Sierpień 2017

Załogowy samolot solarny SolarStratos dosięgnie krawędzi kosmosu

Energetyka odnawialna posiada ogromny potencjał. W przyszłości cały transport lądowy, morski oraz powietrzny będzie mógł korzystać z tzw. zielonej energii. Powstają liczne projekty, które mają pokazać, że energia odnawialna wcale nie jest gorsza od energetyki nieodnawialnej. Wśród nich znajduje się bardzo ambitny projekt zakładający wyniesienie samolotu wraz z pasażerem na krawędź kosmosu.

 

Projekt SolarStratos wystartował w 2014 roku. Jego celem jest demonstracja możliwości samolotu zasilanego energią pozyskiwaną z paneli słonecznych. Maszyna została zbudowana przez firmę PC-Aero, zaś systemy solarne stworzyło szwajcarskie Centrum Elektroniki i Mikrotechnologii.

Źródło: Creatorz Deitz

Samolot o masie 450 kilogramów, długości 8,5 metra i rozpiętości skrzydeł 24,9 metra może przejść do historii. Oczywiście wraz z pilotem. Raphaël Domjan, założyciel projektu, ma zamiar pobić rekord wysokości z udziałem samolotu napędzanego energią odnawialną.

Źródło: Creatorz Deitz

SolarStratos ma już za sobą liczne testy. Samolot solarny został przetransportowany do niemieckiej miejscowości Hurlach. Obecnie trwają przygotowania do lotu testowego, podczas którego maszyna ma osiągnać wysokość 10 kilometrów nad Ziemią jeszcze w tym roku.

Źródło: Creatorz Deitz

Projekt stanie przed prawdziwym wyzwaniem już w 2018 roku. Raphaël Domjan chce wykonać lot na wysokości 24 kilometrów, który może okazać się niebezpieczny. Samolot solarny oraz pilot będą narażeni na skrajnie niskie temperatury -70 stopni Celsjusza. Domjan poleci w specjalnym kombinezonie, który przypomina taki jaki używają astronauci. Dzięki niemu będzie mógł swobodnie oddychać. Strój będzie jednak podłączony oraz zasilany przez samolot, co oznacza, że pilot nie będzie mógł katapultować się w razie zagrożenia.

 

Więcej: https://www.solarstratos.com/


Naukowcy są coraz bliżej stworzenia chimery człowieka i świni

Potencjał tkwiący w komórkach macierzystych zachęca naukowców do coraz śmielszych badań w kierunku uzyskania komórek zawierających ludzkie oraz zwierzęce DNA. Zespół badaczy z Instytutu Salka w Kalifornii próbuje stworzyć chimerę człowieka i świni.

 

Głównym celem naukowców jest opracowanie technologii hodowania tkanek i organów nadających się do przeszczepu, ale do tego jeszcze długa droga. Wytworzenie od zera tkanki ludzkiej wprost z komórek macierzystych to nie lada wyzwanie, dlatego grupa pod przewodnictwem Juana Carlosa Izpisua Belmonte’a wpadła na pomysł, by spróbować wyhodować ludzkie komórki w organizmie zwierzęcym.

 

Badania rozpoczęto od powtórzenia wyników z 2010 roku, kiedy to powstała chimera szczura i myszy. Po pierwszych sukcesach zaczęto eksperymentować z komórkami ludzi. Wprowadzano je do krowich i świńskich embrionów stymulując rozwój. Przez okres 4 lat wykorzystano 1500 embrionów świń. Sprawdzono siedem rodzajów komórek macierzystych człowieka. Największy potencjał wykazały komórki, które już zaczęły przybierać konkretną formę, ale nie dojrzały w pełni. Są dzięki temu wytrzymałe oraz pluripotencjalne (mogą rozwinąć się w wiele różnych typów komórek). 

Komórki, które przetrwały, stworzyły z embrionem ludzko-świńską chimerę, która następnie rozwijała się w ciele samicy świni przez 3-4 tygodnie. „To wystarczający czas, by pomóc nam badać zagadnienie, ale jeszcze za krótki, by roważać los embrionów od strony etycznej”, mówi opiekun badań. Okazuje się, że wkład komórek ludzkich w rozwój chimery jest niewielki, co może uspokoić tych, którzy obawiają się, że nowo powstałe organizmy za bardzo przypominałyby człowieka.

 

Jednak w dalszej perspektywie naukowcy spróbują zwiększyć siłę oddziaływania komórek macierzystych do tego stopnia, by w ciele świni rozwinął się pożądany ludzki organ lub tkanka. Cel ten jest jeszcze poza naszym zasięgiem, lecz nawet obecny etap badań dostarcza naukowcom wiele informacji. Analiza rozwoju chimer może dać nam przykładowo wgląd we wczesny rozwój człowieka i związane z nim zaburzenia oraz choroby.

 


Zaćmienie Słońca w USA można oglądać na żywo w internecie

Za chwilę wszyscy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, a także turyści z wielu innych państw świata, będą mogli zobaczyć na własne oczy zaćmienie Słońca. Nie wszyscy mają tyle szczęścia, ale dobra wiadomość jest taka, że zaćmienie można oglądać na żywo w internecie.

 

21 sierpnia 2017 roku z terytorium Stanów Zjednoczonych będzie można obserwować całkowite zaćmienie Słońca. Niezwykły spektakl na niebie rozpocznie się po godzinie 19:00 czasu polskiego i potrwa ponad godzinę. Możliwości obserwacyjne zależą oczywiście od naszego położenia.

Powyższa mapa pokazuje regiony, w których będzie można zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca, a także godzinę przedstawioną w czasie lokalnym. Im dalej od wyznaczonej linii, tym tarcza słoneczna będzie słabiej zakryta przez Księżyc.

Poniżej można oglądać transmisję agencji NASA na żywo. Gdy przedstawienie dobiegnie końca, na łamach portalu zamieścimy najpiękniejsze zdjęcia. Miłego oglądania Smile

 

Aktualizacja:

 


Pierwsza kobieta w Chinach została zamrożona kriogenicznie

Kriogenika jest doskonałym rozwiązaniem dla osób nieuleczalnie chorych, które mogą zostać zamrożone i przywrócone do życia w przyszłości, gdy medycyna będzie na wystarczająco wysokim poziomie, aby pokonać dolegliwość. W Chinach po raz pierwszy zamrożono człowieka, lecz w nieco innym celu.

 

49-letnia Zhan Wenlian zmarła 8 maja na raka płuc. Jej mąż Gui Junmin w zgodzie z wolą kobiety oddał ją w ręce naukowców, którzy natychmiast zamrozili ją kriogenicznie do temperatury -196 stopni Celsjusza. Ciało zostało umieszczone w komorze wypełnionej dwoma tysiącami litrów ciekłego azotu. Zabieg trwał 55 godzin i odbył się w Shandong Yinfeng Life Sciences Research Institute we współpracy ze specjalistami z Qilu Hospital Shandong University i Alcor Life Extension Foundation.

 

Pacjenci zwykle zgadzają się na hibernację, gdy ich choroba nie jest możliwa do wyleczenia z pomocą dzisiejszej medycyny. Lecz przypadek Zhan Wenlian, pierwszy taki w Chinach, ma nieco inny charakter. Kobieta jeszcze za życia zgodziła się oddać swoje ciało w przypadku śmierci do celów naukowych.

Źródło: AsiaWire

Proces schładzania ciał musi przebiegać wystarczająco szybko, aby nie dopuścić do uformowania się kryształków lodu, które uszkadzają komórki tkanek. Ciało jest konserwowane z pomocą związków chemicznych, takich jak gliceryna i propandiol, aby nie dopuścić do jego rozkładu oraz uchronić je przed długotrwałą hibernacją.

 

Zhan Wenlian, która zgodziła się oddać swoje ciało nauce, stanie się obiektem badań nad kriogeniką. Chińscy badacze mają nadzieję, że w przyszłości, gdy powstanie skuteczna terapia zwalczająca raka płuc, będzie można rozmrozić kobietę i usunąć nowotwór. Artykuł opublikowany na łamach South China Morning Post sugeruje, że kobieta w swoim czasie może zostać przywrócona do życia i wyleczona, na co ma wyraził nadzieję jej mąż. Naukowcy będą skupiać się przede wszystkim nad udoskonaleniem metod zamrażania i rozmrażania, aby proces był szybszy, tańszy i bezpieczniejszy.

 


Trwają prace nad pierwszą kosmiczną fabryką

Drukarki 3D pracujące w warunkach mikrograwitacji mogą mieć wiele zastosowań np. podczas kolonizacji Księżyca lub obcych planet, a także przy pracach na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Zasada jest prosta - zamiast sprowadzać potrzebne przedmioty z Ziemi z pomocą rakiet, można je sobie po prostu wydrukować na miejscu. Jest to zatem duża oszczędność czasu i pieniędzy.

 

Prace nad kosmicznymi drukarkami 3D trwają od kilku lat. Przoduje w nich amerykańska firma Made In Space, która skonstruowała dwa urządzenia pod nazwą Zero-G i zainstalowała je na stacji ISS. Możliwość drukowania przedmiotów w kosmosie została zademonstrowana w 2014 roku. NASA wysłała do astronautów maila, w którym znajdował się projekt klucza nasadowego, natomiast załoga zwyczajnie wydrukowała sobie to narzędzie.

 

Jednak Made In Space ma zamiar osiągnąć coś znacznie większego. W czerwcu w Centrum Badawczym imienia Josepha Amesa w Dolinie Krzemowej odbył się 24-dniowy eksperyment. Specjalna drukarka 3D wewnątrz komory termiczno-próżniowej stworzyła szereg przedmiotów, wykonanych ze stopów polimerowych. Jest to pierwsze urządzenie, które wydrukowało większe struktury w warunkach podobnych do tych, jakie panują w przestrzeni kosmicznej.

 

Przeprowadzony test wykazał, że najprawdopodobniej jesteśmy w stanie tworzyć duże obiekty poza Ziemią. Zbudowana przez przedsiębiorstwo Made In Space drukarka 3D będzie stanowić część zrobotyzownego systemu o nazwie Archinaut. W jego skład będą również wchodzić mechaniczne ramiona. System ten ma pozwolić drukować poszczególne elementy i składać je w całość poza stacją ISS.

Naukowcy mają nadzieję, że dzięki nowej technologii będziemy mogli konstruować nowe statki kosmiczne oraz wielkie teleskopy w kosmosie, zamiast budować je na Ziemi i wynosić z pomocą rakiet. Po zintegrowaniu drukarki 3D i zrobotyzowanych ramion, system Archinaut zostanie wyniesiony na orbitę okołoziemską. Szacuje się, że może to nastąpić po 2020 roku. Zrobotyzowany system może stać się naszą pierwszą kosmiczną fabryką.

 


Naukowcy odkryli nowe rodzaje neuronów w mózgu

Neurobiolodzy z Instytutu Salka w Kalifornii oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego stworzyli nowy proces kategoryzacji neuronów na poziomie molekularnym. Z jego pomocą zidentyfikowano nowe typy komórek nerwowych. Samo odkrycie może mieć duże znaczenie dla lepszego poznania mózgu.

 

W przeszłości, neurony były identyfikowane na podstawie ich kształtów. Tymczasem wspomniani naukowcy zmienili podejście sprawdzając modyfikacje profilu metylacji, zachodzące między komórkami w mózgu. W ten sposób z dużą dokładnością udało im się wyróżnić nowe rodzaje komórek. Profesor Joseph Ecker, dyrektor Laboratorium Analizy Genomu na Instytucie Salka powiedział, że nowa metoda pozwala "rozbić" mózg na poszczególne neurony, zsekwencjonować metylomy i zidentyfikować wiele nowych rodzajów komórek wraz z elementami regulującymi geny.

 

Proces ten pozwoli naukowcom opracować pełną listę neuronów wraz z wyróżnieniem sprawowanych przez nie funkcji. Aby lepiej zrozumieć jak pracuje ludzki mózg, należy poznać zachowanie setek lub nawet tysięcy typów komórek oraz spełniane przez nie role. Przyszłe odkrycia przyczynią się do powstania nowych metod leczenia chorób psychicznych, ułatwią prace nad interfejsem mózg-komputer oraz urządzeń zwiększających możliwości ludzkiego mózgu.

 


Motorola wprowadzi samonaprawiające się wyświetlacze w smartfonach

Dzisiejsze smartfony, mimo dobrych aparatów fotograficznych, szybkich procesorów czy wydajnych baterii, posiadają jedną ogromną wadę - są to oczywiście słabe wyświetlacze. Wystarczy, że nasze urządzenie spadnie z niewielkiej wysokości i z dużym prawdopodobieństwem nastąpi pęknięcie ekranu. Problem ten można rozwiązać poprzez zastosowanie szybki zabezpieczającej. Jednak Motorola wpadła na znacznie lepszy pomysł.

 

Firma opatentowała bardzo ciekawe rozwiązanie. Jest to samonaprawiający się wyświetlacz, wykonany z materiału polimerowego z pamięcią kształtu. Jeśli ekran naszego smartfona zostanie uszkodzony, urządzenie wykryje usterkę a my będziemy musieli zaznaczyć palcem na wyświetlaczu miejsce, w którym doszło do pęknięcia.

Smartfon rozpocznie proces naprawiania generując ciepło, które uruchomi niezwykłe właściwości wyświetlacza. Gdy naprawa dobiegnie końca, znów będziemy mogli cieszyć się ekranem, który będzie (prawie) jak nowy. W opisie Motorola nie daje jednak gwarancji, że nowa technologia będzie w stanie naprawić wszystkie uszkodzenia. Pewne ślady po usterce z pewnością pozostaną, ale lepsze to, niż smartfon z pękniętym ekranem, który znacznie utrudnia lub wręcz uniemożliwia korzystanie z urządzenia.

Samonaprawiający się ekran to jeden z wynalazków, na który czekało wielu ludzi. Prawdopodobnie każdy z nas zna przynajmniej jedną osobę, której wyświetlacz w telefonie uległ uszkodzeniu. Tak więc teraz czekamy jeszcze na nowe, pojemniejsze baterie o dłuższej żywotności.

 


Toyota opatentowała "urządzenie maskujące", które poprawi widoczność kierowcy

Toyota zainteresowana jest wprowadzeniem w pełni autonomicznych samochodów osobowych oraz inteligentnych pojazdów, które będą wspomagać kierowców na jezdni i w dowolnym momencie będzie można przełączyć między asystą a pełną autonomią. Z myślą o tym drugim rozwiązaniu, japoński koncern motoryzacyjny opatentował technologię, która ułatwi prowadzenie pojazdu.

 

Dzięki tzw. urządzeniu maskującemu, słupki A nadwozia staną się dla kierowcy niewidzialne. To z kolei poprawi jego widoczność i właściwie to tylko na tym skupia się cały wynalazek. Patent został złożony do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych 17 czerwca 2016 roku i został przyznany 10 sierpnia 2017 roku.

Źródło: United States Patent and Trademark Office

Istnieją różne metody, które pozwoliłyby zamaskować słupki A nadwozia. Niestety wymagałyby one drogiego sprzętu, ale Toyota wpadła na tańsze rozwiązanie. Polega ono na umieszczeniu luster w taki sposób, aby słupki stały się dla kierowcy niewidzialne i można było zobaczyć co jest za nimi.

 

Technologie maskujące mają oczywiście ogromne zastosowanie w wojsku. Jednak na powyższym przykładzie widzimy, że pewne rozwiązania mogą okazać się przydatne również dla "zwykłych ludzi" np. na jezdni, ale nie tylko.

 


NASA wysłała superkomputer na Międzynarodową Stację Kosmiczną

W poniedziałek po godzinie 18:00 czasu polskiego odpalono rakietę Falcon 9, która wyniosła statek Dragon na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Na pokładzie kapsuły znalazł się między innymi superkomputer, który zostanie wykorzystany do celów naukowych.

 

 

Dziś około godziny 13:00, Dragon wraz z ładunkiem został z powodzeniem złapany przez zrobotyzowane ramię Canadarm 2 na stacji ISS. Statek kosmiczny dostarczył instrument o nazwie CREAM (Cosmic Ray Energetics And Mass), który zbudowali naukowcy z Uniwersytetu w Maryland. Z pomocą tego urządzenia przeprowadzone zostaną badania promieniowania kosmicznego.

Załoga stacji kosmicznej otrzymała również superkomputer Spaceborne Computer, który opracowała firma Hewlett-Packard. Maszyna wyposażona jest w system operacyjny Linux i posiada moc obliczeniową jednego teraflopsa. Jest to najpotężniejszy superkomputer jaki kiedykolwiek wysłano w kosmos.

Źródło: HP Enterprise

W ramach eksperymentu, który potrwa 12 miesięcy, naukowcy chcą sprawdzić czy sprzęt jest w stanie przetrwać w przestrzeni kosmicznej bez jakichkolwiek modyfikacji. Spaceborne Computer będzie narażony na radiację, która może uszkodzić jego podzespoły. Identyczny superkomputer znajduje się na powierzchni Ziemi i jego wydajność zostanie w przyszłości porównana do tego, który został właśnie wysłany na stację ISS.

 

Naukowcy zastanawiają się, czy istnieje możliwość stworzenia specjalnego programu, który zapewniłby ochronę przed radiacją. Eksperyment ten jest konieczny dla przyszłych załogowych misji na Marsa. W ten sposób przekonamy się jak długo będą pracowały komputery i inne urządzenia elektroniczne poza Ziemią i być może uda się stworzyć oprogramowanie antyradiacyjne.

 


Marynarka wojenna USA chce korzystać z okrętów podwodnych drukowanych w drukarkach 3D

Drukarki 3D znalazły się w centrum zainteresowania amerykańskiej marynarki wojennej. Z pomocą technologii drukowania przestrzennego postanowiono wydrukować kadłub okrętu podwodnego.

 

US Navy rozpoczęła projekt we współpracy z Oak Ridge National Laboratory. Optionally Manned Technology Demonstrator to okręt podwodny, który powstaje w bardzo nietypowy sposób. Z pomocą drukarki 3D opracowano jak dotąd tylko kadłub, który posiada niewiele ponad 9 metrów długości.

 

Konstrukcja powstała w Oak Ridge National Laboratory, gdzie z pomocą wielkiej drukarki Big Area Additive Manufacturing stworzono w sumie 6 fragmentów kadłuba wykonanego z włókna węglowego, po czym połączono je w całość. Dzięki tej metodzie, koszty produkcji zostały ograniczone aż o 90%. Wszystkie elementy wydrukowano w ciągu kilku dni a kadłub był gotowy w 4 tygodnie.

 

Marynarka wojenna USA planuje wydrukować jeszcze jeden taki egzemplarz, aby poddać go testom. Najwcześniej w 2019 roku do służby wejdzie flota okrętów podwodnych, wydrukowanych w drukarce 3D, które posłużą jej w konkretnym, bliżej niesprecyzowanym celu.