Maj 2017

Odkryto 40 nowych genów odpowiedzialnych za inteligencję

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Free University z Amsterdamu pozwoliło zidentyfikować grupę 40 genów, które wpływają na inteligencję człowieka. Jest to największe jak dotąd odkrycie w tej dziedzinie.

 

Genetyk Danielle Posthuma i jej zespół poszukiwała markerów genetycznych powiązanych z inteligencją u 13 różnych grup ludzi o pochodzeniu europejskim. Analiza obejmowała łącznie 60 tysięcy osób dorosłych i 20 tysięcy dzieci. Wykryto w sumie 52 geny, w tym 40 zupełnie nowych, które wpływają na inteligencję człowieka.

 

Zidentyfikowane geny odpowiedzialne są za budowę zdrowych neuronów oraz połączeń synaptycznych, jednak ich wpływ na IQ jest stosunkowo niewielki i wynosi około 5%. Tymczasem szacuje się, że człowiek może posiadać setki a nawet tysiące takich genów, więc naukowcy mają przed sobą mnóstwo pracy.

 

Wyniki poprzednich badań sugerują, że geny mogą wpływać na inteligencję człowieka w 50%. Istnieje również całe mnóstwo innych czynników, np. czynniki środowiskowe, które kształtują nasz iloraz inteligencji.

 


Na podstawie polubień na Facebooku można stworzyć profil psychologiczny

Dzisiejsza młodzież a nierzadko też dorośli bywają uzależnieni od Facebooka. Serwis społecznościowy pozwala nam komunikować się z innymi osobami za darmo, lecz pojawiają się tam również reklamy o różnej tematyce i wiele innych informacji, które można "polubić". Kliknięcie w "Lubię to!" jest bardzo proste i zajmuje dosłownie chwilę czasu, lecz na podstawie naszych polubień można w łatwy sposób opracować indywidualny profil psychologiczny.

 

Facebook i inne portale społecznościowe z pewnością są obserwowane przez agencje wywiadowcze, takie jak CIA. Nie byłoby w tym nic dziwnego - ludzie sami wstawiają tam swoje zdjęcia, opisują siebie, swoje zainteresowania i zamieszczają newralgiczne dane na swój temat. Tzw. twarzoksiążka to zbiór informacji dotyczących wielu mieszkańców naszej planety. W marcu 2017 roku, Facebook posiadał 1,94 miliarda aktywnych użytkowników! (źródło)

 

Z pomocą odpowiednich programów można w bardzo łatwy sposób poznać osobowość i preferencje dowolnej osoby. Zresztą wiadomo o tym nie od dziś. Jednak polski naukowiec, dr. Michał Kosiński z Uniwersytetu Stanforda stworzył algorytm, który na podstawie naszej aktywności w mediach społecznościowych tworzy kompletny obraz konkretnego użytkownika. Jak sam twierdzi, 70 polubień wystarcza, aby przewidzieć znajomość charakteru danej osoby lepiej, niż jej przyjaciel. 150 polubień pozwoli programowi poznać kogoś lepiej niż jego własni rodzice. Natomiast przy 300 polubieniach, oprogramowanie dogłębnie rozszyfruje człowieka i pozna go lepiej od jego życiowego partnera.

Algorytm ten pozwala stworzyć profil psychologiczny i potrzebuje do tego mniej informacji niż inne programy tego typu. Michał Kosiński otrzymał od portalu Facebook dwie informacje - pierwsza była propozycją pracy, zaś w drugiej zagrożono podjęciem kroków prawnych. Dowiadujemy się również, że Donald Trump wynajął firmę, która skorzystała z tego algorytmu, aby pomóc miliarderowi wygrać wybory prezydenckie. To już mówi samo za siebie.

 

Każdy może wejść na stronę Uniwersytetu Stanforda i wypełnić kwestionariusz, aby sprawdzić skuteczność algorytmu. Kwestionariusz znajduje się tutaj.

 


Dubaj wprowadził pierwszego robota policyjnego

W Dubaju maszyny zaczynają przejmować obowiązki funkcjonariuszy policji. Robot humanoid opracowany przez hiszpańską firmę PAL Robotics otrzymał właśnie pracę mundurowego. Z biegiem czasu Dubaj chce, aby inteligentne roboty zastąpiły 25% pracowników policji.

 

Humanoid z pewnością nie nadaje się do łapania przestępców, ale potrafi identyfikować twarze ludzi. Posiada również wbudowany ekran dotykowy, na którym można zgłaszać przestępstwa lub zapłacić mandat za niektóre wykroczenia. Na dzień dzisiejszy roboty tego typu nie będą mieć zbyt wielu obowiązków, lecz w przyszłości Dubaj chce wykorzystać je jako pełnoprawnych funkcjonariuszy policji. To oznacza, że koniecznie będzie trzeba ulepszyć te maszyny.

 

Dubaj ma bardzo ambitne plany. Emirat chce korzystać wyłącznie z najnowszych technologii i już zaplanowano, że do 2030 roku 25% funkcjonariuszy policji zostanie zastąpionych robotami. Co więcej, planuje sie otworzenie pierwszego na świecie posterunku, który będzie obsługiwany tylko i wyłącznie przez maszyny.

 


Chińscy naukowcy stworzyli krople ciekłego metalu

Naukowcy z Shenzhen University opracowali udoskonaloną wersję ciekłego metalu, która posiada zwiększoną wytrzymałość i przestaje przylegać do powierzchni. Dzięki zastosowaniu nowej metody jesteśmy o krok bliżej od miękkiej robotyki i elektroniki.

 

Przygotowanie i wykonanie kropel ciekłego metalu wysokiej jakości nie jest łatwe. Materiał ten najczęściej powstaje w wyniku połączenia galu, cyny i indu. Niestety w praktyce ciekły metal nie posiada zbyt wielu zastosowań, ponieważ na powierzchni kropli powstają cienkie warstwy tlenków przez co stają się lepkie i przylegają do powierzchni.

 

Badacze z Shenzhen University wynaleźli pewne rozwiązanie dla tego problemu. Opracowano krople ciekłego metalu, które zanurzono w roztworze wodorotlenku sodu na 3 sekundy. Następnie zostały "owinięte" małymi cząsteczkami politetrafluoroetylenu (PTFE), które przykleiły się do powierzchni.

 

Powyższa metoda pozwoliła zmodyfikować właściwości chemiczne na powierzchni kropli. Ciekły metal stał się bardziej elastyczny i uzyskał większą wytrzymałość mechaniczną a co najważniejsze, odbijał się od powierzchni. Ten niezwykły materiał posiada zastosowanie w medycynie - w 2014 roku podczas eksperymentów na żabach wykorzystano ciekły metal o nieco innym składzie do połączenia odciętych nerwów. W przyszłości przyczyni się również do powstania tzw. miękkiej elektroniki oraz miękkiej robotyki. Ciekły metal mógłby zostać wykorzystany do zbudowania robota T-1000, znanego z filmu pt.: "Terminator".

 


Badania wirusa Zika wykażą czy można go stosować jako lek na nowotwory mózgu

Wirus Zika, przenoszony przez komary takie jak Aedes aegypti, może spowodować gorączkę i wysypkę a gdy kobieta w ciąży zostanie nim zarażona, dziecko może zachorować na tzw. mikrocefalię, czyli małogłowie. Lecz zdaniem naukowców, wirus może mieć również swoje dobre strony. Przyszłe eksperymenty mają wykazać czy Zika posiada zdolność do zabijania komórek rakowych.

 

Badania zostaną sfinansowane przez brytyjską organizację charytatywną Cancer Research UK. Naukowcy doszli do wniosku, że skoro wirus Zika zwykle atakuje rozwijające się komórki mózgowe płodów to powinien również niszczyć nowotworowe komórki w mózgu, będące w fazie rozwoju.

 

Wirus Zika jest nam znany od około 70 lat, lecz najwięcej mówiło się o nim podczas epidemii, która wybuchła w Brazylii w lipcu 2015 roku. Najbardziej narażone były kobiety w ciąży, ponieważ Zika wywołuje poważne problemy neurologiczne u nienarodzonych dzieci.

 

Zakażenie wirusem często przebiega bezobjawowo w przypadku osób dorosłych. Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge sprawdzą, czy zdolność wirusa do przełamania bariery krew-mózg i niszczenia rozwijających się komórek może zostać wykorzystana do zwalczania glejaka wielopostaciowego - nowotworu złośliwego mózgu. Eksperymenty zostaną najpierw przeprowadzone na komórkach rakowych w laboratorium a następnie na myszach. 

 


GRAVITONZERO - polski rewolucyjny napęd lotniczy

Gravitonzero Drive

Akari Aerospace od 30 lat opracowywało nowy napęd lotniczy. Głównym założeniem projektu było przenoszenie ludzi i towarów w miastach oraz podróżowanie na długie dystanse bez potrzeby międzylądowania z jednoczesnym wykluczeniem możliwości upadku i zderzenia. Nowy napęd został przetestowany. Robocza nazwa to Gravitonzero Drive.

 

Możliwe jest swobodne manewrowanie między obiektami tuż nad drogami, jak i podróże na długie dystanse na wysokości do 11 km (ograniczenie dla wersji cywilnej) w każdych warunkach pogodowych. Pojazd może się poruszać na wodzie jak i pod wodą.

Na obecnym etapie opracowane są już 3 wersje nowego środka transportowego: możliwość transportu 1 pasażera, 5-pasażerów oraz 200-stu. Koszt przy masowej produkcji wersji 5-osobowej w założeniu nie będzie przekraczał ceny samochodu. Firma nie korzysta z rozwiązań z przemysłu motoryzacyjnego i lotniczego.

Akari 200 passengers

W obecnej fazie projektu jest opracowywany prototyp komercyjny - pokazowy 5-cio osobowy, wyposażony we wszystkie dodatkowe funkcjonalności. Jedną z nich jest monitorowanie stanu zdrowia pasażerów oraz systemu geolokalizacyjnego - autostop z nawigacją kwantową, którego założeniem jest uniemożliwienie przekroczenie granic danego kraju osobom do tego nieupoważnionym.

 


Nowy robot chirurgiczny pozwoli wykonać trepanację czaszki w ciągu 150 sekund

Automatyzacja z pewnością ma swoje zalety. Co prawda roboty mogą w przyszłości przyczynić się do masowego bezrobocia, lecz w wielu przypadkach ich obecność jest naprawdę korzystna. Przykładowo robot chirurgiczny potrafi być szybszy i bardziej precyzyjny od człowieka.

 

Naukowcy z Uniwersytetu w Utah zbudowali specjalistyczną maszynę, która bezbłędnie może wykonać bardzo czasochłonny zabieg. W pierwszej kolejności pobierane są szczegółowe informacje dotyczące czaszki pacjenta i położenia wrażliwych struktur, takich jak nerwy i żyły. Następnie z pomocą specjalnego oprogramowania chirurdzy programują miejsce, w którym zostanie wywiercony otwór. Jest to bardzo ważny etap, który pozwoli uniknąć ewentualnego uszkodzenia obszarów wrażliwych.

 

Robot wyposażony w wiertło potrafi szybko i bardzo precyzyjnie wykonać trepanację czaszki. Maszyna potrafi wykryć, gdy wiertło jest zbyt blisko np. nerwu twarzowego i wtedy automatycznie wyłączy się. Twórcy zrobotyzowanego trepanatora twierdzą, że z pomocą ich technologii czas potrzebny na wykonanie otworu w czaszce może zostać skrócony nawet 50-krotnie. Trepanacja czaszki z pomocą wiertarki ręcznej zajmuje około dwóch godzin, co oznacza, że robot potrafi tego dokonać nawet w ciągu 150 sekund.

 

Naukowcy testowali już swój wynalazek - najpierw na wykonanych z plastiku blokach, a następnie na prawdziwych czaszkach. Ostateczna wersja robota chirurgicznego jest lekka i mobila co z pewnością ułatwi przenoszenie go między salami operacyjnymi. Zespół pracuje teraz nad komercjalizacją tego urządzenia. Szacuje się, że zrobotyzowany trepanator może kosztać najwięcej 100 tysięcy dolarów, tj. ponad 370 tysięcy złotych.

 


Naukowcy stworzyli koszulkę, która monitoruje częstotliwość oddechu

Badacze z Uniwersytetu Laval w Quebec opracowali inteligentny T-shirt, zdolny do mierzenia częstości oddychania w czasie rzeczywistym. Kluczem do działania koszulki jest antena wszyta na wysokości klatki piersiowej.

 

T-shirt działa bez żadnych przewodów, elektrod czy czujników. Używa za to wbudowanej, wszytej anteny, która zrobiona jest z wydrążonego włókna obłożonego cienką warstwą srebra na jej wewnętrznej powierzchni.

"Antena ma dwa obowiązki: wykrycia i wysyłania sygnałów stworzonych przez proces oddychania [...] Dane mogą zostać wysłane na smartfon lub pobliski komputer użytkownika koszulki" - informuje Younes Messaddeq, profesor Uniwersytetu Laval.   

Koszulka zaczyna pracować, gdy nosząca ją osoba bierze oddech. Wtedy inteligentne włókna wykrywają zarówno przyrost obwodu klatki piersiowej i objętości powietrza w płucach. 

"Zmiany te znacznie modyfikują częstotliwość anteny [...] To dlatego T-shirt nie musi być obcisły i pozostawiony w bezpośrednim kontakcie ze skórą noszącej go osoby. Oscylacje, które występują z każdym oddechem są wystarczające dla włókna, by wyczuć tempo oddychania użytkownika" - mówi Messaddeq.

Włókno optyczne pokrywające antenę pokryte jest polimerem, które chroni ją przed środowiskiem. Badacze sprawdzili jej wytrzymałość, myjąc ją niejednokrotnie.  

"Po 20 praniach antena wytrzymała napór wody i detergenty i była wciąż w dobrym stanie [...] T-shirt jest naprawdę wygodny i nie hamuje naturalnych ruchów osoby, która ma ją na sobie. Nasze testy pokazują, że dane zebrane przez koszulkę są wiarygodne, niezależnie czy jej użytkownik leży, siedzi, stoi czy chodzi" - dodaje Messaddeq.

Pracownicy naukowi oznajmili, że inteligentny T-shirt może utwardzić drogę podczas przebiegu produkcji odzieży, która może zostać użyta do diagnozy problemów z oddychaniem lub obserwacji ludzi z astmą, bezdechem sennym czy cierpiących na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. 

 


Chiny wydobyły klatrat metanu - paliwo przyszłości

Na Morzu Południowochińskim w strefie Shenhu, chińscy naukowcy po raz pierwszy wydobyli klatrat metanu, który znany jest również jako łatwopalny lód. Minęły prawie dwie dekady odkąd Chiny zaczęły prowadzić pierwsze badania i poszukiwać tej substancji.

 

Próbne wydobycie palnego lodu odbywało się w dniach 10-18 maja. 99% gazu zawartego w tym lodzie to metan. Naukowcy wydobywali średnio 16 tysięcy metrów sześciennych gazu dziennie. Minister Ziemi i Zasobów Naturalnych Jiang Daming już dziś oświadcza, że jest to wielki przełom, który może doprowadzić do globalnej rewolucji energetycznej.

 

Klatrat metanu określany jest jako paliwo przyszłości. Z 1 metra sześciennego palnego lodu można uzyskać aż 164 metry sześcienne gazu. Jest to zatem bardzo wydajne źródło energii. Łatwopalny lód zwykle występuje w obszarach dna morskiego lub w tundrach i formuje się w warunkach wysokiego ciśnienia i niskiej temperatury. Stany Zjednoczone szacują, że wartość energetyczna zawartego w światowych złożach klatratów metanu jest dwukrotnie większa niż w przypadku wszystkich pozostałych paliw kopalnych razem wziętych.

 

Substancja ta może zatem rozwiązać problemy związane z zasobami energetycznymi. Jednak na dzień dzisiejszy wydobycie klatratu metanu jest bardzo kosztowne i trudne. Chińscy naukowcy twierdzą, że komercyjna produkcja gazu z łatwopalnego lodu może rozpocząć się za kilka lat, lecz nie podaje się jeszcze dokładnej daty.

 

Pozyskiwanie klatratów metanu posiada pewną wadę - metan to gaz cieplarniany, który wywiera znacznie większy wpływ na klimat niż dwutlenek węgla. Podczas wydobycia klatratów z dna morskiego może nastąpić uwolnienie się gazu do wody i atmosfery. Naukowcy z Chin utrzymują, że opracowany przez nich proces wydobywczy jest bezpieczny dla środowiska i klimatu. Prace nad pozyskiwaniem paliwa przyszłości trwają również w Japonii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, lecz póki co Chiny wygrywają w tym wyścigu.

 


Wydrukowane w drukarce 3D jajniki przywróciły płodność myszom

Technologia druku przestrzennego odmienia medycynę. Z pomocą biodrukarek 3D tworzymy skórę, niektóre ludzkie organy a także włosy. Jednak naukowcy z Northwestern University dokonali prawdziwego przełomu drukując sztuczne jajniki, które przywróciły płodność myszom.

 

Bioprotezy jajników wydrukowano w drukarce 3D wykorzystującej żelatynę jako tusz, która naturalnie występuje w jajnikach zwierzęcych. Sztuczny twór przypominał rusztowanie, które zostało wypełnione pęcherzykami jajnikowymi z niedojrzałymi komórkami jajowymi.

 

Dokładne odtworzenie struktury jajników było niezwykle trudne i bardzo ważne, aby sztuczny organ mógł prawidłowo funkcjonować. Następnie naukowcy usunęli myszom jajniki i wszczepili protezy. Naczynia krwionośne gryzoni infiltrowały te rusztowania co również miało istotne znaczenie, aby pęcherzyki otrzymywały tlen i składniki odżywcze a hormony krążyły we krwi.

 

Protezy jajników wszczepiono siedmiu myszom a trzy z nich, bez jakichkolwiek komplikacji, urodziły zdrowe potomstwo. Naukowcy okrzyknęli sukces i już zapowiadają kolejne eksperymenty, które tym razem zostaną przeprowadzone na świniach. Jeśli przyszłe testy również zakończą się powodzeniem, następny eksperyment może zostać wykonany na człowieku. Badacze twierdzą, że wykorzystana przez nich technika może przywrócić płodność kobietom, które utraciły ją w wyniku choroby. Miną jednak lata zanim dojdzie do pierwszego przeszczepu sztucznego jajnika u ludzi.