanometrów, zaś w przypadku nici DNA jest to w przybliżeniu 2,5 nanometra.

 

Nowy materiał jest niezwykle cienki i lekki, ale posiada między innymi wysoką wytrzymałość mechaniczną, wysoką odporność na degradację chemiczną i termiczną oraz wysoką temperaturę topnienia. Posiada również właściwości nadprzewodzące i absorbuje neutrony. Wykonano go z dwuborku magnezu. Jego atomy ułożono w kształt plastra miodu. Zastosowano bardzo prostą technikę, która polega na rozpuszczaniu związku boru w wodzie i jego rekrystalizacji przez określoną ilość czasu.

 

Wynalazek posiada szereg zastosowań. Można go użyć w bateriach nowej generacji lub stworzyć z niego ultracienką powłokę absorbującą promieniowanie ultrafioletowe. Materiał ten może również magazynować energię. Naukowcy pracują już nad wykorzystaniem swojego pomysłu w praktyce.

 


Amazon Go to pierwszy na świecie w pełni zautomatyzowany sklep bez kasjerów

W Stanach Zjednoczonych otwarto pierwszy sklep spożywczy, w którym kasjerzy są kompletnie niepotrzebni. Co najciekawsze, jego właściciel nie ma nic przeciwko, jeśli klient w jakiś sposób zdoła ukraść dowolny towar.

 

Mowa jest o sklepie Amazon Go, który otwarto w zeszłym miesiącu w mieście Seattle w stanie Waszyngton. Jest to zaawansowany technologicznie spożywczak, w którym wiele czynności zostało zautomatyzowanych. Nie ma więc typowych kas ani kasjerów, a klienci nie płacą fizyczną gotówką.

 

Amazon Go różni się od innych sklepów tym, że zamiast kas posiada specjalne bramki. Klienci zanim wejdą do środka muszą zeskanować sklepową aplikację - i to w zasadzie wszystko. Następnie mogą brać do torby dowolne produkty i wyjść na zewnątrz. Sekret tkwi w bramkach, czujnikach oraz setkach kamer rozmieszczonych po całym sklepie, które identyfikują każdego klienta i produkty, które wziął ze sobą. Po wyjściu ze sklepu, system automatycznie pobiera należność z karty płatniczej. Sklep w dużej mierze obsługiwany jest przez sztuczną inteligencję.

Źródło: Amazon

Amazon Go posiada istotne korzyści - nie ma konieczności zatrudniania kasjerów, ani nawet ochroniarzy. Nie ma kas, więc klienci mogą od razu wyjść, a zatem nie powstają kolejki. Co więcej, sklep powstał w taki sposób, aby wykluczyć możliwość ewentualnej kradzieży. Amerykańskie media piszą, że zdarzają się pojedyncze przypadki gdy system z nieznanych do końca przyczyn nie wykrywa wynoszonych przedmiotów ze sklepu. Są to jednak bardzo sporadyczne przypadki, lecz co ciekawe, klienci nawet gdy powiadomią Amazon o "kradzieży" to i tak nie muszą płacić.

Pierwszy spożywczak Amazon Go cieszy się dużym sukcesem, choć posiada pewne wady. Gigant Amazon twierdzi, że nowy sklep zapobiega powstawaniu kolejek, a tymczasem już w pierwszy dzień otwarcia przed wejściem zrobiła się sporych rozmiarów kolejka. Jest to spowodowane tym, że system nie jest w stanie kontrolować wszystkich klientów na raz, dlatego w sklepie w danym czasie może przebywać ograniczona liczba kupujących.

Druga bardziej niepokojąca kwestia jest taka, że Amazon posiada możliwość gromadzenia ogromnych ilości danych o swoich konsumentach. Monitoring uzbrojony w sztuczną inteligencję pozwala badać np. zachowania i nawyki poszczególnych kupujących. Po wejściu do sklepu Amazon Go naprawdę można odnieść wrażenie, że "Wielki Brat" patrzy na nas i widzi co robimy.

 

Istotną kwestią w robieniu zakupów w tym sklepie jest konieczność posiadania konta na Amazonie i powiązania go z kontem bankowym. Wystarczy wyobrazić sobie, że zautomatyzowane sklepy wyprą te tradycyjne. Wtedy nawet gdybyśmy posiadali fizyczną gotówkę to do sklepu i tak nie zostaniemy wpuszczeni.