Czerwiec 2015

Należący do Google chatbot opowiedział jaki jest sens życia

Korporacja Google prowadziła eksperymenty nad tzw. chatbotem, oprogramowaniem które potrafi prowadzić konwersacje na poziomie zbliżonym do człowieka. Program ten odpowiedział na pytania które najbardziej trapią ludzkość - jaki jest sens życia i cel naszego istnienia.

 

Zaawansowany chatbot został opracowany w ramach projektu Google Brain, który wystartował w 2011 roku i miał zająć się badaniem technologii deep learning. Ostatecznym celem tego przedsięwzięcia jest stworzenie systemu który potrafiłby naśladować ludzki mózg pod względem nauki. Wspomniany chatbot uczył się prowadzenia dyskusji z różnych źródeł i potrafi korzystać ze swojego słownika a nawet formułować nowe zdania, gdy zadane mu zostanie zupełnie nowe pytanie.

 

Maszyna miała odpowiadać i rozwiązywać kwestie dotyczące różnych kategorii. Oprogramowanie odpowiadało na krótkie i proste pytania, pomagało w rozwiązywaniu różnych problemów technicznych, udawało osobowość i wyjaśniało trudniejsze zagadnienia. Niestety chatbot nie jest idealny i podczas dyskusji popełniał wiele prostych błędów, takich jak te poniżej.

 

- Człowiek: Jaką masz pracę?
- Maszyna: Jestem prawnikiem.
- Człowiek: Czym się zajmujesz?
- Maszyna: Jestem lekarzem.

 

- Człowiek: Ile to jest dziesięć minus dwa?
- Maszyna: Siedemdziesiąt dwa.

 

Program składa dość proste, krótkie zdania ale potrafi zapamiętać fakty, zrozumieć kontekst wypowiedzi i korzystać ze zdroworozsądkowego rozumowania. Uczeni przyznali że muszą jeszcze odpowiednio zmodyfikować i ulepszyć system. Dość interesujące wydawały się jednak odpowiedzi na pytania filozoficzne. Zdaniem chatbota, celem życia jest służenie wyższemu dobru, celem żyjących jest żyć wiecznie a celem umierania - "mieć życie".

 

Gdy zapytano co jest niemoralne, maszyna odpowiedziała: "Fakt że masz dziecko". Jednak maszyna nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie czym właściwie jest moralność i stwierdziła że nie jest w nastroju do rozmowy na takie tematy. Widać że technologia wciąż idzie naprzód a pewnego dnia, chatboty będą na tyle inteligentne, że prowadząc dyskusję w internecie nie będziemy potrafili rozróżnić czy dyskutujemy z drugim człowiekiem, czy z maszyną. Należy jednak dodać, że chatbot należący do Google nie zdał testu Turinga.

 

 

Źródło: http://arxiv.org/pdf/1506.05869.pdf


NASA będzie używać broni nuklearnej przeciwko asteroidom, które mogą zagrozić Ziemi

Gdy w lutym 2013 roku, kilkunastometrowa asteroida eksplodowała nad Rosją, nikt o niej wcześniej nie wiedział. Wybuch w Czelabińsku był stosunkowo mały na standardy kosmiczne, ale i tak około 1500 ludzi zostało rannych i uszkodzonych zostało 7000 budynków. Gdyby trafiła się nam większa asteroida, która z zaskoczenia wyłoniłaby się naszym astronomom na kilka dni przed zderzeniem, musielibyśmy się jakoś próbować przed tym obronić. Rosjanie od dawna proponowali użycie broni jądrowej. Ich opinie podzielają specjaliści z NASA, którzy oficjalnie wsparli użycie rakiet z głowicami nuklearnymi.

 

Jak donosi The New York Times, NASA właśnie podpisała umowę z National Nuclear Security Administration, oddziału Ministerstwa Energetyki, który jest "odpowiedzialny za zwiększenie bezpieczeństwa narodowego przez jądrową technikę wojskową. Obie agencje badały niezależnie, jak użyć broni jądrowej w celu neutralizacji komety lub asteroidy, które zagroziłyby Ziemi. Nowo nawiązane partnerstwo powinno ułatwić ekspertom od pocisków i broni jądrowej zastosowanie ogólnej wiedzy w praktyce, gdy zajdzie taka potrzeba. Plan działań opisuje potencjalne zagrożenia i wskazuje sposoby, aby je pokonać tak szybko jak to możliwe.

 

Szczególnie interesujące są średniej wielkości planetoidy i komet pomiędzy 80 i 200 metrów. Są one na tyle duże aby zdewastować nawet kilka krajów. Z tego co wiemy nie ma obecnie takiego zagrożenia dla Ziemi w dającej się przewidzieć przyszłości. Natomiast małe ciała niebieskie takie jak to z nad Czelabińska zwykle nie powodują katastrofalnych skutków.

 

Symulacje komputerowe pokazują, że gdyby zaszła potrzeba ratowania Ziemi z powodzeniem możemy zdetonować kosmiczną skałę. Niemniej jednak wiele zależy od jej składu. Jeśli źle oceni się kompozycję skały można tylko pogorszyć sytuację dokonując fragmentacji obiektu i wywołując kilka lub nawet kilkanaście zderzeń zamiast jednego. Najlepszym rozwiązaniem może być użycie bomby jądrowej celem odrzucenia asteroidy z jej orbity, a nie wysadzanie jej na kawałki.

Inne mniej wybuchowe propozycje radzenia sobie z asteroidami zakładają wykorzystanie sond kosmicznych zdolnych do pomalowania części danego ciała kosmicznego białą farbą. Potem Słońce emitując światło i ciepło poprzez efekt Jarkowskiego powoduje, że obiekty grożące zderzeniu z Ziemią zboczą z kursu mijając nas bezpiecznie. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy znamy datę kolizji na kilka albo kilkanaście lat wcześniej. Takiej pewności jednak nigdy nie mamy.

 

Według opracowania NASA z 2007 roku, rozwiązanie jądrowe może być naszą najlepszą, jeśli nie jedyną bronią, w kwestii walki z nagłymi "mordercami kosmicznymi." Obyśmy nigdy nie musieli w praktyce sprawdzać tej teoretycznej zdolności uniknięcia katastrofy na dużą skalę.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu: Zmianynaziemi.pl


Robot Hadrian potrafi zbudować dom w ciągu dwóch dni

Jak wiadomo, maszyny idealnie nadają się do prac fizycznych i być może wkrótce to właśnie one będą budować domy dla ludzi. Robot Hadrian robi to z niezwykłą dokładnością i jest szybszy od człowieka.

 

Inżynier z Australii Mark Pivac skonstruował w pełni automatycznego robota-murarza, który potrafi układać cegły tak dobrze jak człowiek. Jednak jego wynalazek, w przeciwieństwie do ludzi, może pracować przez całą dobę bez przerwy. W ciągu jednej godziny może położyć aż tysiąc cegieł, więc postawienie domu zajmie mu tylko dwa dni.

Źródło: PerthNow

Robot Hadrian układa cegły korzystając z mechanicznego ramienia o długości 28 metrów. Zanim jednak maszyna zabiera się do pracy, system określa położenie każdej cegły korzystając z trójwymiarowego projektu CAD. Mark Pivac rozpoczął prace nad projektem "Hadriana" 10 lat temu. Dziś jego technologia może doprowadzić do rewolucji w budownictwie - jak powiedział twórca, średni wiek murarzy w Australii wciąż idzie w górę a młodzi ludzie nie są zainteresowani tym zawodem.

 

 

Źródło: http://www.perthnow.com.au/realestate/news/robot-brickie-perth-engineer-invents-worlds-first-robotic-bricklayer/story-fnhlgriw-1227414734482


DARPA chce dokonać terraformacji Marsa, tworząc zmodyfikowane genetycznie organizmy

Przypomnijmy że według naukowców, Mars mógł być w odległej przeszłości bardzo podobny do naszej planety. Niektórzy twierdzą nawet, że Czerwona Planeta była kiedyś zamieszkała. Amerykańska agencja DARPA powiadomiła o swoich niezwykłych planach przekształcenia Marsa w planetę bardziej przyjazną do życia.

 

Mars jest obecnie zimną planetą, na której panują bardzo surowe warunki. Człowiek nie miałby praktycznie żadnych szans na przetrwanie, choć można je nieco zwiększyć dzięki dzisiejszej technologii. To oczywiście nie wystarcza. Agencja DARPA twierdzi, że dzięki inżynierii genetycznej i biologii syntetycznej uda się dosłownie przeobrazić Marsa.

Źródło: Daein Ballard/Wikimedia Commons

Alicia Jackson, wicedyrektor Biura Technologii Biologicznych należącego do DARPA powiedziała, że agencja jest w posiadaniu przełomowej biotechnologii, która pozwala dokonać znacznych zmian nie tylko tu na Ziemi, ale również w kosmosie. Nawiązując jednak do kosmosu, Jackson wskazywała na powyższą grafikę artystyczną, gdzie zaprezentowano terraformację Marsa.

 

Dzięki inżynierii genetycznej i biologii syntetycznej, DARPA chce edytować geny jakiejkolwiek formy życia na naszej planecie i tworzyć w ten sposób zupełnie nowe twory - brzmi to jak zabawa w Boga. Następnie agencja chciałaby wykorzystać specjalnie zmodyfikowane genetycznie organizmy aby naprawiły szkody wyrządzone w danym środowisku.

 

Jackson twierdzi, że dzięki tym organizmom można byłoby przywrócić do życia środowisko, które ucierpiało przez jakąś katastofę naturalną lub wywołaną przez człowieka. Krótko mówiąc, DARPA chce stworzyć nowe życie i wysłać je na Marsa aby planeta stała się bardziej przyjazna dla człowieka. Dzięki temu, ludzkość mogłaby ją skolonizować. Oczywiście tylko czas może pokazać, czy jest to możliwe i czy w przyszłości rzeczywiście dojdzie do terraformacji Czerwonej Planety.

 

 

Źródło: http://motherboard.vice.com/read/darpa-we-are-engineering-the-organisms-that-will-terraform-mars


Czy ludzkość naprawdę powinna obawiać się sztucznej inteligencji?

Rozwój sztucznej inteligencji ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Można nawet powiedzieć, że tak jak każda technologia, wszystko ma swoje plusy i minusy. Niektórzy ludzie są przekonani, że SI stanowi dla nas poważne zagrożenie, lecz pozostali traktują inteligentne roboty jedynie jako zaawansowane narzędzie człowieka.

 

Strach przed robotami nie jest nowym zjawiskiem. Pojawił się on ponad 30 lat temu za sprawą kinematografii. Powszechnie znany film "Terminator" był jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym, który przedstawiał inteligentne maszyny jako zagrożenie dla człowieka. W dzisiejszych czasach filmowy robot-humanoid ma więcej wspólnego z rzeczywistością, niż z fikcją naukową, natomiast jeszcze 30 lat temu "Terminator" był bardziej postrzegany jako horror niż science-fiction.

Uzbrojony po zęby robot raczej źle się nam kojarzy i jest to oczywiście naturalna reakcja. Przestawiony na powyższej grafice niewielki japoński humanoid Nao sprawia już zupełnie inne wrażenie, choć nie jest to zwyczajna zabawka. Robot ten wyposażony jest w szereg różnych urządzeń a jedna niezwykła umiejętność wyróżnia go od przeciętnego człowieka - Nao potrafi rozmawiać aż w 19 różnych językach.

 

Człowiek potrzebowałby wielu lat aby przyswoić tyle języków obcych, natomiast robot wymaga jedynie odpowiedniego oprogramowania. Japońska grupa finansowo-bankowa Mitsubishi UFJ Financial Group chce zatrudniać te humanoidy do pracy. Zresztą w ostatnich latach coraz popularniejsze staje się zastępowanie ludzi maszynami i wcale nie chodzi tu o prace typowo fizyczne. Niektóre roboty potrafią udzielać pomocy osobom starszym, mogą sprzedawać produkty lub asystować chirurgowi podczas operacji.

 

Inteligentne maszyny jako tania siła robocza sprawiają, że coraz więcej ludzi obawia się o swoją pracę oraz przyszłość. Z kolei badania prowadzone w USA, Australii czy w Niemczech nie są zbyt optymistyczne, ponieważ wynika z nich że nadchodząca robotyzaca i automatyzacja produkcji spowoduje iż spora część pracowników może stracić pracę.

 

Niektórzy znani, bogaci i wpływowi ludzie, jak Bill Gates, Elon Musk czy Stephen Hawking ostrzegają, że sztuczna inteligencja jest zagrożeniem dla ludzkości. Ich zdaniem zbyt inteligentne maszyny mogą po prostu nas zniszczyć. Współzałożyciel korporacji Apple, Steve Wozniak nie postrzegał kiedyś SI jako zagrożenia, lecz w wywiadzie sprzed kilku miesięcy opowiedział o "złym przeczuciu" wyjaśniając, że roboty mogą nas jednak unicestwić.

 

Kilka dni temu Wozniak znów wypowiedział się na ten temat i znów zmienił swoje zdanie. Stwierdził wprost, że roboty będą bardziej inteligentne od nas, a gdy do tego dojdzie, zrozumieją że nas potrzebują. Sytuacja ta będzie rzekomo dobra dla nas, ponieważ maszyny nie będą chciały nas zastąpić ale pomogą nam w życiu codziennym. Według Wozniaka, człowiek będzie postrzegany przez SI w pewnym sensie jako Bóg maszyn.

Zakładając że sztuczna inteligencja rzeczywiście jest zagrożeniem dla ludzkości, należałoby zadać pytanie - dlaczego naukowcy mimo wszystko nadal ją rozwijają? Czy zagrożenie to jest realne? W mediach słyszymy głównie obawy związane z inteligentnymi maszynami, które zechcą zapanować nad światem. Rzadziej jednak mówi się o dobrych stronach tej technologii.

 

Charlie Ortiz, ekspert od sztucznej inteligencji uważa, że twórcy filmów zwyczajnie przesadzają i pokazują jedynie skrajnie negatywne aspekty SI, ponieważ dzięki temu powstają dobre filmy. Roboty które zechcą zniszczyć ludzkość to tylko jedna z wielu możliwości, ale równie dobrze może czekać nas przyszłość, gdzie sztuczna inteligencja będzie pełnić rolę naszego nauczyciela, asystenta czy pomocnika.

 

Ortiz dodaje, że Stephen Hawking i Elon Musk nie mają racji, ponieważ każda technologia może być szkodliwa tylko gdy nie będzie przez nas kontrolowana lub gdy zostanie użyta przez złych ludzi. Według niego, czeka nas zupełnie inna przyszłość niż pokazują to w filmach. Roboty będą coraz bardziej inteligentne ale będą z nami współpracować i pomagać w życiu codziennym. My zaś będziemy mieć więcej czasu dla siebie, na odpoczynek, hobby itp.

 

Jak widać nie wszyscy uczeni mają tak negatywne zdanie na temat sztucznej inteligencji. Być może straszenie ludzi robotami ma pewien ukryty cel, lecz na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć co konkretnego planuje się w ten sposób osiągnąć.

 

 

Źródła:

http://www.techrepublic.com/article/wozniak-talks-self-driving-cars-apple-watch-and-how-ai-will-benefit-humanity/

http://www.redorbit.com/news/technology/1113365492/redorbit-exclusive-the-future-of-artificial-intelligence-part-one-armageddon-040515/

http://www.redorbit.com/news/technology/1113366519/the-future-of-artificial-intelligence-part-two-smarter-and-smarter-040715/


Lexus przedstawił światu własną latającą deskorolkę

Japoński koncern Lexus, który zajmuje się produkcją luksusowych samochodów, postanowił zaskoczyć wszystkich swoim nietypowym wynalazkiem. Mowa jest o latającej deskorolce, która funkcjonuje niemal tak samo jak ta z filmu "Powrót do Przyszłości II".

 

Mianem pierwszej na świecie latającej deskoroli zostało określone urządzenie o nazwie Hendo. Była to rzeczywiście pierwsza taka deskorolka która lewitowała nad ziemią dzięki polu magnetycznemu. Pod koniec zeszłego roku wynalazek ten pojawił się na stronie Kickstarter, gdzie z powodzeniem udało się uzbierać niezbędne fundusze, natomiast 21 października rozpocznie się dostawa zamówionych wcześniej latających deskorolek.

Źródło: Kickstarter

Tymczasem Lexus opracował własną lewitującą nad ziemią deskorolkę, co zaskoczyło niejedną osobę. Wynalazek ten posiada nadprzewodniki schładzane w ciekłym azocie oraz stałe magnesy. Dzięki temu połączeniu deskorolka unosi się w powietrzu.

Niestety korzystanie z obu deskorolek jest możliwe tylko na specjalnych powierzchniach, wykonanych z metali nieżelaznych (miedź, aluminium). Oznacza to, że latające deskorolki potrzebują specjalnych skateparków. Co więcej, wynalazek należący do Lexusa nigdy nie trafi do sprzedaży.

Latająca deskorolka japońskiego koncernu jest częścią kampanii "Amazing in Motion" która ma promować kreatywność i innowacje Lexusa. W nadchodzących tygodniach urządzenie będzie testowane w Barcelonie a na dzień dzisiejszy musimy zadowolić się zdjęciami i poniższym krótkim nagraniem.

 

 

 

Źródło: http://pressroom.toyota.com/releases/lexus+creates+hoverboard+of+future.htm


Chińska firma zaprezentowała Wi-Fi dla kobiet w ciąży, emitujące mniejsze ilości promieniowania

W ostatnim czasie coraz częściej mówi się o Wi-Fi i jego szkodliwości na organizmy żywe. W Chinach postanowiono wziąć to pod uwagę i opracowano bezprzewodowy router P1 z opcją "dla kobiet w ciąży".

 

Produkt należący do Qihoo 360 posiada kilka trybów pracy. Wśród nich znajduje się opcja "penetracja ścian", co oznacza, że router będzie pracował z pełną mocą i zapewni dobry zasięg działania. Drugi tryb jest zbalansowany - wiadomo co on oznacza, lecz trzeci, który został przeznaczony dla kobiet w ciąży, wywołał burzliwą dyskusję na temat tego, czy Wi-Fi rzeczywiście może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie.

 

Opcja dla kobiet w ciąży ogólnie rzecz biorąc osłabia działanie routera, przez co nie dostarcza on internetu na większe odległości, ale ogranicza emisję promieniowania elektromagnetycznego aż o 70%. Chiński gigant technologiczny Xiaomi natychmiast skrytykował to urządzenie i stwierdził iż jest to jedynie chwyt marketingowy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dodała od siebie, że według obecnego stanu wiedzy promieniowanie elektromagnetycznie nie jest szkodliwe dla człowieka, choć niektóre badania naukowe przeczą tym twierdzeniom.

 

 

Źródło: http://www.scmp.com/tech/social-gadgets/article/1823880/chinas-qihoo-360-launches-wi-fi-router-protect-pregnant-women


Jesteśmy właśnie świadkami szóstego masowego wymierania na Ziemi

Posiadamy obecnie dowody na to, że w historii Ziemi miało miejsce pięć wielkich masowych wymierań a według naukowców jesteśmy właśnie u progu kolejnego takiego wydarzenia, które jest wywołane przez nieznane czynniki. Uczeni zaliczają zmiany klimatu, niszczenie siedlisk i niezdolność gatunków do migracji w nowe miejsca jako prawdopodobne przyczyny. Szóste masowe wymieranie może mieć również katastrofalny wpływ dla ludzkości.

 

Grupa naukowców pod kierunkiem znanego amerykańskiego biologa Paula Ehrlicha, analizowała tempo wymierania zwierząt w różnych epokach. Stwierdzono, że fauna Ziemi wchodzi obecnie w etap szóstego masowego wymierania. Jego wynikiem może być też zniszczenie ludzkości. W ciągu ostatnich 500 lat z powierzchni Ziemi zniknęło ponad 900 gatunków organizmów o których wiedzieliśmy, że istniały. W tym bezpowrotnie utracone zostało 80 gatunków ssaków.

Według dostępnych danych naukowych w przeszłości ginęły bezpowrotnie średnio 2 gatunki zwierząt na milion lat. Jednak w samym 2004 roku ilość wymierających gatunków osiągnęła 1000 razy większe przyspieszenie niż w czasach prehistorycznych. Eksperci obliczyli, że obecnie obserwujemy wyższe stopy wymierania gatunków niż łącznie we wszystkich poprzednich falach masowej śmierci życia na Ziemi.

Profesor Paul Ehrlich z Uniwersytetu Stanforda, jest po prostu kolejnym naukowcem, który zwraca na to uwagę. Artykuł opublikowany przez niego w magazynie Science dowodzi, że Ziemia wkroczyła już w okres wielkiego masowego wymierania. Nie wiadomo jednak czy możemy coś z tym zrobić czy też pozostaje tylko przyglądanie się temu. Można się przynajmniej starać nie pogarszać tego procesu niszczącą działalnością ludzkości. Jednak realia są takie, że człowiek obejmuje we władanie coraz większe terytorium, co skutkuje niszczeniem siedlisk wielu gatunków.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu: Zmianynaziemi.pl


FANUC Polska podsumowuje sukcesy na targach ITM 2015

Efektowne stoiska, profesjonalna obsługa techniczna oraz wyraźna dominacja żółtych produktów FANUC w przestrzeni wystawienniczej poznańskich targów przemysłowych ITM to pierwsze wrażenia i komentarze gości licznie odwiedzających tegoroczną wystawę. Dla najbardziej zainteresowanych liczyło się jednak przede wszystkim to, co kryło się za nietuzinkową oprawą ekspozycji japońskiego producenta. Po raz kolejny specjalnie przygotowane aplikacje pokazowe, w tym roku głównie bezobsługowe, gwarantujące niezrównaną wydajność i elastyczność w różnorodnych procesach produkcji wzbudziły największe  zainteresowanie publiczności oraz uznanie branżowych ekspertów.

 

Targi ITM to największe i najbardziej prestiżowe w Polsce forum nowoczesnych technologii, prezentujące ofertę blisko tysiąca wystawców z 27 krajów świata. Z uwagi na swój branżowy charakter poznańskie targi przyciągają przede wszystkim specjalistów zainteresowanych wykorzystaniem nowoczesnych technologii w produkcji przemysłowej. Wśród wystawców tej wyjątkowej imprezy nie mogło zabraknąć polskiego oddziału FANUC, światowego lidera technologii CNC oraz robotyki, który od ośmiu lat realizuje w Polsce misję wspierania producentów w procesie wzmacniania ich konkurencyjności rynkowej oraz podnoszenia poziomu innowacyjności polskiego przemysłu.

 

"Targi przemysłowe ITM są imprezą wyjątkową, wyróżniającą się na tle podobnych imprez organizowanych w Polsce. Z uwagi na dużą skalę przedsięwzięcia oraz bardzo widoczny, z roku na rok coraz większy, poziom zainteresowania imprezą wśród docelowych odbiorców naszych produktów, z wielką przyjemnością uczestniczymy w kolejnych edycjach targów, gdzie prezentujemy nasze nowości i najlepsze rozwiązania." - mówi Jędrzej Kowalczyk, dyrektor generalny firmy FANUC Polska Sp. z o.o.

 

W salonie MACH TOOL, FANUC miał przyjemność zaprezentować w pełni zautomatyzowany system produkcyjny MULTIDRILL, obejmujący dwa centra obróbcze marki FANUC: Robodrill Alpha D21LiA5 w wersji pięcioosiowej, wyposażony w stół dwuosiowy Kitagawa TT182 i Robodrill Alpha D21LiA5 w wersji czteroosiowej ze stołem DDR o napędzie bezpośrednim oraz robota przemysłowego FANUC M-10iA, który współpracował z innowacyjnym systemem wizyjnym iRVision 3D, znacznie podnoszącym poziom "inteligencji" robota. Robot o udźwigu 10 kg i zasięgu 1422 mm był umieszczony w celi Roboat 4.0 zaprojektowanej i wykonanej przez inżynierów firmy Automations Technik Sp. z o. o., gdzie samodzielnie realizował proces załadunku i rozładunku obu maszyn. 

 

"Tegoroczną aplikację stworzyliśmy z myślą o zaspokojeniu najważniejszych potrzeb klientów, o których słyszymy podczas naszej codziennej pracy. Dziś liczy się przede wszystkim umiejętność zapewnienia wysokiej elastyczności produkcji przy zachowaniu najwyższych parametrów - toczenia czy frezowania - coraz bardziej wymagających detali" - wyjaśnia Arkadiusz Morzyk, sales manager w firmie FANUC Polska Sp. z o.o. - "Kompaktowe, w pełni zautomatyzowane systemy produkcyjne są optymalnym rozwiązaniem dla producentów, którzy potrzebują wysokiej wydajności, jakości, precyzji i niezawodności" - dodaje.

 

W ramach tego samego wydarzenia miała miejsce polska premiera sterowania CNC serii 0iF, kompatybilnego z wszystkimi poprzednimi wersjami sterowań FANUC, w tym z serią 30iJakub Grabiec, sales manager CNC firmy FANUC Polska komentując premierowy pokaz podkreśla, że - "wraz z nowym sterowaniem firma FANUC wprowadza na rynek jeszcze wyższe poziomy wydajności maszyn CNC, gwarancję uzyskania niedoścignionej precyzji w wymagających procesach obróbki, a także uzyskania wyjątkowo gładkiej powierzchni obrabianych detali."

 

W ramach salonu WELDING, FANUC zaprezentował aż cztery premierowe zrobotyzowane aplikacje spawalnicze. Było tu zrobotyzowane stanowisko spawalnicze stworzone wspólnie z firmą Roboty Przemysłowe Sp. z o.o. przeznaczone do automatycznego spawania metodą MIG/MAG. Ta wyjątkowa cela spawalnicza została wyposażona w dwa roboty marki FANUC - ARC Mate 100iC/12 i LR Mate200iD, nowoczesny system wizyjny – FANUC iRVision 3D, który umożliwia płynną i bezkolizyjną współpracę maszyn oraz czujnik laserowy TH6D Scansonic marki ABICOR BINZEL. Kolejnym rozwiązaniem było stanowisko stworzone z firmą ZAP Robotyka Sp. z o.o. w celu spawania detali na pozycjonerze, jednocześnie przez dwa roboty przemysłowe: FANUC ARC Mate 100iC/12 i FANUC ARC Mate 120iC.

 

Trzecią aplikację stanowiła niskobudżetowa cela spawalnicza o niewielkich gabarytach, stworzona w ramach współpracy z firmą ROBOLUTION, wyposażona w robota FANUC ARC Mate 0iB o zasięgu 1,4m. Ostatnią atrakcją było zrobotyzowane stanowisko do laserowego zgrzewania stworzone w ramach współpracy z firmą LASERTEC Sp. z o.o., będące jedyną laserową technologią przemysłową, która wyklucza potrzebę dostarczenia szczelnego, często bardzo kosztownego, systemu wygrodzenia procesu.

 

"Ilość i wielkość zakładów produkcyjnych w Polsce jest tak duża, a ich potrzeby produkcyjne tak różnorodne, że nie sposób jest zaspokoić ich za pomocą oferty ograniczonej do kilku modeli robotów spawalniczych. Z tego względu FANUC ma w swojej ofercie zróżnicowane roboty, specjalnie przygotowane dla potrzeb praktycznie każdego producenta i stale współpracuje z partnerami w celu tworzenia unikalnych aplikacji spawalniczych, które sprawdzają się zarówno w produkcji wielkoseryjnej i wielkogabarytowej, jak i bardzo zindywidualizowanej czy produkcji bardzo skomplikowanych detali. W ramach tegorocznej ekspozycji w Poznaniu staraliśmy się pokazać nieograniczone możliwości maszyn, które dziś ogranicza tylko wyobraźnia inżynierów" - mówi Dariusz Wabik, sales manager w firmie FANUC Polska Sp.z o.o.

 

W czasie tegorocznej imprezy największym zainteresowaniem zwiedzających oraz wyjątkowym uznaniem specjalistów cieszyło się stanowisko FANUC MULTIDRILL. Efektem tego uznania jest Złoty Medal Targów ITM 2015 przyznany aplikacji przez jury konkursu pod przewodnictwem prof. dr hab. Inż. Adama Mazurkiewicza.

 

"Złoty Medal Międzynarodowych Tragów Poznańskich to dla nas ogromny powód do dumy. To prestiżowe wyróżnienie ma swoją historię i jest tym cenniejsze, gdyż produkty FANUC uhonorowane zostały nim już po raz drugi. Z doświadczenia wiemy, że uznanie niezależnego grona specjalistów przekłada się na to, jak odbierają nas klienci. To przecież z myślą o ich potrzebach, FANUC od początku swojego istnienia rozwija technologię CNC, która zapewnia przewagę konkurencyjną na rynku. Jestem przekonany, że to wyróżnienie będące symbolem innowacyjności, jakości i najnowocześniejszych rozwiązań wspierających producentów, będzie istotnym wsparciem dla naszych działań służących podnoszeniu poziomu innowacyjności polskich przedsiębiorstw." - podsumowuje Jędrzej Kowalczyk, dyrektor generalny firmy FANUC Polska Sp. z o.o.