Lipiec 2017

W Rosji opracowano biodegradowalny polietylen

Naukowcy z Plekhanov Russian University of Economics w Moskwie stworzyli biodegradowalny materiał oparty na polietylenie i substancjach roślinnych. Nowy materiał znajdzie zastosowanie w produkcji opakowań i może przyczynić się do ochrony środowiska.  

 

Co roku w Rosji powstaje 3,3 miliona ton odpadów z tworzych sztucznych. Pociąga to za sobą potrzebę tworzenia kolejnych wysypisk śmieci – rocznie pochłaniają one nawet 10 tysięcy hektarów ziemi, którą można by zagospodarować inaczej. Większość współczesnych opakowań w Rosji nie rozkłada się w środowisku naturalnym, z drugiej strony wiele gałęzi przemysłu wytwarza i gromadzi ogromne ilości biodegradowalnych odpadów (przemysł włókienniczy, drzewny, spożywczy), które tylko czekają na zastosowanie.

Naukowcy z moskiewskiego uniwersytetu znaleźli rozwiązanie problemu opakowań. Badacze przeprowadzili serię eksperymentów na stworzonych przez siebie materiałach: kompozycjach opartych na polietylenie i substancjach pochodzenia roślinnego. Badano jak odpady roślinne – ich ilość oraz rozmieszcznie między polimerami polietylenu – wpływają na właściwości fizyczne i szybkość rozkładu tworzywa sztucznego.

 

Jako roślinne wypełnie zastosowano łuski słonecznika, odpady lnu, kiełki pszenicy oraz słomę i trociny. Poprzez eksperymenty naukowcy nauczyli się jak stosować wspomniane odpady by uzyskać pożądany efekt: stworzyć materiał oparty na polietylenie, który rozkładałby się w naturalnym środowisku. Według naukowców znacznie zmniejszy to zanieczyszczenie środowiska, gdyż nowe opakowania będą w nawet 70% składały się z tanich odpadów. Zmaleje również koszt produkcji opakowań opartych na nowym materiale.

 

Podobne badania prowadzi się obecnie na całym świecie. W USA jako biodegradowalny „wypełniacz” testuje się bawełnę, włókna bananów i łuski ziaren kawy. W Chinach jest to bambus, w Indiach juta, zaś w Brazylii łodygi trzciny cukrowej. Celem wszystkich tych przedsięwzięć jest stworzenie materiału, który zachowałby użyteczne właściwości tworzyw sztucznych i jednocześnie był przyjazny środowisku.

 


Elon Musk otrzymał zgodę na budowę kolejki Hyperloop, która połączy Nowy Jork z Waszyngtonem

Po niedawnym pierwszym teście kolejki Hyperloop nadchodzi kolejna pozytywna informacja. Pomysłodawca nowej formy transportu Elon Musk powiadomił, że właśnie otrzymał od rządu Stanów Zjednoczonych "werbalną" zgodę na rozpoczęcie budowy Hyperloop.

 

Należąca do Muska firma Boring Company będzie mogła zacząć kopać tunel na linii Nowy Jork-Filadelfia-Baltimore-Waszyngton. Dzięki Hyperloop, proponowaną trasę o długości około 350 kilometrów będzie można pokonać w 29 minut. Superszybka kolejka będzie przemieszczać się od jednego miasta do drugiego a w każdym z nich powstanie szereg wind wejściowych i wyjściowych.

Projekt Hyperloop wejdzie tym samym w pierwszą fazę budowy. Elon Musk będzie musiał otrzymać zgodę od kilku stanów, kilkunastu hrabstw i wielu miast, zatem może minąć jeszcze sporo czasu zanim pomysłodawca nowej technologii otrzyma formalną zgodę.

Superszybka kolejka Hyperloop ma stać się alternatywą dla kolei lądowych i transportu lotniczego. Kapsuły przemieszczające się z prędkością ponad 1200 km/h zabiorą pasażerów oraz towary w odległe miejsca w bardzo krótkim czasie. Technologią Hyperloop interesuje się wiele państw i firm z całego świata, również w Polsce. W przypadku Stanów Zjednoczonych, nowoczesna kolejka ma ostatecznie połączyć ze sobą wszystkie stany - wschodnie wybrzeże z zachodnim.

 


Naukowcy z Chin sklonowali zmodyfikowanego genetycznie psa. Wkrótce przyjdzie czas na ludzi

Możliwość klonowania istot żywych przestała nas zadziwiać, lecz klonowanie ludzi to zupełnie inna kwestia. Zespół chińskich naukowców powiadomił, że jako pierwszy w historii zdołał sklonować zmodyfikowanego genetycznie psa rasy beagle. Niektóre media nie bez powodu określiły zwierzę mianem superpsa, zaś zdaniem ekspertów sukces może zapoczątkować inżynierię genetyczną u ludzi.

 

Zabieg klonowania psa został przeprowadzony przez pekińską firmę biotechnologiczną Sino Gene. Zwierzę o imieniu Long Long urodziło się w maju. Ojciec psa, Apple, został zmodyfikowany genetycznie do celów badawczych w tym samym laboratorium w taki sposób, aby chorował na miażdżycę tętnic.

 

Long Long został sklonowany techniką transferu komórek somatycznych. Jego narodziny mają spore znaczenie dla chińskich badaczy, ponieważ psy należą do ssaków, których sklonowanie jest sporym wyzwaniem ze względu na niską jakość oocytów i asynchroniczne cykle reprodukcyjne u matek zastępczych.

Lai Liangxue i jego zespół, który brał udział w zabiegu ma zamiar rozpocząć masową "produkcję" zmodyfikowanych genetycznie superpsów. Long Long nie posiada w sobie genu miostatyny, dzięki czemu ma dwukrotnie większą masę mięśniową. Klonowane psy będą silniejsze, szybsze, będą mogły posiadać inne pożądane cechy i zostaną wykorzystane w policji lub przez myśliwych. Firma Sino Gene nie wyklucza klonowania innych zwierząt, w tym zwierząt domowych.

 

Jak widać Chiny bardzo aktywnie ulepszają technologię klonowania zwierząt, co budzi poważne obawy wśród naukowców oraz etyków na świecie. Szczególnie niepokojąco wyglądają stopniowe przygotowania do klonowania ludzi o czym przecież otwarcie mówi się w Chinach. Koncern Boyalife Group, który współpracuje z Chińską Akademią Nauk oraz południowokoreańską firmą Sooam pracuje nad największą fabryką na świecie do klonowania zwierząt. W przyszłości to właśnie w niej ma narodzić się pierwszy w historii sklonowany człowiek.

 


Za 10 lat, niemal wszystkie samochody produkowane w USA będą autonomiczne

Nie mamy dziś wątpliwości, że wszystko zmierza ku automatyzacji i autonomizacji. Nie tylko fabryki zaczną przyjmować inteligentne roboty to pracy, ale także wszelkie pojazdy lądowe nie będą już wymagały kierowcy. Stany Zjednoczone mogą stać się pierwszym krajem na świecie, który zacznie produkować tylko autonomiczne samochody.

 

W USA aktywnie rozwija się samojeżdżące pojazdy pasażerskie, a także ciężarówki. W przyszłości, samojeżdżące tiry mają zrewolucjonizować transport lądowy, ponieważ będą mogły samodzielnie pokonać bardzo długą trasę i dostarczyć ładunek we wskazane miejsce. Wszystko to nie będzie wymagało obecności człowieka w kabinie. To samo spotka wkrótce samochody pasażerskie, lecz z tą różnicą, że pasażer nie będzie musiał sprawować kontroli nad pojazdem. Jedyne co będzie musiał zrobić to wprowadzić cel podróży.

 

Właściciel firmy Tesla, Elon Musk przewiduje, że już za 10 lat na terenie Stanów Zjednoczonych produkowane będą niemal tylko i wyłącznie samochody autonomiczne. Co więcej, połowa z nich będzie posiadała napęd elektryczny. Nie oznacza to jednak, że za dekadę na ulicach amerykańskich miast będą poruszać się tylko samojeżdżące pojazdy. Potrzebne będą kolejne lata zanim nowe zastąpi stare. Według Muska, w 2037 roku zdecydowana większość pojazdów w USA będzie elektryczna i w pełni autonomiczna. Jego zdaniem każda forma transportu, z wyjątkiem statków kosmicznych, będzie napędzana prądem elektrycznym.

 

Przedsiębiorstwo Tesla również aktywnie pracuje nad autonomicznymi, bezpiecznymi dla kierowców i otoczenia samochodami osobowymi. Na dzień dzisiejszy "inteligentne" samochody nie mogą jeździć samodzielnie - nie są jeszcze na tyle zaawansowane, lecz w biegiem lat autonomizacja pojazdów lądowych ma przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na jezdni i radykalnego zmniejszenia ryzyka wypadku drogowego. Jak powiedział kiedyś Elon Musk, maszyny staną się bardziej inteligentne od nas, dlatego człowiek nie będzie mógł już obsługiwać samochodów.

 


Naukowcy zbudowali nowe ogniwo słoneczne o wydajności 44,5%

Naukowcy z George Washington University zaprojektowali i skonstruowali prototyp nowego panela słonecznego. Urządzenie składa się z kilku połączonych ze sobą ogniw, które razem przechwytują niemal całą energię obecną w spektrum światła słonecznego. Wynalazek przekształca promieniowanie słoneczne w energię elektryczną z wysoką wydajnością 44,5% i w przyszłości ma szansę stać się najefektywniejszym ogniwem na świecie.

 

Nowe urządzenie korzysta z koncentratorów fotowoltaicznych (CPV). Soczewki skupiają promienie słoneczne na mikroskopijnym ogniwie o wielkości poniżej 1 mm2. Panel słoneczny działa na światło słoneczne niczym sito. Specjalistyczne materiały w każdej warstwie absorbują energię z konkretnych zestawów długości fal. Dzięki temu wydajność nowego ogniwa fotowoltaicznego jest wyraźnie wyższa i wynosi 44,5%. Dla porównania, efektywność dzisiejszych typowych paneli słonecznych wynosi tylko około 25%.

Źródło: George Washington University

Dolne warstwy prototypowego ogniwa zawierają materiały oparte o substraty antymonku galu (GaSb), które przechwytują fale krótkie światła słonecznego, zaś na wierzchu znajdują się wysokowydajne ogniwa, wykonane z konwencjonalnych substratów. Procedurę nakładania poszczególnych ogniw wykonano techniką druku transferowego.

 

Choć nowe ogniwo faktycznie mogłoby zrewolucjonizować pozyskiwanie zielonej energii, prawdopodobnie minie jeszcze wiele lat zanim nastąpi masowa produkcja nowej technologii. Naukowcy sami przyznają, że zbudowanie takiego urządzenia jest obecnie bardzo kosztowne. W przyszłości koszty produkcji z pewnością spadną, lecz zaprojektowanie, zbudowanie i prezentacja urządzenia ma głównie charakter demonstracyjny.

 


Koncern zbrojeniowy Kałasznikow stworzył broń sterowaną przez sztuczną inteligencję

W ostatnich latach sporo mówi się o potencjalnych zagrożeniach, jakie mogą wynikać ze stosowania autonomicznych systemów uzbrojenia. Mimo tych obaw, wyścig zbrojeń na świecie nie ustaje. Rosja jest jednym z przykładów wdrażania systemów zbrojeniowych opartych o sztuczną inteligencję.

 

Koncern zbrojeniowy Kałasznikow, znany z produkcji popularnego karabinu AK-47 opracował w pełni automatyczny system bojowy, który potrafi identyfikować cele i podejmować samodzielne decyzje. Nowa broń dzięki sztucznej sieci neuronowej może uczyć się dzięki obecnym algorytmom i nabytemu doświadczeniu.

 

Urządzenie koncernu Kałasznikow jest podłączone do konsoli, która nieustannie przetwarza dane obrazowe. Robot wyposażony w karabin maszynowy będzie zatem automatycznie pilnował granicy lub danego obiektu, a gdy wykryje intruza będzie mógł oddać strzały bez ingerencji człowieka.

 

Już kilka lat temu Rosja zapowiadała, że roboty bojowe będą strzec kluczowych obiektów na terenie państwa, wykonywać misje patrolowe, identyfikować cele i je neutralizować. Autonomiczne maszyny zdolne do podejmowania decyzji, również tych, które mogą spowodować śmierć drugiego człowieka, mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Nad podobną technologią pracuje Izrael i Stany Zjednoczone.

 


Zbudowano najszybszego drona na świecie, który trafił do Księgi Rekordów Guinnessa

Zbudowany w Stanach Zjednoczonych dron wpisał się właśnie do Księgi Rekordów Guinnessa. RacerX to bardzo szybki bezzałogowiec, przeznaczony do wyścigów w powietrzu - jest to stosunkowo nowa forma sportu, która zyskuje coraz większą popularność na świecie.

 

RacerX został własnoręcznie zbudowany przez członków Drone Racing League (DRL). Po przeprowadzeniu wielu testów przyszedł czas na decydującą próbę. Dron wyścigowy, aby ustanowić rekord, musiał przelecieć tam i z powrotem na powietrznym torze o długości 100 metrów.

Sędziowie obliczyli, że bezzałogowiec osiągał średnią prędkość 263,1 km/h a jego prędkość maksymalna wyniosła aż 288,6 km/h. Tym samym RacerX jest oficjalnie najszybszym dronem świata.

Źródło: The Drone Racing League

Wyścigi dronów to wciąż młoda dyscyplina sportu. Pierwsza taka rywalizacja w Polsce odbyła się w 2015 roku. Niewielkie maszyny latające wyposażone są w kamerę, zaś operator prócz joysticka posiada specjalne okulary, które pozwalają mu widzieć to co widzi dron z perspektywy pierwszej osoby. Bezzałogowce ścigają się niczym samochody Formuły 1 na specjalnie wyznaczonym torze a uczestnicy muszą oczywiście przestrzegać obowiązujących zasad.

 


Moon Express wkrótce rozpocznie wydobycie surowców na Księżycu

Dla wielu z nas Księżyc jest naturalnym ziemskim satelitą, który "świeci" nocą i wpływa na pewne zjawiska na naszej planecie. Lecz niektórzy spoglądają na niego pod kątem surowców naturalnych - cenne metale, kamienie księżycowe oraz gazy, których łączna wartość może wynieść kwadryliony dolarów. Moon Express to jedna z firm, która chce zajmować się górnictwem kosmicznym i ma bardzo ambitne plany.

 

Moon Express chce w pierwszej kolejności wysłać sondę na powierzchnię Księżyca, co dotychczas zdołały dokonać jedynie państwowe agencje kosmiczne. Jeśli firma osiągnie sukces, otrzyma 20 milionów dolarów nagrody za udział w konkursie Google Lunar X Prize. W wyścigu na Księżyc startują liczne drużyny z całego świata - większość z nich pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Nagroda pieniężna trafi w ręce zespołu, który dostarczy łazik na Srebrny Glob jako pierwszy. Maszyna musi pokonać minimum 500 metrów na powierzchni Księżyca oraz dostarczyć na Ziemię zdjęcia i nagrania wideo. Zadanie to należy zrealizować do końca 2017 roku, więc czasu pozostało niewiele.

Źródło: Moon Express

Moon Express zdaje sobie sprawę z tego, że konkurs Google Lunar X Prize powoli dobiega końca. Dyrektor Generalny Bob Richards powiedział, że trzeba jeszcze zrobić wiele rzeczy w bardzo krótkim czasie. Firmowy łazik pod nazwą MX-1E wciąż znajduje się w fazie rozwojowej a inżynierowie testują obecnie silniki. Urządzenie powinno zostać wysłane na Księżyc z pomocą rakiety Electron, należącą do korporacji Rocket Lab.

20 milionów dolarów piechotą nie chodzi, lecz jeśli Moon Express nie zmieści się w czasie, firma kosmiczna będzie starała się zrealizować swój główny cel - jest nim rozpoczęcie wydobycia surowców na Srebrnym Globie. Zaplanowano już dwie misje kosmiczne, które pozwolą umieścić aparaturę badawczą na księżycowym biegunie południowym. W ciągu trzech następnych lat, Moon Express chce zbudować bardziej zaawansowaną wersję łazika pod nazwą MX-2, aby pobrać próbki na Księżycu i dostarczyć je na Ziemię. Misja ta zapoczątkuje górnictwo kosmiczne, które przyniesie firmie oraz Stanom Zjednoczonym ogromne korzyści finansowe.

 


Neurobiolodzy opracowali pierwszy instrument muzyczny obsługiwany myślami

Zaprezentowano pierwszy instrument, na którym można grać korzystając wyłącznie z siły woli. Jest to również kolejny przykład technologii przeznaczonej dla osób niepełnosprawnych.

 

Możliwość obsługiwania urządzeń z pomocą myśli nie jest niczym nowym. Dotychczas udało się przystosować telewizor, drona a nawet samochód w taki sposób, aby można było wybierać kanały lub kontrolować każdy ruch maszyny tylko i wyłącznie przy pomocy siły woli. Wydaje się zatem, że wiele nowych technologii, sterowanych bez użycia rąk lub nóg, jest w zasięgu naszej ręki (myśli?).

 

Naukowcy od wielu lat pracują również nad możliwością tworzenia muzyki z pomocą siły woli. W 2011 roku brytyjscy badacze udostępnili pacjentom interfejs mózg-komputer, dzięki któremu mogli zmieniać intensywność wybranych zestawów dźwiękowych. Z pomocą elektroencefalografu, który rejestruje aktywność elektryczną mózgu, ochotnicy musieli jedynie skupiać się na wirtualnych przyciskach pojawiających się na ekranie monitora.

 

Jednak powyższa technologia nie pozwalała jeszcze komponować własnej muzyki. Przełomu dokonał neurolog oraz neurobiolog Thomas Deuel ze Szwedzkiego Instytutu Neurobiologii i Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Opracowane przez niego i jego zespół urządzenie o nazwie elektroencefalofon pozwala obsługiwać wirtualny keyboard.

 

Naukowcy zaprosili 15 dorosłych zdrowych ochotników, aby skalibrować urządzenie. Pierwsza metoda polegała na zamykaniu i otwieraniu oczu co 15 sekund, aby zmieniać aktywność w korze wzrokowej. Następnie uczestnicy mieli wyobrażać sobie zaciskanie i otwieranie prawej ręki. Eksperymentatorzy pobierali dane o aktywności w korze wzrokowej i korze ruchowej.

 

Po skalibrowaniu urządzenia przyszedł czas na pierwsze testy. Korzystając wyłącznie z siły woli, uczestnicy mieli odtworzyć konkretne dźwięki. Wstępne badania wykazały, że grupa ochotników potrafiła obsługiwać wirtualny keyboard bez uprzedniego przeszkolenia. Elektroencefalofon można obsługiwać z pomocą aktywności z korze wzrokowej lub ruchowej, tj. zamykając oczy lub wyobrażając sobie np. ruch ręki. Naukowcy wskazują, że pierwsza metoda wydaje się bardziej skuteczna.

 

Wiele dotychczasowych badań wykazało, że słuchanie muzyki posiada korzyści terapeutyczne. Jednak dla ludzi, którzy tworzyli własną muzykę zanim utracili ręce w wyniku wypadku, instrumenty kontrolowane z pomocą siły woli mogą mieć ogromne znaczenie.

 


Amerykańska armia chce pozyskać implanty, które przywrócą wzrok i słuch

Agencja rządowa DARPA, która zajmuje się rozwojem zaawansowanych technologii militarnych rozpoczęła nowy projekt, który skupi się na opracowaniu specjalnych implantów pozwalających podłączyć ludzki mózg do interfejsu komputerowego. Wynalazek ma pozwolić na bezpośrednią komunikację na linii mózg-komputer i przywrócenie sprawności sensorycznej.

 

W ramach projektu Neural Engineering System Design (NESD), DARPA zleciła pięciu organizacjom zbadanie możliwości i zbudowanie implantów mózgowych. Naukowcy sprawdzą rolę biologicznej sieci neuronowej w poszczególnych regionach w mózgu, aby dowiedzieć się w jaki sposób mózg przetwarza wejściowe dane sensoryczne. Powstaną również specjalne algorytmy i urządzenia, które pozwolą na interpretację i generowanie sygnałów w mózgu.

 

Jeden z zespołów zaproponował, aby sprawdzić w jaki sposób mózg przetwarza mowę. W tym celu zasugerowano eksperyment, podczas którego do kory mózgowej ochotnika podłączonych zostanie 100 tysięcy sensorów mikroskopijnej wielkości. Inna koncepcja zakłada połączenie neuronów w korze wzrokowej do sztucznej siatkówki wysokiej rozdzielczości.

 

Ostatecznym celem projektu jest zrozumienie w jaki sposób można przywrócić wzrok, słuch i mowę oraz zbudowanie implantu mózgowego, który tego dokona. Jednak pierwsze prototypy mogą powstać dopiero za kilka lat. Potem konieczne będą eksperymenty na ludziach, aby wykazać skuteczność nowej technologii. DARPA chce zaangażować ponad milion neuronów do utworzenia dwustronnej komunikacji mózg-komputer - to stosunkowo niewiele, gdy weźmiemy pod uwagę, że w ludzkim mózgu znajduje się kilkadziesiąt miliardów neuronów.