Maj 2016

Microsoft zmusza do instalacji Windowsa 10 - wyłączenie okienka jest równoznacze ze zgodą na aktualizację

Microsoft stosował już wiele metod aby "zachęcić" nas do aktualizacji naszego systemu operacyjnego do Windowsa 10, lecz tym razem przeszedł samego siebie. Jak się okazuje, korporacja znów zmodyfikowała irytujące okienko które przypomina o aktualizacji i sprawiła, że próba jego wyłączenia jest równoznaczna z wyrażeniem zgody na instalację. Program odpowiedzialny za te przypomnienia zaczął po prostu funkcjonować niczym wirus.

 

Działania Microsofta powodują, że wielu ludzi zostało dosłownie oszukanych - stosując nieprzyzwoite praktyki sprawiono że system operacyjny bez wyraźnej zgody aktualizował się do Windowsa 10. Osoby które nie mają ochoty na aktualizację z pewnością były mocno zaskoczone gdy po wyłączeniu okienka, tj. naciśnięciu na przycisk "X" okazało się, że wyraziliśmy rzekomo zgodę na instalację.

Co ciekawe, Microsoft powiadamia że Windows 10 jest "zalecanym" systemem dla naszego komputera. Zmodyfikowana funkcja przycisku "X" to nic innego jak bezczelne zmuszenie jak największej ilości ludzi do wyrażenia zgody na instalację niechcianego oprogramowania. Jedyne co można zrobić w tej sprawie to unikać klikania w "X" i wytrzymać do 29 lipca - wtedy aktualizacja do Windowsa 10 stanie się płatna a na wcześniejszych wersjach tego systemu znikną natrętne powiadomienia. Oczywiście do tego czasu Microsoft może wpaść na kolejne pomysły aby pozyskać sobie kolejnych "fanów" nowego systemu.

 

 


Spożywanie owoców podczas ciąży wpływa na wzrost IQ u dzieci

Kanadyjscy naukowcy z University of Alberta przeanalizowali dane zdrowotne pochodzące od 688 dzieci. Okazało się że im więcej owoców spożywa kobieta będąc w ciąży, tym wyższy będzie poziom inteligencji jej dziecka.

 

Naukowcy wzięli pod uwagę te czynniki, które mogły mieć wpływ na ostateczne rezultaty badania. Badania wykazały, że dzieci matek, które jadły więcej owoców w czasie ciąży, w wieku do 1. roku życia, lepiej radziły sobie z testami określającymi poziom rozwoju. Wśród dzieci, których matki spożywały średnio 6-7 porcji owoców lub soku owocowego dziennie, wynik ten był wyższy o 6-7 punktów. 

 

Naukowcy przeprowadzili również badania na muszkach owocówkach. Ich zdaniem, muchy posiadają 85% genów biorących udział w funkcjonowaniu mózgu u ludzi. Naukowcy odkryli, że u potomstwa much, którym podawano sok owocowy, pamięć była o wiele lepsza.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu: Tylkomedycyna.pl


Google rezygnuje z haseł na rzecz systemu który będzie szpiegował naszą aktywność - w imię bezpieczeństwa

Wielu użytkowników Androida będzie bardzo zawiedzionych planami Google. Okazuje się bowiem, że korporacja ta już wkrótce pozbędzie się tradycyjnych haseł i zastąpi je nowym, "inteligentnym" systemem który będzie analizował dosłownie każdy szczegół aby ustalić, czy osoba korzystająca w danym momencie z urządzenia jest jego właścicielem.

 

W ramach projektu Abacus, amerykański gigant Google ma zamiar do końca tego roku usunąć ze wszystkich urządzeń z systemem Android tradycyjną, znaną od lat metodę uwierzytelniania, która polega na wpisaniu hasła. Jest to bardzo proste rozwiązanie, ale Google najwyraźniej uważa że jest też zbyt niebezpieczne. Zatem kolejny raz przekonujemy się czego można dokonać rzekomo w imię naszego bezpieczeństwa i ochrony danych.

Projekt Abacus sprawi, że prawdopodobnie nigdy więcej nie będziemy musieli już wprowadzać hasła w naszych smartfonach, lecz już na wstępie pojawia się problem. System o którym mowa będzie miał dostęp do wszystkich informacji. Będzie mógł przykładowo skorzystać z kamery aby upewnić się kto używa telefonu w danym momencie. Będzie mógł sprawdzić nasz odcisk palca - w końcu dzisiejsze smartfony są dotykowe. Będzie mógł także pobrać próbkę naszego głosu, jednak to ciągle jeszcze nie wszystko.

 

Aby mieć 100% pewność, urządzenie weźmie pod uwagę również naszą lokalizację i to w jaki sposób poruszamy się (!), szybkość naciskania na klawisze, nasze nawyki oraz sposób korzystania z aplikacji. Dzisiejsze smartfony gromadzą przecież ogromne ilości danych o użytkownikach, więc prawdopodobnie analizowana będzie nasza aktywność w sieci. Usuwając tradycyjne hasła Google już nawet nie kryje się z tym, że chce gromadzić wszelkie możliwe dane na nasz temat - podobnie jest z Facebookiem, lecz wielu ludzi wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego że wypisując każdy szczegół ze swojego życia sami tworzą sobie swoją własną kartotekę.

Telefony z Androidem będą więc analizować kto korzysta z naszego telefonu na wypadek gdyby ktoś zechciał dostać się do naszych prywatnych danych, dlatego mamy zaufać Google i powierzyć swoją prywatność tej amerykańskiej korporacji. Tylko od kiedy to korporacje chcą dbać o nasze dobro? Ludzie w większości nie wyobrażają sobie życia bez świata cyfrowego, więc plany Google należy traktować nie jako troskę o nas, lecz jako czysty biznes.

 

 


Jak w praktyce nauczyć się fizyki?

Nauka fizyki, jak również każdego innego przedmiotu, może być bardzo trudna jeśli nie mamy zapewnionych odpowiednich warunków, nie mamy dobrego korepetytora z fizyki a przede wszystkim nie znamy podstaw. Wtedy bez względu na nasze starania nie jesteśmy w stanie pójść dalej i trzeba się zwyczajnie cofać do pierwszych lekcji. Ważne jest również to aby do nauki podejść ze spokojem, dać sobie czas i nie uczyć się regułek na pamięć tylko spróbować zrozumieć pewne prawa fizyki.

 

Zwykle fizyka jest dla uczniów szkół podstawowych czy gimnazjalnych dość trudnym przedmiotem. Sprawę pogarsza fakt, że jest ściśle powiązana z matematyką, powszechnie znienawidzonym przedmiotem. Młodzi uczniowie zwykle są zdania, że nauczyciele fizyki strasznie przynudzają, piszą na tablicy jakieś dziwne wzory i używają trudnych do zrozumienia słów. "Zmarnowany" czas próbują wtedy umilić koledzy i koleżanki z którymi zawsze można pogadać i powygłupiać się. Jednak bez względu na to czy komuś nie chce się słuchać nauczycieli czy po prostu przegapi się kilka lekcji fizyki z powodu choroby, wtedy właśnie zaczynają się problemy i zaległości które ciężko nadrobić.

 

"Co masz zrobić jutro, zrób dziś" - mówi mądre przysłowie. Im więcej mamy zaległości, tym większe dopada nas lenistwo a nauka podstaw ma przecież kluczowe znaczenie dla zrozumienia przyszłych lekcji. Powszechnie wiadomo że połączenie przyjemnego z pożytecznym daje wręcz piorunujące efekty. Dokładnie w ten sam sposób należy traktować edukację. Nauczyciele fizyki zdecydowanie powinni zaciekawić młodszych uczniów czymś więcej niż tylko teorią. Przeprowadzanie ciekawych eksperymentów sprawi, że lekcje z całą pewnością przestaną być nudne a uczniowie zaczą słuchać z zaciekawieniem. Co ważne, fizyka zapisze się w ich głowach jako coś pozytywnego, zawsze będą mieli przed oczami zabawne eksperymenty i automatycznie będą je wiązać z pozornie nudną teorią.

 

Jednak co zrobić gdy nauczyciele fizyki rzeczywiście przynudzają? Jeśli komuś zależy na wyższych stopniach, powinien spróbować zaciekawić się pewnymi zjawiskami, rozłożyć wszystko na czynniki pierwsze, zatrzymać się na chwilę i zastanowić jak działa dany przedmiot lub zjawisko. Dobrym przykładem jest zjawisko tarcia - bez niego nasz świat po prostu nie mógłby istnieć. Proszę sobie wyobrazić że nasze stopy w zetknięciu z podłożem nie natrafiałyby na jakiekolwiek tarcie. Co się wtedy stanie? Oczywiście nie moglibyśmy zrobić ani jednego kroku, ponieważ natychmiast byśmy się poślizgnęli. Warto aby uczniowie przeprowadzili taki eksperyment i przekonali się na sobie jakie tarcie jest na gołej ziemi, a jakie jest na lodowisku. Gdyby tarcie nie istniało, nie moglibyśmy również pisać długopisem, piórem czy ołówkiem w zeszytach.

 

Kolejny interesujący przykład - wrzucając kamień do wody widzimy jak natychmiast tonie, natomiast ogromne masywne statki bez większego problemu unoszą się na jej powierzchni. Jak to jest możliwe? Mówi o tym prawo Archimedesa. Na każdy przedmiot zanurzony w wodzie działa pewna siła, tzw. siła wyporu. Wrzucony do wody kamień, cegła lub kawałek metalu utonie bo gęstość tych obiektów jest większa od gęstości wody, ale wypełniona powietrzem piłka lub balon będzie swobodnie pływać po powierzchni i nawet gdy użyjemy siły, obiekt będzie próbował się wynurzyć. Na podobnej zasadzie budowane są dzisiejsze statki - kadłub wypełniony powietrzem w zupełności wystarcza aby utrzymały się na powierzchni.

 

Wymieńmy jeszcze jeden ciekawy przykład. Dlaczego balony latają, choć nie są wyposażone w żadne silniki? Jak wygląda obsługa takiego statku powietrznego? Wszyscy wiemy że przy wlocie balonu znajduje się palnik którego trzeba używać aby zaczął unosić się w górę. Jak wiadomo z fizyki, gorące powietrze jest lżejsze od chłodniejszego. Jeśli ogrzejemy wystarczającą ilość powietrza powstanie wtedy siła, która uniesie balon. Wylądowanie działa na tej samej zasadzie - wystarczy po prostu wyłączyć palnik i zaczekać aż powietrze się schłodzi. Jak zatem widać, gdyby nie znajomość fizyki, nie potrafilibyśmy produkować wspomnianych wielkich statków czy balonów.

 

Każdego dnia jesteśmy dosłownie otoczeni ze wszystkich stron różnymi zjawiskami fizycznymi, których na pierwszy rzut oka raczej nie zauważamy. Jeśli połączymy teorię z praktyką, wyniki w nauce będą zdecydowanie lepsze. Jak wspominaliśmy na początku, potrzebny jest dobry nauczyciel lub korepetytor z fizyki który będzie miał dobre podejście, wyjaśni wszystko od podstaw prostymi słowami, wykaże się cierpliwością i zobrazuje omawiane problemy. To jednak wciąż nie wszystko - potrzebne są przede wszystkim chęci i zaangażowanie, ponieważ wszystko tak naprawdę zależy wyłącznie od nas i naszego nastawienia.

 

 


Konwój autonomicznych ciężarówek wojskowych przejedzie przez amerykańską autostradę

Wygląda na to że w przyszłości dosłownie wszystko zostanie zautomatyzowane a pojazdy zarówno cywilne jak i wojskowe, lądowe oraz powietrzne, staną się autonomiczne. Amerykańska armia przygotowuje się właśnie do testów, w ramach których samojeżdżące ciężarówki wojskowe będą poruszać się po autostradzie.

 

Konwój składający się z pięciu autonomicznych pojazdów będzie przemieszczać się po jednej z autostrad w stanie Michigan. Co ciekawe, podczas eksperymentu jezdnia będzie otwarta dla ruchu innych samochodów. Wzdłuż trasy rozmieszczone zostaną nadajniki radiowe aby samojeżdżące pojazdy podawały informacje między innymi o prędkości i zachowanym dystansie między ciężarówkami. Jednak w każdej maszynie będzie znajdowała się osoba, która w razie konieczności natychmiast przejmie kontrolę nad konwojem i zatrzyma go.

Źródło: U.S. Army

Testy rozpoczną się pod koniec czerwca i po raz pierwszy odbędą się na autostradzie. Technologia ta będzie w przyszłości wykorzystywana w Stanach Zjednoczonych oraz na terenach w których toczy się wojna. Po zamontowaniu zautomatyzowanych wież strzelniczych taki konwój stanie się nie tyle bezpieczny, co zabójczy.

 

 


Laureat nagrody Nobla i zwolennik GMO zachęca do modyfikowania ludzkich genów

Kwestia modyfikowania genów człowieka pozostaje trudnym tematem dla naukowców i społeczeństw. Stosowanie technik genetycznych na człowieku niesie ze sobą nie tylko korzyści, ale i zagrożenia których po prostu nie znamy. Jednak część uczonych wyraźnie zachęca do podjęcia debaty, wskazując że dzięki modyfikacji genetycznej moglibyśmy wyleczyć wielu nieuleczalnie chorych ludzi.

 

Sir Venki Ramakrishnan, laureat nagrody Nobla w 2009 z dziedziny chemii oraz zwolennik żywności GMO uważa, że powinniśmy na nowo przeanalizować jakie mogą być korzyści i niebezpieczeństwa związane z modyfikowaniem ludzkich genów oraz utworzyć grupę ludzi która ustali czy powinny być jakieś granice w stosowaniu technik genetycznych. Warto więc zadać pytanie kto będzie zasiadał w tej grupie i decydował co wolno, a czego nie wolno.

 

Modyfikowanie genów ludzkich faktycznie ma wielki potencjał jeśli chodzi o leczenie ciężkich chorób. Korzystając z odpowiednich narzędzi moglibyśmy wprowadzać zmiany w kodzie DNA w ludzkiej spermie czy w zarodkach i sprawić, że dziecko urodzi się zdrowe. Niestety nikt tak naprawdę nie wie jakie mogą być potencjalne efekty uboczne takich terapii, dlatego w wielu krajach modyfikowanie genów człowieka jest zakazane - przynajmniej na dzień dzisiejszy.

 

 


Fizycy mogli odkryć piątą siłę natury

Naukowcy od lat poszukują piątej siły natury - kolejnego oddziaływania podstawowego, tuż obok oddziaływania grawitacyjnego, elektromagnetycznego, słabego i silnego. Co jakiś czas pojawiały się również doniesienia o odkryciu tej hipotetycznej siły. Teraz zespół węgierskich fizyków uważa iż posiada dowód na jej istnienie.

 

W zeszłym roku uczeni z Węgierskiej Akademii Nauk zderzali izotopy litu-7 z protonami, w wyniku czego odkryto nowy bozon który był tylko 34 razy cięższy od elektronu. W zeszłym miesiącu amerykańscy naukowcy dokonali własnej analizy danych i potwierdzili wyniki eksperymentu dodając, że powstanie nowej cząstki rzeczywiście może mieć związek z istnieniem piątej siły natury. Wtedy to świat naukowy zainteresował się odkryciem.

 

Publikacja nie została jeszcze poddana recenzji naukowej ale inni fizycy mają do niej dostęp, mogą przestudiować rezultaty i dodać własne ustalenia. Magazyn Nature podaje, że badacze z całego świata przeprowadzają własne testy aby zweryfikować odkrycie węgierskich uczonych. Rezultaty poznamy prawdopodobnie w ciągu roku. 

 

Attila Krasznahorkay i jego zespół z Węgierskiej Akademii Nauk poszukiwali tzw. ciemnego fotonu, nośnika piątej siły natury który wyjaśniłby również istnienie ciemnej materii. Zderzanie izotopu litu-7 z protonami spowodowało powstanie niestabilnego berylu-8, który następnie rozpadł się na pary elektronów i pozytronów.

 

Zgodnie z Modelem Standardowym, fizycy powinni obserwować spadek liczby par wraz z zwiększającym się kątem oddzielającym trajektorię "lotu" między elektronem a pozytronem. Tymczasem przy kącie 140 stopni liczba par wzrastała i potem znów zaczęła spadać przy większych kątach.

 

Węgierscy uczeni uważają iż jest to silny dowód na to, że beryl-8 przelewa nadmiar energii tworząc nową cząstkę, która następnie rozpada się na pary elektron-pozytron. Obliczyli nawet że masa tej cząstki wynosi 17 megaelektronowoltów (MeV) - jest to nieoczekiwany wynik względem "ciemnego fotonu", ale może wskazywać na coś zupełnie innego. Attila Krasznahorkay jest pewny że uzyskane wyniki nie są spowodowane anomalią. Społeczność naukowa, przynajmniej na dzień dzisiejszy, podchodzi do nowego odkrycia bardzo sceptycznie. W ciągu 12 miesięcy europejskie i amerykańskie zespoły badawcze powinny poznać odpowiedź na pytanie czy mamy do czynienia z przełomowym odkryciem.

 

 


Dlaczego gry najnowszej generacji nigdy nie dorównają starym produkcjom

Portal Tylkonauka.pl opisuje zazwyczaj nowości związane z nowymi odkryciami, zaawansowanymi technologiami, badaniami naukowymi, genetyką, astronomią, fizyką itd. Jednak poniższy artykuł będzie dotyczył dość rzadko poruszanej przez nas sfery - chodzi o ewolucję gier wideo na przestrzeni ostatnich dekad.

 

Niektórzy porównują gry do wina twierdząc, że im starsze tym lepsze. Oczywiście nie jest to do końca prawda, ponieważ nie wszystkie stare produkcje osiągały sukces. W tym momencie można zacytować powiedzenie: "Nie wszystko złoto co się świeci". Prawdą jest jednak to że dzisiejsze gry nie mają w sobie tego "czegoś" co sprawia, że zawsze chętnie powracalibyśmy do nich i przechodzilibyśmy kolejne poziomy z taką samą satysfakcją.

Doom 2

Twórcy gier najnowszej generacji skupiają się przede wszystkim na grafice, dźwięku i dynamice - chodzi o to aby gracze byli zadowoleni z wyraźnego czystego obrazu w wysokiej rozdzielczości czy krystalicznie czystego dźwięku. Gra wideo musi do nas dotrzeć a piękna grafika jest jej wizytówką. Paradoksalnie z drugiej strony to właśnie ta urzekająca grafika zwykle odbiera grze ten urok, to "coś".

Diablo

Dawniej twórcy dbali w pierwszej kolejności o coś, czego nie można było zobaczyć na pierwszy rzut oka. Chodzi o wnętrze gier, ich charakter. Producenci skupiali się na tym aby były interesujące, wciągające a grafika była kwestią drugorzędną. Dzisiejsza młodzież może tego nie zrozumieć, ale to właśnie te produkcje sprzed wielu lat, mimo kiepskiej grafiki i dźwięku, stale przyciągają ludzi.

Hexen

Nie wolno zapominać że nowoczesne gry, za sprawą grafiki która niemal idealnie odwzorowuje rzeczywistość, posiadają coraz większe wymagania. Co za tym idzie, aby je uruchomić potrzebne są coraz potężniejsze maszyny. Dość łatwo mozna zauważyć że sektor gier wideo zaczął się skupiać wyłącznie na zyskach. Stare gry nie posiadały tak wspaniałej grafiki, wyraźnie było widać piksele, lecz wszelkie niedociągnęcia były natychmiast rekompensowane naszą wyobraźnią.

Jagged Alliance 2

Producenci najnowszych gier udostępniają szereg poprawek, uaktualnień oraz dodatkowych zawartości do pobrania, tzw. DLC, które wcześniej wycięto z gry i za które nieraz trzeba zapłacić. Dla wielu graczy jest to niezwykle irytująca sprawa. Co więcej, w przypadku wielu produkcji zrezygnowano z udostępniania wersji demonstracyjnych, które nieraz ułatwiały nam podjęcie decyzji o zakupie.

 

Gracze często narzekają również na zbyt niski poziom trudności gier, zbyt dużo wskazówek dotychczących przejścia danego poziomiu, zbyt dużo scen filmowych, monotonię i odgrzewane kotlety. Niestety nie widać aby coś w tej kwestii miało się zmienić. Wygląda więc na to, że dziś liczą się tylko zyski a zadowolenie graczy z całego świata stało się już kwestią drugorzędną.

 

Więcej informacji o grach można znaleźć na portalu Tylkogramy.pl.

 

 


Holenderscy projektanci stworzyli antyinwigilacyjną odzież

W dzisiejszym szalonym świecie dosłownie każdy z nas jest narażony na inwigilację. Służby chętnie szpiegują ludzi a hakerzy kradną cudzą tożsamość. Jednocześnie coraz większą popularność zyskuje specjalna odzież, która pozwoli nam uchronić się przed tego typu zagrożeniem.

 

Dwóch holenderskich projektantów w ramach projektu KOVR stworzyło kolekcję ubrań rodem z filmu science fiction dla ludzi obawiających się inwigilacji. Do ich produkcji wykorzystano materiał zawierający metal, dzięki czemu otrzymamy 100% ochronę. Twórcy oferują także plecaki o takich samych właściwościach.

 

"Żyjemy w czasach w których technologia i prywatność stoją czasem w sprzeczności. Twój paszport zawiera chip pełen informacji na Twój temat. Twój smartfon zna każdy Twój ruch. Twoja karta płatnicza może funkcjonować na odległość. A Twoja nowo zakupiona odzież posiada naklejkę RFID zdolną do przekazywania informacji o Twojej lokalizacji. To są tylko niektóre sposoby śledzenia. KVOR jest poręcznym sposobem na ochronę Twojej prywatności. Nasze kurtki i torby posiadają technologię która blokuje wszelkie sygnały wychodzące i przychodzące, uniemożliwiając dostęp do Twoich prywatnych informacji."

 

Specjalny płaszcz posiada wewnętrzne kieszenie w których możemy schować nasz telefon oraz portfel wraz z kartami zawierającymi chipy. Jednak jeśli oczekujemy na jakiś ważny telefon, komórkę można umieścić w dodatkowej zewnętrznej kieszeni. Ostatnimi czasy tzw. odzież antyinwigilacyjna robi coraz większą furorę.

 

 


Indie odpaliły pierwszą własną rakietę wielokrotnego użytku

Indie oficjalnie przyłączyły się do rywalizacji na polu technologii kosmicznej. W poniedziałek rano na terenie kraju wystrzelono w ramach testów pierwszą eksperymentalną rakietę nośną wielokrotnego użytku. Za kilkanaście lat Indie chcą zbudować własny wahadłowiec, który pozwoli wykonywać loty na orbitę okołoziemską.

 

Odpalona rakieta RLV-TD posiadała 6,5 metra wysokości i ważyła 1,75 tony. Start nastąpił o godzinie 7:00 czasu lokalnego z portu kosmicznego Sriharikota w południowo-wschodniej części kraju. Rakieta osiągnęła pięciokrotną prędkość dźwięku i dotarła na wysokość 65 kilometrów nad powierzchnią planety, czyli oficjalnie nie dotarła jeszcze do przestrzeni kosmicznej. Następnie ruszyła w kierunku Zatoki Bengalskiej, przeleciała około 450 kilometrów i ostatecznie wpadła do wody.

Źródło: Indian Space Research Organisation

Indyjska Organizacja Badań Kosmicznych (ISRO) ogłosiła sukces. Prace nad eksperymentalną rakietą trwały 5 lat i pochłonęły prawie 1,5 miliona dolarów. Dziś specjaliści jedynie testowali swoją technologię a podczas następnego lotu skupią się na lądowaniu. Agencja ISRO ma nadzieję, że w ciągu najbliższych 10 lat uda jej się wynieść na orbitę własnego wahadłowca.